Kluczem do odpowiedzi na to pytanie jest nowy art. 65ja zmienionego Prawa o ruchu drogowym. Stanowi on: „Spotkanie właścicieli, posiadaczy lub użytkowników pojazdów samochodowych na otwartej lub ogólnodostępnej przestrzeni, którego celem jest prezentacja pojazdów samochodowych w liczbie większej niż 10, w szczególności wprowadzonych w nich modyfikacji, wymaga wcześniejszego zawiadomienia organu gminy. Do zawiadomienia stosuje się odpowiednio przepisy rozdziału 2 ustawy z dnia 24 lipca 2015 r. - Prawo o zgromadzeniach (Dz. U. z 2022 r. poz. 1389).” (podkreślenie moje). Przepis stanowi wprost, że hipotezą, która musi być spełniona aby wystąpił obowiązek wcześniejszego zgłoszenia jest odbywanie spotkania w celu prezentacji pojazdów. Może to być jeden z wielu celów spotkania, ale jeśli spotkanie takiego celu nie ma, to obowiązek zgłoszenia nie występuje.

Omawiany przepis generuje określone w nim oraz w innych przepisach prawa obowiązki i sankcje, przeto podlega ścisłej wykładni, a jego interpretacja rozszerzająca jest niedopuszczalna. Niestety ustawodawca nie wysilił się, aby w ustawie zdefiniować pojęcie „prezentacja pojazdów”, co może być przedmiotem wątpliwości i sporów. Posiłkując się Wielkim Słownikiem Języka Polskiego można przyjąć, że prezentacja pojazdów to pokaz mający na celu ich zademonstrowanie i zapoznanie kogoś z pokazywanymi pojazdami. Łatwo dostrzec, że celem większości spotkań, w których uczestniczą motocykliści na swych maszynach, nie jest prezentacja tych maszyn. Celu takiego nie mają nie tylko wyjazdy turystyczne lub rekreacyjne, ale także zloty motocyklowe, organizowane w celach innych, np. dla uczczenia określonych wydarzeń historycznych czy prezentowania kultury regionu. Ustawowy zwrot „którego celem jest” oznacza zamierzone działanie, nakierowane na dokonywanie prezentacji pojazdów, zatem niezamierzona prezentacja motocykli, niejako przy okazji innych celów spotkania, nie powinna być uznana za cel takiego spotkania. Idąc tym tokiem myślenia możemy dojść do wniosku, że nie ma celu prezentacji pojazdów tradycyjna parada motocyklowa, której celem samym w sobie jest wspólny przejazd motocyklistów, będący źródłem niezwykłego przeżycia uczestników. Organizatorzy parad nie organizują obecności widzów, a zatem nie mają celu prezentowania pojazdów, zaś celem wspólnego przejazdu wyznaczonej trasy jest umacnianie więzi między motocyklistami.

Z kolei w przypadkach, w których spotkania odbywają się w celu prezentacji ponad 10 pojazdów omawiany przepis nakazuje dokonać wcześniejszego zgłoszenia oraz odsyła do regulacji zawartych w rozdziale 2 Prawa o zgromadzeniach i tu zaczynają się schody. Zawarte tam przepisy nakazują spełnić szereg trudnych i kosztownych wymogów, których przedstawienie przekracza granice niniejszego opracowania. Wystarczy wskazać, że wymogi te są do tego stopnia trudne, iż zniechęcą wielu organizatorów spotkań nakierowanych na prezentację pojazdów.

Nasuwa się pytanie, co ustawodawca zamierza osiągnąć niefortunnie zredagowanym przepisem? Odpowiedź znajdziemy w uzasadnieniu projektu nowelizacji: „Ustawa wprowadza wymóg zawiadomienia o organizacji takiej imprezy, w celu przeciwdziałania ewentualnym zachowaniom niebezpiecznym polegającym na prezentacji dokonanych w pojazdach przeróbek zwiększających ich moc (osiągi), zwykle w pokazach możliwości pojazdów, co zazwyczaj prowadzi do współzawodnictwa w formie driftingu lub wyścigu.” Jasne się staje, że przepisy są wymierzone w niekoniecznie legalny lifting pojazdów i pokazy organizowane przez ich posiadaczy, często połączone z niebezpiecznymi popisami lub wyścigami. Tyle, że niepewnością prawną źle zredagowanych przepisów uderzono rykoszetem w rzesze pasjonatów autentycznej motoryzacji, przede wszystkim w organizatorów spotkań mających na celu prezentację pojazdów zabytkowych.

Praktyczne wnioski dla organizatorów: w zaproszeniach i regulaminach imprez motocyklowych określajmy cele tych imprez tak, by wśród tych celów nie znalazło się nic, co może być uznane za prezentację motocykli. Oczywiście takiej prezentacji także nie powinno być w toku imprezy, co nie oznacza, że mamy nie zauważać pięknych maszyn naszych Koleżanek i Kolegów.

Na zakończenie należy przypomnieć, że istniał i nadal istnieje prawny obowiązek zgłaszania przejazdów utrudniających korzystanie z dróg publicznych, ale to już zupełnie inne zagadnienie.

Marek Śmigaj, radca prawny, partner w spółce Śmigaj & Partnerzy Kancelaria Radców prawnych sp. p. w Lesznie oraz motocyklistą – członkiem Śmigielskiego Stowarzyszenia Motocyklowego Wind Wolves.)