W pogoni za drożejącym mieszkaniem. W Polsce brakuje dwóch milionów lokali

autor: Marek Chądzyński31.01.2020, 07:38; Aktualizacja: 31.01.2020, 09:47
Według danych GUS w 2018 r. na tysiąc mieszkańców przypadało 375 mieszkań, a dekadę wcześniej o 40 mieszkań mniej. Takie tempo wzrostu nie wystarczy, by poprawić sytuację lokalową dużej części Polaków.

Według danych GUS w 2018 r. na tysiąc mieszkańców przypadało 375 mieszkań, a dekadę wcześniej o 40 mieszkań mniej. Takie tempo wzrostu nie wystarczy, by poprawić sytuację lokalową dużej części Polaków.źródło: ShutterStock

Mieszkania w Polsce drożeją i to solidnie – w tempie 9–10 proc. rocznie. Przyczyna jest podręcznikowa: z jednej strony rośnie popyt, bo ludzi na więcej stać; z drugiej – stale utrzymuje się deficyt lokali. Deficyt właściwie strukturalny, będący zaszłością jeszcze po czasach PRL, na który żaden rząd po 1989 r. nie miał dobrego pomysłu. Sytuacja się poprawia, ale zbyt wolno.

Według danych GUS w 2018 r. na tysiąc mieszkańców przypadało 375 mieszkań, a dekadę wcześniej o 40 mieszkań mniej. Takie tempo wzrostu nie wystarczy, by poprawić sytuację lokalową dużej części Polaków.

Eurostat podaje, że wskaźnik przeludnienia, pokazujący, jaki odsetek populacji gnieździ się w zbyt małych mieszkaniach (co oznacza m.in., że kilkoro rodzeństwa musi dzielić jeden pokój), nadal jest wysoki. W 2018 r. wynosił 39,2 proc. Nie tylko daleko nam pod tym względem do unijnej średniej (15,4 proc.), lecz także jesteśmy w niechlubnej europejskiej czołówce państw z największymi mieszkaniowymi deficytami. Gorzej jest tylko w takich krajach jak Czarnogóra, Serbia, Rumunia, Macedonia Północna czy Turcja.

Jakby tego było mało, jakość dostępnych mieszkań też pozostawia wiele do życzenia. Tak zwanym ubóstwem mieszkaniowym dotkniętych jest około 8,6 proc. Polaków. Egzystują w lokalach, gdzie np. brak toalety czy łazienki, z przeciekającym dachem i niedostatecznym oświetleniem itd. Z zestawień Eurostatu wynika, że w 2018 r. Polska znalazła się na niechlubnym piątym miejscu pod względem skali mieszkaniowej biedy na 28 państw unijnych.

Ile potrzebujemy mieszkań? Jakub Sawulski z Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) mówi, że aby dociągnąć do europejskiej średniej, trzeba by wybudować ich jakieś 4–5 milionów. Oczywiście średnia też nie jest obiektywnym miernikiem – może być zawyżana przez duże zasoby mieszkaniowe niektórych krajów, np. tych nastawionych na turystykę. – Ale to uświadamia, jak ogromny dystans mamy do nadrobienia – podkreśla Sawulski.

Magazyn DGP 31.01.20

Magazyn DGP 31.01.20

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Dla minister rozwoju Jadwigi Emilewicz sprawę załatwiłoby 440 lokali na tysiąc mieszkańców. A to oznaczałoby konieczność wybudowania ich mniej więcej 2 mln. Dla porównania – w 2018 r. do użytku oddano nieco ponad 207 tys. lokali. I choć to był najlepszy rok dla deweloperów co najmniej od końca lat 80. poprzedniego wieku, to i tak prosta kalkulacja wystarczy, żeby zrozumieć, że nawet przy utrzymaniu tego tempa zasypanie mieszkaniowej dziury może zająć 10 lat.


