Opłata audiowizualna przepadła, ale trwają prace nad uszczelnieniem ustawy abonamentowej.
Reforma finansowania mediów publicznych, która miała przynieść 2,5 mld zł, spaliła na panewce. Oficjalnie z powodu spodziewanego długiego oczekiwania na notyfikację w Brukseli, co uniemożliwiłoby wdrożenie zmian od nowego roku. Wiadomo jednak, że twórcy noweli od początku wiedzieli o takim obowiązku i wykorzystali go jako pretekst, by przerwać prace nad ustawą o opłacie audiowizualnej, bo budziła ona zbyt duże opory w społeczeństwie i w samym PiS.
To nie znaczy, że o pieniądzach na narodowe radio i telewizję zapomniano. Politycy bazują teraz na istniejącym prawie. I zamierzają łatać dziury w starym systemie. – Rozmawiamy z Pocztą Polską, której listonosze mogą dokonać aktualnego spisu gospodarstw domowych – zapowiada odpowiedzialny za reformę finansowania mediów publicznych wiceminister kultury Krzysztof Czabański. Po co ten spis, skoro wiadomo, że mamy ok. 13,5 mln gospodarstw w Polsce? – Po przetworzeniu danych będziemy mogli przypisać do gospodarstw konkretną osobę. To pozwoli imiennie dopingować do przestrzegania prawa. Taki list ma zupełnie inny wymiar. Zwłaszcza jeśli widnieje na nim pieczątka urzędu skarbowego – mówi Czabański.