statystyki

Start-upy na drodze do światowej ligi

autor: Jakub Kapiszewski, Patrycja Otto04.05.2016, 07:43; Aktualizacja: 04.05.2016, 09:54

Podbicie świata, a przynajmniej komfortowa pozycja na globalnej scenie, to pewnie marzenie każdego biznesmena. Ekspansja nie jest jednak prostą sprawą

Legenda głosi, że Uber – aplikacja na telefony komórkowe pośrednicząca między kierowcami a pasażerami – narodził się grudniowego wieczora 2008 r. w Paryżu, kiedy Travis Kalanick i Garrett Camp nie mogli zamówić taksówki. Faktem natomiast jest, że dwaj panowie uczestniczyli wówczas w konferencji LeWeb, na której omawiano pomysły na różne biznesy. Serwis pozwalający przywoływać samochód z kierowcą był tylko jednym z wielu i wcale nie zachwycił uczestników.

W zasadzie to Kalanick kompletnie go porzucił, natomiast Camp nie mógł przestać o tym myśleć. Przez ponad rok nagabywał Kalanicka, aby objął stanowisko prezesa w UberCabie, jak podówczas jeszcze nazywał się projekt. Chociaż ten stanowczo odmawiał („Nie będę pracował w firmie wynajmującej limuzyny”, mówił, odnosząc się do wczesnej wersji pomysłu), w końcu dał się namówić.

Dzisiaj Uber jest wyceniany na ponad 60 mld dol. Przez kilka lat działalności firma zdążyła wejść do kilkunastu krajów, stoczyć niezliczone bitwy z rządami, regulatorami, taksówkarzami oraz sądami. Trudno znaleźć przedsiębiorstwo z większym doświadczeniem w szybkiej, światowej ekspansji. Prawda jednak jest taka, że Uber nie miał innego wyjścia: jeśli start-up ma utrzymać wysoką dynamikę wzrostu, to ekspansja zagraniczna jest jedynym rozwiązaniem.

Polska na razie nie doczekała się ani swojego Ubera, ani jednorożca (czyli start-upu z wyceną rynkową powyżej 1 mld dol.). Przyczyn jest wiele, a wśród nich mieszczą się np. kwestie kulturowe, których uczą się powoli wszyscy polscy przedsiębiorcy, włącznie z młodymi ludźmi z IT. – Wyjście za granicę okazało się trudniejsze, niż nam się początkowo wydawało. Okazuje się na przykład, że w państwach anglosaskich klienci zwracają znacznie większą uwagę na fakt posiadania biura na miejscu, w ich kraju – mówi anonimowo jeden z młodych przedsiębiorców. Prosi, aby nie podawać jego nazwiska, bo nie chce się narażać inwestorom.


Pozostało 61% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane