Sąd cywilny musi zbadać wszelkie okoliczności niezbędne do rozstrzygnięcia postępowania rozgraniczającego – wskazała Izba Cywilna Sądu Najwyższego.
Z pytaniem do SN zwrócił się Sąd Okręgowy w Krakowie przy okazji rozpatrywania apelacji w sprawie dotyczącej rozgraniczenia działek: gminnej i prywatnej w Miechowie. Początkowo toczyło się tam postępowanie administracyjne, w ramach którego nie zawarto jednak ugody przed geodetą ani nie wydano rozstrzygającej decyzji administracyjnej. Sprawa została więc skierowana na drogę postępowania sądowego. Przesłuchano wszystkich mieszkańców miejscowości, szczególnie tych najstarszych, w celu ustalenia, gdzie dawniej przebiegała droga oddzielająca obie działki (ta wyznaczona na mapie geodezyjnej nie zgadzała się z rzeczywistym przebiegiem).
Reklama
Właściciele jednej z działek stwierdzili, że droga przebiegała przez ich ziemię i zlikwidowali ją, stawiając płot, powiększając jednocześnie swoją działkę. W ten sposób zajęli część działki sąsiadów (6 mkw. o wartości 4 tys. zł), jednak spór graniczny zakończył się zawarciem ugody. Później sąd, rozstrzygając o rozgraniczeniu, znów przyznał ten fragment właścicielom będącym w sporze z gminą. Tym samym sąd wkroczył więc na nieruchomość nieobjętą postępowaniem rozgraniczającym, a co za tym idzie – wcześniejszym postępowaniem administracyjnym. Właściciele tej działki oraz gmina wnieśli apelację od wyroku.
Sąd odwoławczy spytał więc Sąd Najwyższy, czy sąd jest uprawniony do rozgraniczenia nieruchomości innych niż objętych postępowaniem administracyjnym, gdy z dokumentów wynika, że także ich to dotyczy. Włączenie trzeciej nieruchomości, nieobjętej wcześniej postępowaniem administracyjnym, budziło bowiem wątpliwości i było kwestionowane w apelacji.
SN odmówił w piątek wydania uchwały, wskazując, że kwestia ta jest już rozstrzygnięta. Podkreślił, że granica nieruchomości musi przebiegać tam, gdzie wskazuje na to prawo własności danego gruntu, a nie tak, żeby dostosować stan faktyczny do tego na mapach geodezyjnych.
W przedmiotowej sprawie droga, która przestała istnieć w naturze, istniała na mapach geodezyjnych. Przebiegała przez nieruchomość uczestników, którzy wnieśli apelację. Ale to, że nieruchomość nie została uwzględniona we wniosku geodezyjnym o rozgraniczenie, nie oznacza, że sąd nie może jej wziąć pod uwagę. Samo prawo geodezyjne i kartograficzne (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 276) wskazuje, że sąd ma taką możliwość w pewnych przypadkach. Trudno uznać, by sąd nie był uprawniony do badania wszystkich okoliczności potrzebnych do rozgraniczenia. Nie doszło więc do naruszenia przepisów.

orzecznictwo

Postanowienie Sądu Najwyższego z 9 października 2020 r., sygn. akt III CZP 92/19. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia