Wdrażanie 5G w oparach fake newsów [ROZMOWA z Wandą Buk]

autor: Tomasz Żółciak06.08.2019, 07:54; Aktualizacja: 06.08.2019, 08:00
Coś, co w kwestii budowy sieci 5G jest obecnie najważniejsze to rozstrzygnięcie spraw dotyczących przydziału częstotliwości. Jeśli natomiast chodzi o sprawy bezpieczeństwa, na pewno nie będzie żadnego chodzenia na skróty.

Coś, co w kwestii budowy sieci 5G jest obecnie najważniejsze to rozstrzygnięcie spraw dotyczących przydziału częstotliwości. Jeśli natomiast chodzi o sprawy bezpieczeństwa, na pewno nie będzie żadnego chodzenia na skróty.źródło: ShutterStock

- Na jednej z komisji sejmowych, w której uczestniczyłam, tłumnie zjawili się przeciwnicy 5G. W pewnym momencie nawet jeden z posłów opozycji napisał mi wiadomość z pytaniem „co tu się dzieje, co to są za ludzie, kto nimi steruje?” - opowiada nam Wanda Buk, wiceminister cyfryzacji.

Na początek ustalmy kilka faktów. Jest prawdą, że sołtys, który zaprotestował ws. 5G został zatrzymany przez CBA?

To nieprawda. Faktycznie taka informacja się pojawiła, ale zweryfikowaliśmy ją w CBA i wiemy, że historia nie miała miejsca.

Ponoć dzięki megaustawie wprowadzającej 5G operator sieci postawi nam maszt na działce bez naszej zgody. To też fake news?

Kompletny absurd. Nawet nie wiem, skąd te teorie się biorą, bo megaustawa w ogóle nie dotyka gruntów prywatnych, a samo prawo własności jest najmocniejszym prawem rzeczowym w Polsce. Wywłaszczenie to absolutny wyjątek w polskim prawie.

To może prawdą jest chociaż informacja, że 200 naukowców z 35 krajów podpisało deklarację, w której przestrzegają przed skutkami większego promieniowania z masztów operatorów, takimi jak zmiany neurologiczne, bezpłodność czy rak?

W tym przypadku też pana zmartwię. Bardzo często przeciwnicy rozwoju telefonii komórkowej powołują się na inicjatywę Bioinitiative, pod którą faktycznie podpisało się wielu naukowców. Zakładam, że o tę właśnie chodzi, bo żadnej innej nie zlokalizowałam. Mówi ona o tym, że prace nad technologią 5G i polem elektromagnetycznym powinny być kontynuowane. I to wszystko. Ale przez przeciwników jest to przedstawiane na odwrót - jako petycja naukowców, która mówi o konieczności zatrzymania wdrażania tej technologii.

Podobno ci naukowcy powiedzieli coś pomiędzy - by wprowadzić moratorium na 5G, dopóki nie będzie absolutnej pewności, że związane z tym pole elektromagnetyczne nie będzie szkodliwe dla obywateli.

O moratorium nie ma mowy. Oczywiście, nie powinniśmy bagatelizować opinii o konieczności dalszych badań. Cały świat od momentu wdrożenia technologii mobilnej rozwija ją i bada. Pamiętajmy też, że pole elektromagnetyczne jest skomplikowanym zjawiskiem. Poza tym, nigdy nie jest tak, że naukowcy twierdzą, że coś jest w 100 proc. pewne i bezpieczne. Zawsze przy opinii pojawia się adnotacja „zgodnie z dzisiejszym stanem wiedzy”. Naukowcy stwierdzili, że o 5G i polu elektromagnetycznym wiemy już bardzo dużo, ale na pewno nie wszystko. Dlatego nadal bardzo uważnie się temu przyglądają, choć nie znaleziono dowodu, że jest szkodliwe. Również z ostrożności zakwalifikowano ten czynnik jako potencjalnie szkodliwy. Na tej samej zasadzie, jako czynniki potencjalnie szkodliwe zakwalifikowano też aloes czy talk dla dzieci. Wyniki badań nie pozwoliły jednak uznać, że pole elektromagnetyczne na częstotliwościach radiowych należy uznać za „prawdopodobnie rakotwórcze” czyli w kategorii o większym ryzyku, w której znajdują się czerwone mięso i spożywanie gorących napojów.

