Firmę w Opolu założyli Mariusz Janczuk i Leszek Szagdaj. Pieniądze zarobili na saksach w Niemczech.

– Zaraz po zniesieniu dla Polaków wiz do Włoch nawiązaliśmy kontakt z biurem z Rimini i tak w bardzo krótkim czasie biliśmy wszelkie rekordy w wysyłaniu Polaków do tego kraju. Hotele sprzedawały się jak ciepłe bułeczki, na wycieczki były listy rezerwowe. Pracowaliśmy wtedy w zupełnie szalonych godzinach, a klienci ustawiali się już wcześnie rano w kolejce – wspomina początki Mariusz Janczuk.

Firma organizowała wczasy autokarowe, wycieczki objazdowe, a także rezerwowała miejsca w hotelach klientom, którzy zdecydowali się na dojazd własny na wczasy.

– Na pewno pierwszy rok był najlepszy pod względem rentowności, bo wszystko, co stworzyliśmy, było wykupywane, i nie znaliśmy wtedy pojęcia last minute. Wprost przeciwnie – brakowało nam ciągle miejsc, dokupywaliśmy noclegi, wynajmowaliśmy dodatkowe autokary – opisuje Leszek Szagdaj. Ale przyznaje, że wówczas wysyłali za granicę naście tysięcy, a nie jak dziś setki tysięcy klientów.

Potem przyszła kolej na inne kierunki. Pierwsze czartery, budowanie sieci sprzedaży i otwieranie kolejnych salonów. W 1993 r. Itaka wydała pierwszy na polskim rynku katalog obejmujący Włochy, Francję, Wielką Brytanię i Skandynawię, w tym czasie weszły także do sprzedaży pierwsze oferty samolotowe: na Riwierę Turecką, Kretę i Teneryfę.

Kolejnym etapem było pozyskanie klientów z innych rynków. W tym celu firma uruchomiła biura incomingowe, których celem jest zawieranie kontraktów hotelowych, realizacja transferów z lotnisk, organizacja wycieczek fakultatywnych, a nawet zatrudnianie polskojęzycznych rezydentów i przewodników. Pierwsze takie biuro firma uruchomiła na Fuerteventurze. Najmłodszym jest Adalar w tureckim Bodrum. Poza tym Itaka postawiła na budowę własnych salonów sprzedaży w innych krajach. Dziś prowadzi je w Wilnie i Kaliningradzie. W Polsce ma 100 biur i ponad 1,2 tys. agentów.

W 2009 r. Itaka została liderem wartego ponad 4 mld zł polskiego rynku turystycznego, pokonując Triadę i Tui Travel. Dziś jej przychody przekraczają 1,3 mld zł, czyli są ponad dwa razy większe niż największej konkurencji, jaką w tej chwili jest Rainbow Tours czy TUI.

Dla działalności firmy znaczenie miała też transakcja, do której doszło w 2001 r. Wówczas właścicielem Itaki został skandynawsko-brytyjski koncern My Travel Northern Europe. Współpraca trwała do 2003 r., kiedy to na atrakcyjnych warunkach biuro udało się odkupić jej pierwszym właścicielom. W branży mówi się nawet, że to był interes życia. Itaka dzięki temu zgromadziła zasoby gotówki, które pozwoliły jej przetrwać praktycznie bez szwanku największe zawirowania na rynku.