Przedsiębiorcy proszą rząd o pomoc w waloryzacji kontraktów budowlanych i postulują zmiany w prawie, które pozwoliłyby uniknąć fali bankructw.
Od kilku miesięcy branża ostrzega, że sytuacja staje się dramatyczna. W 2017 r. radykalnie wzrosły ceny materiałów, na co dodatkowo nałożył się brak rąk do pracy. W najgorszej sytuacji są firmy realizujące kontrakty drogowe i kolejowe, zwłaszcza te w formule zaprojektuj i wybuduj. Swe oferty w przetargach składały w czasie, gdy nikt nie mógł przewidzieć tak gwałtownego wzrostu cen.
– Groźba bankructw jest realna i dotyczy przede wszystkim firm, które zawierały umowy przed dwoma czy nawet trzema laty. Co więcej, część wykonawców zastanawia się poważnie, czy nie zejść z budowy. Jeśli kara umowna wynosi 10 proc., a przewidywane straty są większe, to trudno się im dziwić. Bez woli rządu do renegocjowania publicznych kontraktów lub innego sposobu rozwiązania tego problemu straty będą obopólne – podkreśla Barbara Dzieciuchowicz, prezes zarządu Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa.