Jeszcze wczoraj skala biznesu, wielkość firmy, były tym, co uważano za najważniejsze. Teraz jednak coraz większa liczba liderów biznesu odkrywa, że jest coś jeszcze ważniejszego: prędkość. Prędkość wchodzenia na nowe rynki, prędkość zdobywania nowych klientów, prędkość zatrudniania nowych ludzi, prędkość wprowadzania nowych produktów. Bo ci, którzy potrafią szybko się rozwijać, odbierają tradycyjnym biznesom ich rynki.
Tempo dzisiejszy biznes zawdzięcza cyfryzacji. Im więcej da się dzięki niej zdziałać, tym szybciej rozwijają się firmy i cała gospodarka. Polskie firmy, z różnych branż, mają wielki potencjał i spore szanse na dobre pozycje w międzynarodowym wyścigu konkurencyjnym. Warunkiem koniecznym przekucia tych szans na wymierne rezultaty jest digitalizacja: mądrze i skutecznie przeprowadzona cyfrowa transformacja biznesu. A tego nie da się dziś zrobić, nie korzystając z chmury obliczeniowej.
Tak jak na początku XX w. skończyły się czasy, w których każda fabryka miała swoją elektrownię, tak teraz kończą się czasy własnych serwerowni. Znacznie bardziej efektywne są zasoby współdzielone w chmurze: dobrze skonstruowana umowa zapewnia optymalizację kosztów w zamian za najbardziej efektywne wykorzystanie mocy obliczeniowej i pamięci. Płacimy dokładnie za to, czego używamy. Jeśli rośnie zapotrzebowanie na moc obliczeniową lub dane – cena rośnie. Gdy szczyt zapotrzebowania minie, spada wykorzystanie serwerów i pamięci. I spadają koszty – co nie wydarzy się w firmowej serwerowni, którą trzeba utrzymywać w całości. Rozwiązania Cloud Computingu są tak dobre, że nawet firmy, które przez lata sprzedawały swoje oprogramowanie na płytach, jego nowe wersje produkują już wyłącznie w modelu SaaS (Software as a Service, czyli oprogramowanie jako usługa). Chmura wraz z dostępnym dzięki niej oprogramowaniem staje się nieodzowną częścią otaczającej nas rzeczywistości.