Klauzule waloryzacyjne nie uprawniają do wyłączania przepisów pozwalających na interwencję sądową w nadzwyczajnych okolicznościach.
Nieprzewidziany wzrost cen materiałów budowlanych i robocizny może prowadzić do bankructw wykonawców robót drogowych, o czym branża ostrzega już od wielu miesięcy. Sposobem na uniknięcie takich sytuacji mogą być klauzule waloryzacyjne. Standardowo wpisuje je już do swych umów Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, opierając się na cenach podawanych przez Główny Urząd Statystyczny. Jednocześnie jednak zaczęło im towarzyszyć inne postanowienie, odbierające przedsiębiorcom prawo do powoływania się przed sądem na klauzulę rebus sic stantibus (małą i dużą), przewidującą możliwość zmiany warunków kontraktowych w nadzwyczajnych sytuacjach. „W związku z wprowadzeniem waloryzacji umownej strony wyłączają stosowanie art. 3571 k.c., art. 3581 par. 3 k.c., art. 632 par. 2 k.c.” ‒ brzmi postanowienie wpisywane do wzoru umowy (patrz: ramka). Krajowa Izba Odwoławcza, po raz drugi w tym roku, uznała je za niedopuszczalne i nakazała jego wykreślenie.
‒ W wyroku podkreślono, że swoboda umów w kontekście zamówień publicznych nie ma charakteru absolutnego. KIO dostrzegła naruszenie prawa w pozbawianiu wykonawców prawa do sądu w sytuacjach nadzwyczajnych. Jasno przy tym stwierdziła, że istotą umownych klauzul waloryzacyjnych jest to, że strony umawiają się na zmiany okoliczności, które przewidują lub przynajmniej z którymi się liczą. Klauzule kodeksowe dotyczą zaś zdarzeń nieprzewidywalnych – komentuje Grzegorz Lang, ekspert Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej i Federacji Przedsiębiorców Polskich.