Czyli fakty są takie, że chcemy wdrażać na wielką skalę technologię 5G, nie wiedząc na 100 proc., czy jest ona szkodliwa, czy nie. A co jeśli na którymś etapie tego wdrażania bezsprzecznie ustalimy, że jednak ta technologia nam szkodzi?

Pije pan wodę?

Nawet w tej chwili.

No właśnie… A jest pan pewien, że ona jest bezpieczna?

Jesteśmy w ministerstwie, zakładam, że nie chcecie mnie otruć.

Oczywiście woda jest nam niezbędna do życia, ale może ta w tej butelce zawiera jakiś nieodkryty jeszcze, groźny dla zdrowia czynnik, który zlokalizujemy i zbadamy dopiero za kilkadziesiąt lat?


Pozostało jeszcze 70% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (8)

  • pis to zaraza (2019-08-06 14:49) Zgłoś naruszenie 45

    Sierota smoleńska Wandzia Buk znowu kłamie jak z nut. Niech przedstawi rzetelne badania medyczne pokazujące że sieć 5g nie jest szkodliwa dla ludzi. Niech redaktor Żółciak sie lepiej zainteresuje jak ta pani była w stanie podczas pracy w ministerstwie odbywać aplikację adwokacką i czy w tym czasie była nieobecna w pracy. Jedno jest pewne Wanda Buk lobbystka Huaweia na państwowym stołku.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • tyle(2019-08-08 07:31) Zgłoś naruszenie 21

    Demagogia i lobbing zamiast konkretnych faktów. Na 100% wiadomo , ze smog elektromagnetyczny jest szkodliwy dla organizmów żywych. Wiadomo , ze przy 5G , poziom tego smogu bardzo wzrośnie.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • mank(2019-08-09 17:56) Zgłoś naruszenie 22

    W dodatku na tych fałszywych informacjach i ludzkiej niewiedzy inni chcą zarobić. Ludzie sami szukajcie informacji i weryfikujcie wszystko co przeczytacie. Nie dajcie się oszustom co sprzedają jakieś czapeczki, slipy i inne badziewie, ani to nie działa, ani to przede wszystkim nie będzie potrzebne.

    Odpowiedz
  • zdrowy rozsadek(2019-08-19 15:49) Zgłoś naruszenie 21

    Mądrze powiedziane. Gdybyśmy się mieli wszystkiego obawiać to w zasadzie wiele rzeczy byśmy odrzucili, bo nic nigdy nie będzie w 100% uznawane za zdrowe. Wszystko opiera się na obecnej wiedzy i dostępnej technologii badawczej. Więc albo przyjmujemy za słuszne wyniki badań, które na tą chwilę nie wykazują szkodliwości albo odrzucamy wszelką wiedzę naukową i boimy się wszystko, tak jak tutaj pani powiedziała, nawet wody z butelki plastikowej.

