Jeśli komuś wpadła ostatnio w ręce jakaś e-książka Stephena Kinga, to istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że stworzyli ją ludzie z firmy 88em. Młodzi, przedsiębiorczy i wierzący, że zostaną Gutenbergami XXI wieku

„Książki to ostatni bastion analogowej rzeczywistości; to technologia, która ma 500 lat i bardzo mocno opiera się cyfryzacji. Problem polega na tym, że jest to przedmiot trudny do zastąpienia, doskonale przystosowany do pełnionej funkcji. Jak można coś takiego udoskonalić?” – pytał w listopadzie 2007 r. Jeff Bezos, prezes i założyciel Amazona, największej księgarni internetowej na świecie. Wypowiedź padła podczas konferencji, na której zaprezentowano rewolucyjny czytnik e-książek – Kindle.

Hossa na czytniki trwa dalej, chociaż nie sprzedają się one już tak dobrze, jak 2–3 lata temu, bo są wypierane z rynku przez smartfony i tablety. Za to e-booki czeka świetlana przyszłość. PwC szacuje, że wartość sprzedanych książek papierowych i elektronicznych w USA zrówna się już na przełomie 2016 i 2017 r. Przy czym elektronicznych egzemplarzy będzie się sprzedawało więcej, bo w ich przypadku niższe są koszty produkcji i logistyki.