statystyki

Polowanie na lokatora idealnego: Powinien świetnie gotować, prasować i zapomnieć o imprezach w domu

autor: Dorota Kalinowska25.03.2017, 14:30
blok mieszkanie nieruchomości

Dlaczego selekcja potencjalnych lokatorów jest tak szczegółowa?źródło: ShutterStock

Kandydatów było siedmiu. Posadzili nas pod ścianą koło meblościanki. Byłem czwarty w kolejce, a i tak czekałem trzy godziny. Nie cackali się, od razu zaczęli pytać: Palisz? Pijesz? Imprezujesz? Wiedziałem, że jedno nieodpowiednie „tak” lub „nie” może zaprzepaścić moje szanse. A chodziło przecież tylko o wynajęcie mieszkania.

Studentom warszawskich uczelni puszczają nerwy. – Idźcie stąd! Tu już nie ma miejsca! Przecież są jeszcze inne mieszkania! – przeganiają nowo przybyłych, tłoczących się przy drzwiach lokalu do wynajęcia. Przedpokój, w którym siedzę razem z Piotrem, Michałem, Martą, Kasią i siedmioma innymi osobami, jest już i tak mocno przepełniony. Kiedy nowi w końcu sobie pójdą, obecni na miejscu zaczną natychmiast rozmawiać. Chcą odreagować towarzyszący im teraz stres i ich wcześniejsze spotkania z właścicielami mieszkań.

Opowieść Piotra

Było nas siedmiu. Posadzili nas pod ścianą koło meblościanki, która pamięta jeszcze czasy Gierka. Byłem czwarty w kolejce, a i tak czekałem ponad trzy godziny. Czułem się jak w muzeum podczas wycieczki szkolnej: tłum czekających przed wejściem i masa ludzi w środku.

Nie, nie cackali się ze mną, nic z tych rzeczy. Najpierw standardowe pytania: ile masz lat, skąd pochodzisz, co studiujesz, gdzie pracujesz i czy jesteś w związku. Potem te bardziej szczegółowe: Palisz? Pijesz? Bierzesz narkotyki? Imprezujesz? Od początku byłem mocno zestresowany, bo wiedziałem, że jedno nieodpowiednie „tak” lub „nie” może zaprzepaścić moje szanse. Poza tym za każdym razem musiałem się wykazać oryginalnością i sprytem – nie tylko cierpliwością. A wiedz, że zapytali mnie też o muzykę, jakiej słucham, a nawet o to, jak często będzie nocowała u mnie dziewczyna.

Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że o ile casting jest dla właścicieli mieszkań wygodną metodą szukania lokatora, o tyle ja w tej sytuacji jestem przede wszystkim narażony na straty. I nie chodzi o mój czas, chociaż też, ale głównie o godność. Przecież nie każdy szukający miejsca do spania będzie chciał odpowiadać na bardzo intymne pytania. „Czy nie będzie ci przeszkadzać, że chodzę nago po mieszkaniu” albo „Co sądzisz o pomyśle programu punktowego, gdzie za dbanie o mieszkanie, komunikację z właścicielem i dzielenie się na FB nowinkami z życia mieszkania otrzymujesz punkty, które możesz wymienić na różnego rodzaju udogodnienia? Chciałbyś w nim brać udział?” – takie też się zdarzają. Nierzadko zawarte są bezpośrednio w ogłoszeniu.

Rozmowa trwa z reguły 30 minut, a kończy ją krótki komunikat, jak na spotkaniu o pracę: „Oddzwonimy”. Potem przez kolejne tygodnie albo głucha cisza, ale lakoniczne: „Bardzo nam przykro, ale zdecydowaliśmy się na kogoś innego”. Jak do tej pory żadnej rozmowy nie przeszedłem, a brałem udział już w pięciu – oglądają cię, przepytują, a na koniec nawet nie wiesz, dlaczego są na „nie”.

Luksus

Półtorametrowy płot otacza kameralne osiedle na jednej z najchętniej wybieranych dzielnic Warszawy. W środku kilka czteropiętrowych bloków. Samo mieszkanie dość małe. Telewizor, kanapa, meblościanka. Mnie, wychowanej jeszcze w latach 80., nieprzyjemnie się to kojarzy – przypomina czasy pustych półek w sklepach. Jednak dla poszukujących lokalu to szczyt luksusu.


Pozostało 80% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Rankingi i raporty

Galerie