Na finiszu rządowych prac nad specustawą mieszkaniową resort rozwoju i inwestycji zrobił w projekcie kolejne korekty, które pozwolą deweloperom swobodniej realizować swoje przedsięwzięcia. Wczoraj zielone światło dla przepisów uławiających budowę nowych osiedli dała Rada Ministrów.



Zgodnie z poprawkami wprowadzonymi przez Ministerstwo Rozwoju inwestorzy nie będą zobowiązani do przeprowadzania konkursu na koncepcję urbanistyczno-architektoniczną przed złożeniem w gminie wniosku o ustalenie lokalizacji planowanych bloków lub domów jednorodzinnych. W poprzedniej wersji projektu, wypracowanej po konsultacjach publicznych, zakładano, że najlepszą propozycję wyłoni 5-osobowa komisja składająca się z trzech członków wskazanych przez firmę deweloperską oraz przedstawicieli wójta i rady gminy. Zdaniem ekspertów skoro inwestor miałby zagwarantowaną ustawowo przewagę głosów, to taki konkurs byłby zwykłą fikcją. Ostatecznie do wniosku o ustalenie lokalizacji deweloper będzie musiał dołączyć koncepcję urbanistyczno-architektoniczną przygotowaną przez planistę.
Dodatkowo na ostatniej prostej poluzowano nieco ograniczenia dotyczące wysokości budynków wznoszonych na podstawie specprzepisów. Początkowo zakładano, że poza miastami oraz w miejscowościach, których liczba osób nie przekracza 30 tys., nowe bloki nie będą miały więcej niż trzy kondygnacje naziemne, a w miastach o ludności do 100 tys. – maksymalnie cztery (w największych nie byłoby żadnych restrykcji). Zgodnie z projektem przyjętym przez rząd na terenach podmiejskich i we wszystkich miastach mających nie więcej niż 100 tys. będzie można budować najwyżej 4-piętrowe bloki, a w tych większych – maksymalnie 14-piętrowe.
Reklama
Ponadto skorygowano też lekko przepisy dotyczące uprawomocnienia decyzji o pozwoleniu na budowę osiedla. Jak pisaliśmy niedawno, miały one podlegać natychmiastowemu wykonaniu, co oznacza, że gdyby lokali mieszkańcy sprzeciwiali się inwestycji, to ich odwołanie nie wstrzymałoby robót. Ze względu na brak skutecznego środka odwoławczego od decyzji zezwalającej na realizację przedsięwzięcia specustawa mieszkaniowa – podobnie jak inne tego rodzaju specregulacje – mogłaby się stać przedmiotem postępowania o naruszenie unijnych traktatów prowadzonego przez Komisję Europejską. W projekcie, który trafi do Sejmu, nie ma już mowy o nadawaniu rygoru natychmiastowej wykonalności pozwoleniom na budowę z automatu. Zamiast tego proponuje się, aby był on przyznawany, gdy jest to „niezbędne ze względu na ważny interes społeczny lub wyjątkowo ważny strony”. Zmiana ta jest jednak pozorna, gdyż jest to po prostu powielenie warunków nadawania nieprawomocnym decyzjom rygoru natychmiastowej wykonalności, które zostały określone w art. 108 kodeksu postępowania administracyjnego.
Doprecyzowano też kwestię zgód wymaganych od deweloperów przy składaniu wniosku o lokalizację inwestycji. Obok uzgodnienia przedsięwzięcia z konserwatorem zabytków, jeśli osiedle planowane jest na terenie objętym ochroną konserwatorską, konieczne będzie też uzyskanie zezwolenia od zarządcy drogi (gdy budowa ingeruje w pas drogi) lub starosty (jeśli inwestycja ma być prowadzona na obszarze górniczym). Organy będą miały na decyzję 21 dni.
Najważniejsze punkty projektu nie uległy zmianie: deweloperzy, który chcą budować osiedla na terenach objętych planem miejscowym, ale nieprzewidującym mieszkaniówki, muszą zacząć od złożenia wniosku o lokalizację inwestycji do rady gminy za pośrednictwem odpowiednio wójta, burmistrza bądź prezydenta miasta. Władze lokalne mają zadecydować o losach przedsięwzięcia w ciągu 60 dni, chyba że z ważnych powodów nie mogą podjąć uchwały w tym terminie. Wówczas dostanie jeszcze maksymalnie 30 dni. Mimo że w ostatnich miesiącach projekt ewoluował i część postulatów samorządowców uwzględniono (np. to nie wojewoda, ale rada gminy postanowi, czy deweloper postawi w okolicy nowe bloki), Komisja Wspólna Rządu i Samorządu Terytorialnego finalnie wydała mu negatywną opinię.
Etap legislacyjny
Projekt przyjęty przez Radę Ministrów