Gant Development: Jak Amber Gold, tylko bardziej wyrafinowany

autor: Małgorzata Kwiatkowska09.07.2014, 07:08; Aktualizacja: 09.07.2014, 08:57
Firma miała bardzo skomplikowaną strukturę, nad 60 spółkami nie było realnej kontroli

Firma miała bardzo skomplikowaną strukturę, nad 60 spółkami nie było realnej kontroliźródło: ShutterStock

Suchej nitki na zarządzających Gantem nie zostawia przewodniczący wydziału ds. upadłościowych i naprawczych wrocławskiego sądu – który od kilku miesięcy zajmuje się upadłością jednego z największych do niedawna deweloperów mieszkaniowych. Postępowanie układowe spółki zostało przekwalifikowane na likwidacyjne i równocześnie umorzone, bo firma nie ma nawet z czego pokryć jego kosztów. Długi są ogromne. Wierzytelności Ganta wynoszą 330 mln zł, z czego 250 mln zł za obligacje

Jak tłumaczy sędzia Jarosław Horobiowski, to efekt długotrwałego braku realnej współpracy i dobrej woli po stronie zarządu upadłej firmy oraz osób faktycznie kontrolujących całą grupę Gant.

– Przez sześć miesięcy nie doprowadzili do skutecznego uproszczenia skomplikowanej struktury grupy obejmującej ok. 60 spółek w taki sposób, aby pod realną kontrolą jej zarządu i nadzorcy sądowego znalazły się aktywa alokowane w spółkach zależnych, a pozwalające na zaspokojenie wierzycieli – podkreśla sędzia w rozmowie z DGP.

Praktycznie jedynym aktywem Gant Development są certyfikaty udziałowe w zamkniętych funduszach inwestycyjnych, które są akcjonariuszami w spółkach komandytowo-akcyjnych. Z tym że fundusze nie mają żadnego wpływu na decyzje dotyczące majątku zgromadzonego w spółkach komandytowo-akcyjnych, na którym zabezpieczone są m.in. obligacje wyemitowane przez upadłą firmę.

Lista wierzytelności Ganta liczy ponad 1000 pozycji. Są na niej instytucje finansowe, publicznoprawne i osoby fizyczne, wśród których jedna zainwestowała w papiery dłużne 1 mln zł. W sumie wierzytelności opiewają na ok. 330 mln zł. Z tytułu samych obligacji spółka jest winna 250 mln zł.

Lista zarzutów sądu jest jeszcze dłuższa. Horobiowski wskazuje, że przez pół roku postępowania sąd nie dowiedział się od zarządu, jak wyglądały bardzo skomplikowane przepływy finansowe w grupie kapitałowej i gdzie podziały się m.in. pieniądze, które firma pozyskała od obligatariuszy. Pojawiają się też pytania co do wielomilionowych pożyczek udzielanych w ramach grupy. Gant Development pożyczył np. 50 mln zł spółce zależnej, która następnie wyszła z grupy i dzisiaj jest niewypłacalna.

– Jestem przekonany, że wierzyciele, przede wszystkim obligatariusze, wcześniej czy później zwrócą się do organów ścigania z wnioskami dotyczącymi zbadania losu powierzonych spółce pieniędzy – ocenia Jarosław Horobiowski.


Pozostało 61% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (7)

  • wjw(2014-07-09 11:12) Zgłoś naruszenie 00

    A wystarczyłoby zobowiązać ustawowo developerów do finansowania budów tylko z własnych środków a zakazać pobierania wpłat od klientów przed oddaniem inwestycji a po uzyskaniu wszelkich zgód itp, itd..
    Byłoby może mniej developerów ale też mniej albo wcale przekrętów. Ale państwo nie jest tym zainteresowane i wykonuje tylko jakieś pozorne ruchy mające na celu poprawę sytuacji nabywców mieszkań takich mieszkań.

    Odpowiedz
  • cat(2014-07-09 11:34) Zgłoś naruszenie 00

    Te pieniążki są. Pytanie tylko w czyjej kieszeni???

    Odpowiedz
  • hiena(2014-07-09 13:32) Zgłoś naruszenie 00

    Sad nie widzi, ze to byl skok na kase. Zlodziejstwo w majestacie bezprawia

    Odpowiedz
  • Zygmunt(2014-07-10 10:56) Zgłoś naruszenie 00

    Dopóki zarządy i rady nadzorcze nie będą z własnego majątku pokrywały strat tak zarządzanych spółek to przekręty będą zawsze . Ale kto ma zmienić prawo -przecież nie politycy , zauważcie ilu z nich po wypadnięciu z polityki zasiada w zarządach lub radach nadzorczych i to niejednokrotnie kilku spółek jednocześnie .

    Odpowiedz
  • ...??(2014-07-10 18:34) Zgłoś naruszenie 00

    Niebawem ludzie otworzą oczy i zobaczą co zostało po OFE których działalność również jest bardzo deficytowa;
    - składek nie ma, te zapiski przesyłane to fikcja - OFE są na KILKUDZIESIĘCIU MILIARDACH STRAT NETTO,
    - cały kraj będzie spłacał zobowiązania po OFE przez kilkadziesiąt lat,
    - OFE, to Amber Gold x ok. 65 - wszyscy na OFE stracą w postaci wyższych podatków i niższych emerytur.

    Odpowiedz
  • qaduq(2014-07-11 14:00) Zgłoś naruszenie 00

    To kolejny pokaz na przyzwolenie państwo na bogacenie się oszustów , chronionych przez prawo . Walcząc ze spółdzielniami mieszkaniowymi , ustawodawca , czyli Sejm i Senat przyjął , a prezydent podpisał zapis o odpowiedzialności członka rady nadzorczej za straty , ale już nie nałożył tego na zarząd , który faktycznie zarządza i kontroluje majątek . Z deweloperami nawet nie ma takiego zamysłu , choć od 20 lat wstrząsają Polską kolejne afery . Ciekawe , że nikt z kontrolujących finanse , a przecież audyt powinien być prowadzony , nie wykazał dysproporcji między aktywami faktycznymi a wysokością bezwartościowych akcji . Jak to jest z naszymi służbami , które nie są w stanie zauważyć cwaniaków , rejestrujących 1000 /tysiąc/ spółek ? Fachowcy , czy wtyczki królika ? I co mają za ślepotę ? I ten biedaczysko , bohater , który od pól roku nie mógł się doprosić . A areszt wydobywczy zna? No nie , to jest państwo prawa , a faceci rządzący milionami to dobroczyńcy narodu . I o to chodzi . Podobnie , jak Amber , gdzie kolejne sądy orzucają kolejne pozwy poszkodowanych . Wydzierżawić od Putina kawał tundry nad Kołymą i zapewnić im 10 lat wolności na świeżym powietrzu . Zdolni , to sami sobie zbudują domy , załóża firmę i zaczną się dorabiać . dać im szansę !

    Odpowiedz
  • par(2014-07-19 13:05) Zgłoś naruszenie 00

    Czy dyrektorzy Izb Skarbowych zawiadamiali o przestępstwach z ustawy o rachunkowości Prokuraturę?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Rankingi i raporty

Galerie