Każdy z nadawców publicznych umówi się z KRRiT, jak i za ile będzie realizował zadania przez najbliższych pięć lat.
Karta powinności – bo tak ma się nazywać porozumienie między Krajową Radą Radiofonii i Telewizji a każdym z nadawców publicznych – sprecyzuje cele i zasady realizacji misji. Będzie to umowa na pięć lat, która oprócz obowiązków Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i rozgłośni regionalnych określi też źródła i poziom ich finansowania. Dziś o tym, na jakie kwoty z abonamentu RTV mogą liczyć, dowiadują się z roku na rok.
– Nadawcy publiczni, planując swoje działania w tym zakresie na okres pięciu lat, powinni wiedzieć, jakie są realne możliwości sfinansowania przewidywanych działań. W przeciwnym razie planistyczny wymiar kart powinności pozostanie w praktyce fikcją – uzasadnia Ministerstwo Kultury, z którego wyszła nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji oraz ustawy o opłatach abonamentowych.
Reklama
– Jeśli będziemy znali perspektywę finansowania publicznego na najbliższych pięć lat, będzie nam dużo łatwiej planować rozwój radia i tworzyć strategię inwestycyjną – uważa Jolanta Piątek, prezes Radia Wrocław. Ten akurat nadawca ma trzy anteny: Radio Wrocław, miejskie Radio RAM i cyfrowe Radio Wrocław Kultura nadające w systemie DAB+. Tylko radio miejskie finansuje się ze środków komercyjnych. Pozostałe bazują na abonamencie RTV.
– Wypracowujemy ponad jedną trzecią budżetu, abonament stanowi więc większość naszych wpływów. Dlatego tak ważne jest, byśmy wiedzieli, czego się spodziewać – podkreśla Jolanta Piątek.

Reklama
Biorąc pod uwagę wszystkich nadawców publicznych, środki z abonamentu to ponad 0,5 mld zł rocznie. W 2017 r. było to 635 mln zł, rok wcześniej 661 mln zł, a w 2015 r. – 720 mln zł. W tym roku według wyliczeń KRRiT mediom publicznym przypadnie 690 mln zł, a do tej kwoty dojdzie prawie drugie tyle – 673 mln zł – z budżetu państwa tytułem rekompensaty za osoby ustawowo zwolnione z płacenia na media (w ub.r. tych dodatkowych środków było 307 mln zł).
Te pieniądze idą na misję publiczną. Tylko czym ona jest? Dziś ustawa o radiofonii i telewizji zawiera same ogólniki. Według niej publiczne radio i telewizja realizują misję, oferując „zróżnicowane programy i inne usługi w zakresie informacji, publicystyki, kultury, rozrywki, edukacji i sportu, cechujące się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością oraz innowacyjnością, wysoką jakością i integralnością przekazu”. Dalej ustawa wymienia niby zadania TVP i radia, ale to wciąż wysoki poziom ogólności. Mowa jest m.in. o tworzeniu i rozpowszechnianiu programów ogólnokrajowych, regionalnych, wyspecjalizowanych, popieraniu twórczości artystycznej, literackiej i naukowej, upowszechnianiu wiedzy o języku polskim itd.
Dla Komisji Europejskiej nie są to zapisy wystarczająco konkretne. Ponieważ abonament RTV to pomoc publiczna, KE chce, by Polska doprecyzowała definicję misji. Oczekuje od nas ponadto m.in. uregulowania zasad skutecznego nadzoru nad jakością realizacji tej misji. Temu celowi mają służyć karty powinności. Można je też wykorzystać – jak stwierdza resort kultury – do większej promocji audycji europejskich, audycji wytworzonych pierwotnie w języku polskim i audycji wytworzonych przez producentów niezależnych. Wystarczy w kartach powinności zapisać wyższe progi udziału takich programów w czasie emisji.
Ponieważ karty powinności mają być porozumieniem między nadawcą publicznym a krajową radą, ich projekty przygotują media, decydując, jakie działania misyjne będą prowadzić w najbliższej pięciolatce. Muszą to zrobić do 30 kwietnia roku poprzedzającego pierwszy rok objęty kartą. Wszystkie projekty KRRiT udostępni w internecie. Przez 30 dni w ramach otwartych konsultacji społecznych każdy będzie mógł zgłosić uwagi do zawartości karty. Potem krajowa rada podejmie uchwałę, czy ją zatwierdzić. Porozumienia przewodniczącego KRRiT z TVP i publicznymi rozgłośniami w tej sprawie muszą zostać zawarte do 30 listopada roku przed startem karty powinności. Ministerstwo Kultury podkreśla, że wszystko ma się odbyć bez uszczerbku dla autonomii i niezależności redakcyjnej nadawców publicznych.
Media publiczne nie zaczęły jeszcze tworzyć swoich projektów kart. Czekają na instrukcje regulatora. – KRRiT zajmie się opracowaniem karty powinności w ciągu prac przewidzianych na 2018 r. – stwierdza Teresa Brykczyńska, rzeczniczka rady. Ministerstwo Kultury informuje nas, że projekt nowelizacji 19 lutego br. został skierowany do Stałego Komitetu Rady Ministrów. Wejście w życie ustawy planowane jest na 1 stycznia 2019 r.
Dotrzymywania umów na misję ma pilnować Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Co roku do 30 kwietnia media będą musiały jej składać sprawozdania z tego, jak przez poprzednie 12 miesięcy realizowały zapisy kart powinności oraz ile pieniędzy przeznaczyły na działalność misyjną. Te informacje, podobnie jak dotychczasowe roczne sprawozdania z wykorzystania wpływów abonamentowych, będą przekazywane do wiadomości publicznej. KRRiT będzie je oceniać i do końca czerwca każdego roku ma zdecydować, czy przyjmuje sprawozdanie, czy nie. Jeśli radio lub telewizja źle wypadną, regulator może im zlecić „działania naprawcze”. Kto nie posłucha, zostanie ukarany – przewodniczący krajowej rady będzie mógł na szefa takiej spółki nałożyć karę pieniężną do 10-krotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw.