Firma, której reputacja ucierpiała w wyniku internetowych publikacji, może się domagać sprawiedliwości przed sądem, w którym ma siedzibę, nawet gdy pozywa podmiot z innego państwa – uznał rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w precedensowej opinii.
We wcześniejszych wyrokach unijny trybunał przesądził, że osoba fizyczna, której dobra osobiste naruszono w internecie, może występować o ochronę do sądu, w którym sama mieszka. Teraz zaś rozstrzyga, czy zasadę tę można przenieść na osoby prawne.
Sprawa dotyczy estońskiej spółki, którą szwedzka federacja handlowa umieściła na publikowanej w internecie czarnej liście, zarzucając jej oszustwa. Pod wpisem tym zamieszczono ponad tysiąc komentarzy, w których znalazły się nawet nawoływania do przemocy wobec pracowników. Firma pozwała szwedzką federację, żądając nie tylko usunięcia wpisów, lecz także odszkodowania za utracone zyski. Estoński sąd oddalił pozew, uznając, że nie ma dowodu, by spółka odniosła szkodę w Estonii. Sprawa ostatecznie trafiła do sądu najwyższego, a ten skierował do TSUE pytanie dotyczące jurysdykcji.
Rzecznik generalny Michal Bobek twierdzi, że nie ma powodów, by osobę prawną traktować inaczej niż fizyczną. Dlatego jest zdania, że ma ona prawo wytoczyć powództwo przed sądem państwa członkowskiego, w którym zlokalizowane jest centrum jej interesów, czyli tam, gdzie prowadzi główną działalność zawodową. Warunek jest jeden – szkodliwe informacje muszą wpływać na jej działalność zawodową w tym właśnie państwie.
Reklama
Rzecznik w swej opinii idzie dalej niż dotychczasowe orzecznictwo TSUE. To bowiem zakładało tzw. jurysdykcję mozaikową, czyli właściwość sądu ograniczoną terytorialnie do takiej szkody, jaka powstała w danym państwie. Zdaniem Bobka koncepcja ta w dobie internetu jest nieracjonalna. Poszkodowany musiałby dochodzić roszczeń we wszystkich krajach, w których doznał szkody, co oznaczać by mogło nawet 28 postępowań toczących się przed sądami 28 państw.
„Nie rozumiem, jak dostępność kolejnych 27 jurysdykcji miałaby pomagać którejkolwiek ze stron, poza oczywistą możliwością nękania pozwanego przez powoda opresyjnymi roszczeniami wysuwanymi w ramach równoległych jurysdykcji” – napisał rzecznik.
ORZECZNICTWO
Opinia rzecznika generalnego TSUE z 13 lipca 2017 r. w sprawie C-194/16. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia