Decydenci zastanawiają się, czy nie należy schłodzić popytu na nieruchomości przez zwiększenie obostrzeń przy przyznawaniu kredytów hipotecznych - pisze w czwartkowym wydaniu "Rzeczpospolita".

Według informacji dziennika, przy okazji prac rządu nad nową koncepcją programu "Mieszkanie Plus" pojawiły się głosy, że rynek być może potrzebuje schłodzenia. Miałyby do tego doprowadzić obostrzenia przy udzielaniu kredytów hipotecznych, związane np. z kolejną rekomendacją Komisji Nadzoru Finansowego. Jak zastrzega "Rz", urząd nie potwierdził, że prowadzi takie prace.

Jak pisze dziennik, jest też świadomość konieczności usprawnienia przepisów, by prywatni deweloperzy mogli budować więcej, co mogłoby się przełożyć przynajmniej na spadek tempa wzrostu cen.

"Rz" podaje, że w ostatnich trzech latach średnie ceny mieszkań w sześciu głównych aglomeracjach poszły w górę o ponad 30 proc. Wzrost cen przyspieszył w połowie 2017 r., kiedy skokowo zdrożała robocizna. Deweloperzy przerzucają to wprost na klientów.

Reklama

Mieszkania - jak dodaje gazeta - znajdują nabywców, bo przy rekordowo niskich stopach procentowych są traktowane jako atrakcyjna i relatywnie bezpieczna lokata kapitału. Z danych NBP wynika, że choć rośnie inwestycyjny popyt na mieszkania, to popyt konsumpcyjny pozostaje stabilny (udział to odpowiednio: 43 i 57 proc.).