Po nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji w zamian za pomoc publiczną TVP ograniczy spoty reklamowe.
Reklamowe zarobki mediów publicznych nie przeszkadzały im korzystać z pomocy publicznej. Ale to się zmieni.
W przygotowanej przez Ministerstwo Kultury nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji oraz ustawy o opłatach abonamentowych znalazło się bowiem pojęcie kosztu netto realizacji misji publicznej w TVP i radiach. Koszt netto wyznaczy granicę finansowania tych mediów ze środków publicznych – abonamentu RTV i każdej innej opłaty, która miałaby go ewentualnie zastąpić. Albo wprost z budżetu państwa.
Reklama
Koszt netto jest różnicą między całkowitymi kosztami realizacji misji a dochodami nadawców publicznych z „pozostałej działalności”, czyli z reklamy i sponsoringu oraz innych źródeł komercyjnych (np. sprzedaży licencji do programów). Ponieważ pomoc publiczna nie może być większa niż koszt netto, to nadawca mający spore dochody z reklam nie może liczyć na duży zastrzyk środków z abonamentu. W praktyce dotyczy to tylko Telewizji Polskiej, bo wpływy reklamowe w publicznej radiofonii są nieznaczne i stanowią niewielką część budżetu tych nadawców.
Skąd te zapisy w nowelizacji? Wyraźnego określenia granicy pomocy publicznej dla mediów oczekuje od nas Komisja Europejska. Wymaga też doprecyzowania pojęcia misji, co znalazło odzwierciedlenie w nowych przepisach. Jak już pisaliśmy w DGP, każdy z nadawców publicznych będzie z Krajową Radą Radiofonii i Telewizji podpisywał pięcioletni kontrakt („kartę powinności”) określający jego misyjne obowiązki oraz źródła i poziom finansowania.
Główne źródła przychodów i koszt realizacji misji TVP / Dziennik Gazeta Prawna
– Celem KE i naszej nowelizacji jest to, by media publiczne skoncentrowały się na realizacji misji. Chodzi o to, żeby nadawca publiczny nie był uzależniony od reklam ani nie był na rynku nadmiernie uprzywilejowany dzięki pomocy publicznej – mówi wiceminister kultury Paweł Lewandowski.
TVP jest ustawowo zobligowana do realizacji misji. Dotychczas jednak związane z tym koszty w ok. 70 proc. pokrywała z przychodów komercyjnych, głównie reklamowych. Po nowelizacji będzie mogła albo nadal zabiegać o reklamodawców, albo w większym stopniu przejść na garnuszek państwa. – Jestem zdecydowanym zwolennikiem ograniczenia reklam na rzecz misji publicznej – deklaruje prezes TVP Jacek Kurski. – Nie myślę o całkowitej rezygnacji, moglibyśmy jednak ograniczyć reklamy do czterech, sześciu minut na godzinę – mówi Kurski. Obecnie zarówno TVP, jak i stacje komercyjne pokazują do 12 minut reklam na godzinę. – Warunkiem jest odpowiednio wysokie finansowanie publiczne, bo dziś ściągalność abonamentu jest za niska – zastrzega prezes TVP.
W tym roku dzięki rekompensacie z budżetu państwa za osoby ustawowo zwolnione z opłat na media telewizja dostanie i tak wysoką pomoc publiczną, prawie 950 mln zł.
Resort kultury planuje, że nowe przepisy wejdą w życie w 2019 r.