Bruksela chce ograniczyć geoblocking w internecie. Do końca roku czeka na opinie w tej sprawie
„Ten film nie jest dostępny w twoim kraju” – komunikat o takiej treści zobaczył chyba każdy odbiorca wideo w sieci. Geoblocking, czyli blokowanie przeglądania witryn i aplikacji użytkownikom, jeżeli nie są w kraju lub miejscu ustalonym przez właściciela danych treści, stosują nie tylko amerykańskie serwisy, jak Netflix czy Hulu, ale też europejscy gracze. Dlatego w Polsce próżno klikać w iPlayera, czyli serwis online BBC. Mało tego, na wakacjach za granicą nie można też korzystać z ojczystych serwisów.
– Niesprawiedliwe jest to, że w Estonii mogę oglądać mecz piłki nożnej, a w Brukseli już nie – narzekał Andrus Ansip, wiceprzewodniczący KE i komisarz ds. jednolitego rynku, wyjaśniając, że jednym z celów jednolitego rynku cyfrowego powinno być usunięcie tych ograniczeń terytorialnych.