Niestety uważam, że Polska nie jest łatwą ziemią pod założenie biznesu. Od zawsze marzyłem o założeniu własnej firmy, obserwowałem rodziców biznesmenów, nie zdając sobie sprawy, że państwo dla przedsiębiorców jest tak i bezlitosne, a prawo tak zagmatwane i nie logiczne.

A moja historia biznesowa zaczyna się gdy po zakończeniu studiów na Akademii Górniczo-Hutniczej kierunek „Ochrona Środowiska”, po odbyciu stażu za granicą oraz zakończeniu stażu w dużej korporacji, miałem złudzenie, że świat stoi przede mną otworem. Okazało się inaczej o pracę było trudno, a spełnienie się w zawodzie graniczyło z cudem. Mała garstka szczęściarzy zaczęła pracować, w mało ambitnych zawodach albo dostała dobre stanowisko w spadku. Większość niestety próbowała się łapać byle czego lub ze mną na czele, szukać pracy.

Tak więc przez rok wysyłałem listy CV do różnych firm, a muszę powiedzieć że moje CV jest dość ciekawe, pracowałem i w Polsce, i za granicą w kilku ciekawych firmach na różnych stanowiskach (już na studiach), mogłem także pochwalić się wieloma sukcesami już za czasach studiów w konkursach fotograficznych, innowacyjnych itd.

W tym miejscu chciałbym zaznaczyć młodszym kolegom, że odbycie studiów nic nie daje, jeśli nie ma się w rodzinie wujka, taty, który załatwi ci prace już na drugim roku, warto więc pomyśleć o swojej przyszłości i wyjść z tłumu. Warto odbyć starze w polskich firmach, starze wakacyjne, angażować się w działalność w organizacjach studenckich, kółkach czy organizacjach tematycznych, bo inaczej będziecie mieć większy problem niż ja.

Podczas rocznego okresu gdy nie mogłem znaleźć nigdzie pracy, z nudów zacząłem budować z lego, niegdyś moim ulubioną zabawką były klocki Lego. Moje budowle zobaczyli znajomi i stwierdzili że powinienem spróbować sprzedać to na np. portalu aukcyjnym, tak też zrobiłem. Okazało się że kilka osób było zainteresowanych moimi usługami i od tego momentu
zaczęło się wszystko układać. Po kilku próbach udało mi się skorzystać z dotacji z Kapitału Ludzkiego na założenie własnej działalności gospodarczej. Moja firma tworzyła strony internetowe, profile Facebook, projektowaliśmy wizytówki, logotypy, plakaty, reklamy i praktycznie wszystko co wymyśli sobie firma z zakresu marketingu, gdy przyszedł gorszy rok naprawiałem konsole 3 generacji (nauczyłem się tego z filmów z You Tube). Chyba ta elastyczność małych firm jest największym walorem mikroprzedsiębiorstw.

Oczywiście niektóre miesiące były pod kreską inne nad, były gorsze dni i lepsze. W okresie kryzysu zacząłem dostawać coraz mniej zleceń wtedy zacząłem zastanawiać się nad zamknięciem firmy i wyjazdem za granice jako pracownik fizyczny. Ale dałem sobie ostatnią szansę, zdecydowałem się zmienić główny profil działalności na nowe technologie, udało się pozyskać inwestora, aby stworzyć jeden z moich pomysłów, jakiego nie widział jeszcze świat i zaryzykowaliśmy i dziś moja firma znów zaczyna nabierać rumieńców i zmieniać się
małe przedsiębiorstwo. A budowa makiet z Lego daje mi kolejne źródło dochodów i hobby, które kocham. Dziś buduję kilka dużych makiet rocznie i współpracuje z firmą Lego, spełniam także swoje marzenia i planuje budowę makiety Krakowskich Sukiennic, które wystawi między innymi Muzeum Narodowe w Krakowie (mój pierwszy projekt, jaki zbudowałem w dorosłym życiu).

Zawsze uważałem, że biznes to 50 proc. kapitału i 50 proc. ryzyka plus ludzie, którymi się otaczamy. Całe życie spotykam bardzo interesujące osoby, które wspierają mnie w
dążeniu do celu.

Mimo że już prowadzę swoją firmę prawie 3 lata, nadal mam problem ze zrozumieniem ciężkiego prawa i zasad rachunkowości. Uważam, że państwo, które chce się nazywać opiekuńczym powinno bardziej zadbać o przedsiębiorców, którzy tworzą znaczną część przychodów państwa.

Mateusz Kustra

Prowadzisz firmę? Opisz nam swoją historię i wygraj udział w elitarnej debacie! Weź udział w konkursie „Moja droga do wolności gospodarczej” i podziel się z nami swoimi doświadczeniami. Szczegóły tutaj.