Pozostało 82% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Polecane

Reklama

Komentarze (13)

  • Spoko(2020-01-31 08:48) Zgłoś naruszenie 163

    Dalej rozwalajmy spółdzielnie mieszkaniowe, które dla przeciętnego Kowalskiego były szansą na własne lokum w rozsądnych pieniądzach. Teraz spółdzielczość mieszkaniowa ogranicza się do administrowania istniejącymi zasobami, właściwie nie buduje się nowych mieszkań spółdzielczych. Ale teraz muszą zarabiać deweloperzy i banki- sprzedają klitki na kredyt hipoteczny na 30 lat. Dramat młodych ludzi, jak się mają usamodzielniać, zakładać rodziny?

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • ad(2020-01-31 09:02) Zgłoś naruszenie 140

    Polaków ubyło , jest nas coraz mniej, a mieszkań nadal brakuje. Jak to możliwe ?

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Gdybyś był bogaty ...(2020-01-31 10:43) Zgłoś naruszenie 63

    " Bo przez ostatnie osiem lat ..." i dalej już wiecie co chcę napisać, a właściwie zacytować pewną nobliwą damulkę. A na poważnie - żaden rząd tej ponoć Najjaśniejszej nie interesował się podwładnymi, może tylko ich uduchowieniem, daniem wolnego w niedzielę czy zachęcaniem do chędożenia celem prokreacji . Polska miała się zaludniać, ale żeby pomyśleć o ich potrzebach mieszkaniowych ? Po co ... ocieplenie idzie, zmiana klimatu

    Odpowiedz
  • Obserwator rynku nieruchomości(2020-01-31 11:39) Zgłoś naruszenie 03

    Ceny mieszkań wcale tak bardzo nie drożeją. Np. w Rzeszowie owszem, średnia cena transakcyjna mieszkań poszła do góry, ale dlatego, że oferowane są praktycznie wyłącznie nieruchomości o podwyższonym standardzie. Jakieś jeszcze 5-8 lat temu budowano wyłącznie bieda bloki (wąskie klatki, bez windy, 3 kondygnacje plus poddasze z marną infrastrukturą) z pucu i blachy dachowej. Dziś buduje się wieżowce z windami, dużymi balkonami i tarasami przypominającymi (! ;)) zabudowę obrzeży centrum Warszawy (jak w ścisłym centrum się jeszcze nie buduje). Dlatego cena za m2 była 4.200 zł. Teraz mieszkania są po 5, 6, a nawet 7 tyś. zł, ale nie ma porównania jeżeli chodzi o standard. Natomiast pierwszy raz w historii mieszkania stoją gotowe do odbioru! To się nigdy nie zdarzało. Do teraz mieszkania kupowało się na etapie projektowym (dziura w ziemi). Drogie ceny mieszkań wykorzystały firmy budujące szeregówki, które są były i będą zawsze lepszym wyborem. Jeżeli szeregówka 100-120 m2 kosztuje 450-500 zł w stanie deweloperskim to jest odpowiednikiem 80metrowego mieszkania bez garażu, a to jest minimum dla rodziny 2+1 czy 2+2. W 50metrowych kawalarkach w blokach będą mieszkać tylko studenci (po 3), imigranci i single.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • TO BYM(2020-01-31 12:05) Zgłoś naruszenie 03

    Od 1969 roku pracowałem w biurze projektów. Najpierw asystent, potem projektant, inspektor nadzoru, ... . Zaczęło się psuć od stanu wojennego. I moim zdaniem psuje się dalej . W mojej branży , wymagania technologiczne wymuszają ...., ale budownictwo mieszkaniowe -- "biznesiki, układziki , oczywiście kosztem inwestora ... !!!

    Odpowiedz
  • Dolejlama(2020-01-31 12:29) Zgłoś naruszenie 10

    Dopiero co miliona brakowało. Teraz dwóch?

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • huk(2020-02-06 09:22) Zgłoś naruszenie 00

    to jest pomidorowa zupa a w niej deweloperów kupa

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Rankingi i raporty

Galerie