Dopłaty do kredytów na lokale z drugiej ręki tchnęły w program nowe życie. Do ponad 56,5 proc. wzrosło we wrześniu wykorzystanie tegorocznego budżetu programu dopłat do kredytów Mieszkanie dla Młodych. W porównaniu do sierpnia, kiedy budżet był wykorzystany w 47,7 proc., daje to wzrost o 8,8 pkt proc.
Reklama
Dziennik Gazeta Prawna
To wyraźny skok w porównaniu z poprzednimi miesiącami 2015 r., kiedy wzrost wykorzystania środków wahał się od ok. 2,7 pkt proc. do maksymalnie 4,87 pkt proc.

Reklama
– Na znaczący wzrost zainteresowania programem Mieszkanie dla Młodych we wrześniu z pewnością miała duży wpływ nowelizacja ustawy dopuszczająca możliwość zakupu lokali z rynku wtórnego. Stanowią one 43 proc. wszystkich złożonych wniosków – mówi Bogusław Białowąs, wicedyrektor departamentu usług agencyjnych Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK), który obsługuje realizację programu. Pozostałe 57 proc. wniosków dotyczyło lokali nowych.
We wrześniu, kiedy MdM zaczął obowiązywać w nowej, rozszerzonej formie, do BGK wpłynęły 3744 wnioski o dopłatę do kredytu na zakup mieszkania lub domu. To rekordowy miesięczny poziom w historii programu, który ruszył na początku roku 2014. Od jego startu do końca września tego roku do BGK trafiło ponad 31,72 tys. wniosków, przy czym do sierpnia można było się starać o wsparcie tylko dla nowych mieszkań.
W nowej formule na znacznie większe wsparcie mogą liczyć też rodziny z dwojgiem i trojgiem dzieci. W pierwszym przypadku dofinansowanie wkładu własnego wzrosło z 15 do 20 proc., a przy trojgu dzieci do 30 proc. Z danych BGK wynika jednak, że jak na razie wśród starających się o dopłaty wciąż przeważają osoby bezdzietne.
– Jest zbyt wcześnie, żeby mówić o znacznym przyroście zainteresowania wśród rodzin z dwojgiem i więcej dzieci. Za dwa, trzy miesiące będziemy mogli stwierdzić, czy taki wzrost nastąpił – zapowiada Bogusław Białowąs.
Dodaje przy tym, że jeśli obecne zainteresowanie MdM się utrzyma, tegoroczny limit przeznaczony na dopłaty powinien zostać w dużym stopniu wykorzystany. W 2014 r. z powodu ograniczenia MdM wyłącznie do mieszkań z rynku pierwotnego udało się wykorzystać zaledwie 207 mln z dostępnych 600 mln zł.
O rosnącym zainteresowaniu MdM wśród poszukujących mieszkania na rynku wtórnym mówią też pośrednicy. – Niemal wszyscy potencjalni kupcy interesują się możliwością skorzystania z MdM i jeśli taka istnieje, m.in. pod tym kątem przyglądają się dostępnym ofertom – wskazuje Aneta Filipiak-Karasińska, prezes Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie Nieruchomościami Polski Centralnej.
Zdecydowane ożywienie na rynku wtórnym widać już w Kielcach. – Coraz więcej rodzin z dziećmi interesuje się MdM i zamianą mieszkania na większe – deklaruje Agnieszka Glock z kieleckiego biura sieci Home Broker.
Przedstawiciel tego pośrednika z Siedlec Tobiasz Grodzki wskazuje, że w tym mieście ok. 40 proc. mieszkań z rynku wtórnego kwalifikuje się do uzyskania dopłaty, a na dodatek właściciele lokali wystawionych na sprzedaż są skłonni do obniżania cen do limitów obowiązujących w programie. Dopłatami najczęściej interesują się młode małżeństwa z jednym dzieckiem. – W naszej miejscowości jest trzech większych deweloperów i sześć inwestycji, które już czują na plecach oddech dużych dopłat do mieszkań na rynku wtórnym – podkreśla Tobiasz Grodzki.
Nie wszędzie jednak dopłaty do używanych lokali odciągnęły kupujących od nowych mieszkań. Wiele zależy od limitów cen obowiązujących w programie MdM. Na zbyt niskie limity ceny metra kwadratowego w rządowym programie dla używanych mieszkań narzekają m.in. pośrednicy z Trójmiasta, Krakowa czy Warszawy. Na dodatek im większy rynek, tym szersze jest grono kupujących. Efekt jest taki, że deweloperzy działający w największych aglomeracjach negatywnych skutków rozszerzenia MdM w ogóle nie odczuli. Z danych zebranych przez DGP od sześciu spółek z branży notowanych na warszawskiej giełdzie wynika, że w III kw. sprzedały one łącznie niemal 2,4 tys. mieszkań, o 37 proc. więcej niż przed rokiem, a sam wrzesień był dla nich bardzo dobrym miesiącem. Na przykład Atal sprzedał w tym czasie 148 lokali wobec 75 przed rokiem.
– Mimo rozszerzenia MdM klientów szukających mieszkań poza programem jest cały czas bardzo dużo – twierdzi Mateusz Juroszek, wiceprezes Atal.
Duży popyt na nowe mieszkania podtrzymują wciąż niskie stopy procentowe, które do zakupów skłaniają zarówno kupujących na kredyt, jak i inwestorów gotówkowych. Na przykład w Dom Development w III kw. ok. 30 proc. sprzedaży stanowiły transakcje bez wykorzystania kredytu.