Nowoczesna reklama przypomina kameleona – zmienia ubarwienie, by jak najlepiej zlać się z otoczeniem. Bo ma dopaść klienta tak, by biedak się nie zorientował
Reklama natywna, content marketing, storytelling, guerrilla marketing, ambient advertising, viral, buzz – lista nowych form reklamy wciąż się wydłuża. Nawet specjalistom coraz trudniej nadążyć za trendami i kolejnymi branżowymi terminami. O zwykłych zjadaczach chleba nie wspominając. Ale choć w detalach każdy określa inny rodzaj promocji produktu, usługi czy marki, to wszystkie łączy jedna wspólna cecha – ucieczka od skojarzeń z tradycyjną reklamą.
Bo ta przestała działać. Uodporniliśmy się na nią. – W dobie ucieczki widza telewizyjnego przed monitor komputera oraz inne monitory, diametralnym zmianom uległo podejście do reklamy – przyznaje Kinga Dołęga-Lesińska, prezes KinAds, brokera reklamy kinowej. – Twórcy przekazów reklamowych muszą bezwzględnie podążać za swoimi odbiorcami. Przyszłością są treści sponsorowane i tzw. contentowe podejście do produktu – dodaje.