    Odpowiedz
  • a oto riposta(2019-08-06 20:04) Zgłoś naruszenie 23

    A co jeśli powiem, że społeczeństwu wmawiano, że kiedy pojawią się smartfony i wi-fi i media społecznościowe, życie będzie zupełnie inne? Faktycznie jest inne, powiem wprost - jest ujowe, ludzie są bardziej zestresowani, bardziej podzieleni poglądowo, narzekają na ciągły pośpiech i brak czasu oraz prywatności. Co więcej rozwodów i zdrad z każdy kolejnym rokiem od pojawianie się smartfonów i wi-fi( nie wspominając już o wprowadzonym do Polski Facebooku) było i jest coraz więcej, ludzie zwłaszcza młodzi czują więcej kompleksów, łatwiej doświadczają depresji i niekiedy myśli samobójczych i ludzie w różnym wieku odczuwają pustkę i samotność, czują powierzchowność, sztuczność i zakłamanie tych "wspaniałych" zinformatyzowanych do granic możliwości czasów. Musimy zakładać konta, pamiętać loginy i hasła kiedy papierowe dokumenty były po stokroć lepsze i wygodniejsze. A ostatnimi czasy nowe modele biznesowe polegają na zdzieraniu danych z ludzi - pobierz aplikację na smartfona i/lub załóż konto a za usługę zapłać bezgotówkowo. Gotówka to podstawa płatności i uniwersalny środek - eliminując go stajemy się niewolnikami banków, wiedzą o tym chociażby nasi sąsiedzi Niemcy, gdzie tam płatność gotówką to ponad 70% transakcji. Za rządu PO-PSL wprowadzono do Polski smartfony, wi-fi, Facebooka, Instagrama, zaś za PIS zielone światełko jest dla biometrii, propagowania bezgotówkowości, następuje wzmożona i agresywna informatyzacja życia i usług a także już coraz głośniej mówi się o sieci 5g i internecie rzeczy. Słowem wszystko to jest ze sobą ściśle skorelowane byśmy byli zakładnikami tych usilnych innowacji - widomym też jest, o czym Pani Buk nie wspomniała, że sieć 5g zastąpi starsze generacje sieci tym samym stare zwykłe komórki zostaną wyparte poprzez smartfony - ludzie staną się wówczas ich zakładnikami oraz zakładnikami dostępu do wi-fi. Też mi postęp - to jest postęp ale dla tych co mają w tym swoje interesy i biznesy, zwykli ludzie, często naiwni i łatwowierni tylko na tym tracą. Tu chodzi tylko ciągle o tą samą strategię tylko na jeszcze większą skalę - czyli rozleniwiając, ogłupiając i uzależniając ludzi jednocześnie pozbawiać ich czasu, zdrowia oraz prywatności. A wścibski i pazerny na zdzieranie danych ludzi marketing tak sobie postanowił, że nie będzie się starać, bo ci frajerzy za pośrednictwem wszelkich urządzeń "smart", "inteligentnych" będą sami zostawiać mu swoje dane. A swoją drogą gdyby nie było smartfonów to nosiłby kto ze sobą laptopy? Nie, no więc to jest dowód po co pojawiały się smartfony i równolegle do nich wi-fi. Podobno nasz rząd tak interesuje się tzw. zrównoważonym rozwojem, a ja zadałbym pytanie dlaczego zrównoważony rozwój nie obejmuje kwestii cyfrowo-telekomunikacyjno-technologicznych? To jest ciekawe, gdyby obejmował nie byłoby problemu z delegalizacją, zakazem i zniszczeniem smartfonów i wi-fi i przejściem na internet przewodowy/światłowodowy w domach i miejscach pracy a do kontaktu pozostałby jedynie zwykłe nudne bez żadnych dodatków komórki do krótkiej rozmowy/sms-ów, to wszystko. I byłby spokój, nie byłoby życia na pokaz w świecie online, do łask powróciłyby także aparaty cyfrowe - ktoś lubi robić zdjęcia to niech robi i potem kupi album, zdjęcia się wywoła to się w nim zamieści, skończyłoby się raz na zawsze rozbebeszanie się z całego swojego życia w mediach społecznościowych. Dlatego w latach 2000-2009 było tak fajnie i dobrze, bo było wszystko uporządkowane, nie było tego sztucznego i tak mocno próbującego zdominować nasze życie świata online, nikomu nie były potrzebne smartfony, wi-fi nikt z tego powodu nie narzekał, życie było życiem. Wprowadzeni smartfonów, wi-fi i social mediów było i jest największym eksperymentem socjotechnicznym i psychologicznym, bo pokazał on, że ludzie w imię postępu gotowi są pozwalać na bycie rozleniwianym, ogłupianym i uzależnianym przy jednoczesnym ograbianiu ich z ich czasu, zdrowia oraz prywatności zwłaszcza. Głupota nie postęp.

    Odpowiedz
  • jimn(2019-08-21 13:56) Zgłoś naruszenie 11

    Przeciwnicy nie mają prawdziwych dowodów na poparcie swoich tez to muszą sobie wymyślać informacje, tak już był z ptakami w Holandii, o tym że Bruksela zakaże 5G ze względów zdrowotnych czy w Polsce nieprzychylne wypowiedzi polityków były przekręcone. Jak to mówią tonący brzytwy się chwyta.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane