Nie po raz pierwszy już Poczta Polska, instytucja upoważniona do pobierania opłat za abonament radiowo-telewizyjny, wzmaga kontrole. Rozsyła inspektorów do domów, którzy mają sprawdzać, kto ma odbiornik, a kto nie. – Ja telewizora nie mam – pisze pan Andrzej. – I nie zamierzam udowadniać, że nie jestem wielbłądem. Niech raczej ktoś mi udowodni, że korzystam i nie płacę abonamentu. Czy za niewpuszczenie kontrolera do domu grożą mi jakiekolwiek sankcje – zastanawia się czytelnik.
Reklama
Pan Andrzej słusznie się niepokoi, Poczta Polska rzeczywiście nasiliła kontrole i zintensyfikowała poszukiwania osób, które nie zarejestrowały odbiorników radiowo-telewizyjnych i które nie płacą abonamentu. A warto wiedzieć, że to jeden z najmniej skutecznie ściąganych podatków w Polsce. Różne pomysły, by abonament włączyć do PIT lub pobierać jako dopłatę do rachunków za energię elektryczną na razie się nie zmaterializowały i wszystko wskazuje na to, że przynajmniej do końca przyszłego roku obowiązek opłacania go pozostanie po staremu.
Możemy opłacać tylko abonament radiowy albo radiowo-telewizyjny. W pierwszym przypadku to 7 zł miesięcznie, czyli 84 zł rocznie (jeśli opłacimy cały rok z góry – 75,60 zł), w drugim 22,70 miesięcznie, czyli 272,40 zł rocznie (płacąc za rok z góry – 245,15 zł). Gospodarstwa domowe opłacają jeden abonament, niezależnie od tego, z ilu odbiorników radiowych lub telewizorów korzystają. Nie ma przy tym znaczenia, czy ktoś ma kablówkę, czy ogląda tylko publiczną telewizję. Istotne jest samo posiadanie sprawnego urządzenia.
Jeżeli więc kontroler stwierdzi, że ktoś używa niezarejestrowanego odbiornika, wyda decyzję nakazującą jego rejestrację. Ponadto nałoży na niesubordynowanego obywatela karę stanowiącą trzydziestokrotność miesięcznej opłaty abonamentowej obowiązującej w dniu kontroli. Dziś byłoby to 681 zł.
Jednak kontrolera do domu możemy nie wpuścić. Artykuł 50 Konstytucji RP zapewnia nienaruszalność mieszkania. Przeszukanie może nastąpić jedynie na podstawie decyzji sądu lub prokuratora, a wolno to zrobić jedynie policji, prokuratorowi lub upoważnionemu pracownikowi skarbówki oraz osobie działającej na mocy decyzji sądów rodzinnych. Wszyscy ci funkcjonariusze muszą stosować się do przepisów kodeksu karnego (art. 219), który reguluje metody i sposoby przeprowadzania przeszukania w domu.
Nie musimy natomiast wpuszczać do domu listonosza (ani innego pracownika poczty). Co więcej – bez umówienia i wyjaśnienia celu wizyty nie mamy obowiązku przyjmować także pracowników administracji budynku, którzy chcą np. dokonać pomiarów lub skontrolować stan instalacji, odczytać wskazania liczników. To samo dotyczy przedstawicieli dostawcy energii. Tu zasady kontroli sprawności urządzeń i instalacji prowadzone są na zasadach określonych w regulaminach (spółdzielni, wspólnoty) lub w bezpośrednich umowach właścicieli domów z odpowiednimi przedsiębiorcami. Możemy oczywiście – powołując się na konstytucję – do domu ich nie wpuścić, ale będzie oznaczało to zerwanie umowy i może skutkować odcięciem prądu, gazu, wody itp. Lepiej więc kierować się w tej sprawie zdrowym rozsądkiem.

OPINIA EKSPERTA

Piotr Mierzejewski, dyrektor zespołu prawa administracyjnego i gospodarczego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich

Kontrolerzy (pracownicy Poczty Polskiej) mają obowiązek okazać upoważnienie do wykonania czynności kontrolnych, legitymację służbową, a na żądanie również dowód osobisty (wzór upoważnienia określa załącznik do rozporządzenia ministra administracji i cyfryzacji z 10 września 2013 r.). Osoba kontrolowana powinna umożliwić przeprowadzenie kontroli (lub okazać dokument potwierdzający rejestrację odbiorników). W przypadku odmowy kontrolowanego Poczta Polska jest uprawniona do żądania przeprowadzenia kontroli w trybie egzekucji administracyjnej. W wyniku przeprowadzonej kontroli, jeżeli zostaną ujawnione niezarejestrowane odbiorniki, których stan techniczny umożliwia natychmiastowy odbiór programu, Poczta Polska wszczyna postępowanie administracyjne, a w efekcie wymierza na mocy decyzji administracyjnej opłatę za używanie odbiorników.
Kontrolera należy wpuścić, ale problem w tym, że za niewpuszczenie nie grożą żadne dodatkowe sankcje (przy założeniu, że posiada się niezarejestrowany odbiornik). Pracownik Poczty Polskiej nie może zaś wejść do mieszkania podstępnie (np. udając listonosza) ani bez pozwolenia. Warto zasygnalizować, że Trybunał Konstytucyjny w uzasadnieniu wyroku w sprawie K 24/08 stwierdził, że w trakcie rozprawy przedstawiciel prokuratora generalnego sygnalizował niemożność skutecznej kontroli spowodowaną brakiem prawa upoważnionych (na podstawie rozporządzenia kontrolnego) pracowników Poczty Polskiej do wejścia do pomieszczeń, w których mógłby się znajdować niezarejestrowany odbiornik. Z pewnością nie pozostaje to bez wpływu na efektywność wykrywania osób, które nie dopełniły ustawowego obowiązku rejestracji odbiornika, a ustawodawca powinien – po tylu latach – dostrzec, że pracownicy ci nie mają uprawnień do stosowania jakichkolwiek technik operacyjnych i nie mogą kontrolować gospodarstw domowych bez zgody lokatorów.
Podstawa prawna
Art. 50 Konstytucji RP z 2 kwietnia 1997 r. (Dz.U. nr 78, poz. 483). Art. 5 ust. 1 oraz art. 7 ust. 1, 3 i 6 ustawy z 21 kwietnia 2005 r. o opłatach abonamentowych (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 1204). Rozporządzenie ministra administracji i cyfryzacji z 10 września 2013 r. w sprawie kontroli wykonywania obowiązków związanych z opłatami abonamentowymi (Dz.U. poz. 1140). Rozporządzenie ministra administracji i cyfryzacji z 17 grudnia 2013 r. w sprawie warunków i trybu rejestracji odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych (Dz.U. poz. 1676).