statystyki

Za bogaci na pomoc państwa, za biedni na kredyt. Problem z mieszkaniami ma co najmniej jedna trzecia Polaków [WYWIAD]

autor: Kacper Leśniewicz25.08.2019, 09:00
30 proc. populacji, czyli rzeczywiście najgorzej zarabiający Polacy, może liczyć na lokale miejskie i dodatki mieszkaniowe

30 proc. populacji, czyli rzeczywiście najgorzej zarabiający Polacy, może liczyć na lokale miejskie i dodatki mieszkanioweźródło: ShutterStock

- Jeśli deweloper wybuduje bloki w atrakcyjnej lokalizacji, z dostępem do usług publicznych, to zarobi na nich więcej, niż gdyby osiedle powstało w szczerym polu. Dlatego też powinien coś miastu oddać. Na przykład przekazać część lokali do zasobu mieszkań komunalnych lub wynajmować je taniej - mówi w wywiadzie dla DGP Agata Twardoch architektka i urbanistka, adiunkt na Wydziale Architektury Politechniki Śląskiej.

Mówienie o tym, że państwo powinno zapewnić mieszkania osobom, które nie mogą sobie na nie pozwolić, zwykle kończy się u nas wzmożoną dyskusją o rozdawnictwie, lenistwie czy kupowaniu głosów...

Do tej pory wiele osób pyta mnie, dlaczego wciąż zajmuję się tymi rzekomo biednymi nieudacznikami, czyli ludźmi, których nie stać, aby nabyć mieszkanie na wolnym rynku. Nie ma to nic wspólnego z prawdą, ale takie reakcje pokazują, jak mocno zakorzenione są u nas stereotypy na temat dostępnego mieszkalnictwa. Całe moje zawodowe życie jest walką o to, żeby o lokalu mieszkalnym myśleć inaczej niż o czymś, co trzeba kupić i dzięki czemu można akumulować kapitał. Zamiast rzeczowej rozmowy słyszę, że jeśli człowiek ciężko pracuje, to na pewno sobie poradzi. I czemu ja bym chciała, żeby państwo rozdawało mieszkania za darmo.

Co im wtedy pani odpowiada?

Tłumaczę, że mieszkanie jest narzędziem polityki publicznej. I że wszyscy jako obywatele powinniśmy mieć prawo do bezpiecznego miejsca zamieszkania, że jest to bardzo ważna część społecznej infrastruktury. Nie są to łatwe i przyjemne rozmowy, ponieważ w codziennej komunikacji dla opisania pewnych procesów brakuje nam odpowiednich słów. Kiedy zaczynam mówić o problemie komodyfikacji, czyli utowarowienia mieszkań, o kumulacji kapitału w obrocie nieruchomościami czy o prawie do lokalu, moi rozmówcy twierdzą, że to ideologia i że pewnie chciałabym powrotu do epoki Gierka.


Pozostało jeszcze 90% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Reklama

Komentarze (12)

  • robimy na nierobów(2019-08-25 10:17) Zgłoś naruszenie 153

    Za PIS najlepiej być żulem ze stadkiem dzieciaków. Najgorzej pracownikiem państwowym.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Zdegustowany(2019-08-25 10:48) Zgłoś naruszenie 117

    Cóż to za komunistyczno/socjalistyczne brednie. Developer zapłącił za ziemię w dobrej lokalizacji, a ja ze moje M4 wysoką cenę ze względu na infrastrukturę. I to ja ponoszę ciężar, mi nikt nie chce dać, muszę zapracowaćsam na to, wziąć kredyt. A takie myślienie jak przedtawione w artykue, powoduje szerzenie ubóstwa właśnie. Rozdawnictwo jest groźne. Danie ryby nigdy się nie sprawdzało, trzeba tworzyć przestrzeń do rozwoju miejśc pracy, a nie dawania pieniędzy.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Adam W. (2019-08-25 10:53) Zgłoś naruszenie 95

    sama działka w centrum jest droższa w zakupie. Droższy jest też proces budowy. Od wyższych kwot sprzedaży są wyższe podatki. Dlaczego mimo zwiększonych kosztów i odprowadzonych wyższych podatków deweloper miałby oddawać dodatkowo jeszcze mieszkania? Co więcej - przykład sprzed parudziesieciu lat ze Szwecji pokazuje że podobne pomysły powodują wyjecie mieszkań spod regulacji rynku i wpływają na podwyższenie cen rynkowych. Rozmowczyni nie postrzega problemu kompleksowo, lecz widzi tylko pomysły rozwiązujące problem krótkoterminowo. Nie tędy droga

    Odpowiedz
  • aha(2019-08-25 11:19) Zgłoś naruszenie 43

    Tak ustawiono system społeczny, podatkowy i bankowy. Trwa to od 1989 r. Wzrosła rola okupantów z Rzymu i teraz ich sług z dojn. zm. Potrzeba biedocie zapewnić mieszkanie i kasę na żarcie - bo bydło robocze nie chce się rozmnażać. I co gorsza skarży się na sposób rządzenia cmentarzami, wychowywania dzieci. A więc wzięli się za oświatę /antykoncepcję/ i służbę zdrowia. Biegiem na mszę, klaskać dojn. zm. a darmowe mieszkanie ma dać deweloper, przecież nie parafie i zakony = oni tacy biedni.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Miodny(2019-08-25 13:18) Zgłoś naruszenie 42

    Każde miasto powinno budować ,,WIEŻOWCE "a nie domki i marnować teren mieszkanie powinno być czynszowe tak jak były spółdzielnie dla ludzi których będzie stać na wkład a deweloper niech sobie buduje dla bogatszych i każdy będzie zadowolony a eksmisje do schroniska na noc a nie że każdemu się należy skończyć za dziadostwem

    Odpowiedz
  • alelleuja i do przodu(2019-08-25 14:14) Zgłoś naruszenie 41

    Miasta nie budują domków. Obecnie samorządy zarządzają starymi budynkami a ludzie budują sobie domki i zaciągają długi. Wspólnoty mieszkaniowe to są dawne czynszówki. Nigdy nikomu się wszystko nie należało - nawet za komuny. Za komuny ustosunkowani udawali biedaków, a ubodzy pracujący byli równo szczuci przez kler pk- Moskwie i komunie. Zmieniło się, że kler i ustosunkowani już majątkiem się chwalą a biedotę szczuje się na LGBT i żąda odszkodowań od Berlina ale co ciekawe od Moskwy już nie. Schroniska dla bezdomnych już są, DPS państ., kościelne i prywat. też są i tam dopiero się wykańcza starych ludzi. Deweloper nie będzie rozdawać mieszkań - bo musi wszystko opłacić. KLer niech pałace biskupie zamieni na mieszkania.

    Odpowiedz
  • zxc(2019-08-26 05:56) Zgłoś naruszenie 31

    Cholera. 30 lat temu upadł w Polsce system bolszewicki a w tym kraju jednak wciąż jest wielu komunistów.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Rankingi i raporty

Galerie