4 ustawy o bezpieczeństwie finansowym: Na co mogą liczyć frankowicze i klienci "chwilówek"

autor: Grzegorz Osiecki24.06.2015, 11:26; Aktualizacja: 24.06.2015, 11:26
Izabela Leszczyna

Izabela Leszczynaźródło: Materiały Prasowe
autor zdjęcia: mat prasowe

Aby wzmocnić pozycję klienta, proponujemy w sprawach spornych mediacje, które byłyby nie tylko obligatoryjne, ale także wiążące. W takim przypadku instytucja oczywiście mogłaby odwołać się do sądu, ale to ona musiałaby udowodnić, że racje są po jej stronie - informuje Izabela Leszczyna, wiceminister finansów.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło: gazetaprawna.pl
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (7)

  • frank(2015-06-26 14:29) Zgłoś naruszenie 00

    co na ten temat mają do powiedzenia politycy: AFERA FRANKOWA: Kredyty we frankach to nie wewnętrzna sprawa Polski, lecz kwestia wiarygodności Unii Europejskiej!
    Problem kredytów hipotecznych indeksowanych do franka szwajcarskiego należy postawić na forum międzynarodowym, gdyż swą skalą daleko wykracza za granicę Polski.
    Koalicyjny rząd PO-PSL uporczywie nie wprowadza do prawa krajowego dyrektyw UE, które przybliżyłyby rozwiązanie problemu frankowiczów. Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie konsumenckich umów o kredyt związanych z nieruchomościami mieszkalnymi (Patrz Referencje, Ref. 3,4) mówi wprost: „… problemy dotyczyły kredytów denominowanych w walucie obcej, które konsumenci zaciągnęli w danej walucie, aby skorzystać z oferowanej stopy oprocentowania, nie posiadając jednak odpowiednich informacji na temat związanego z tym ryzyka kursowego lub nie rozumiejąc dostatecznie takiego ryzyka”, co wskazuje na winę banków jako strony profesjonalnej umów ze swoimi klientami.
    W zeszłym tygodniu KE ultymatywnie nakazała w ciągu dwu miesięcy wprowadzenie do polskiego prawa zapisów Dyrektywy UE o naprawie oraz restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji banków (Ref. 6), która w sposób jasny wskazuje, że w przypadku złej sytuacji finansowej banku, wymagającego naprawy, jej koszt ponoszą najpierw udziałowcy, a następnie wierzyciele (którzy w przypadku polskiego sektora bankowego często są równocześnie udziałowcami).
    Dyrektywa zabrania udzielania bankom pomocy publicznej! Nadto koalicja PO-PSL, zamiast czym prędzej stanąć po stronie frankowiczów przeciw zagranicznym bankom i zgodnie z interesem Polski ‒ przeciwnie, bierze stronę banków, przedstawiając szkodliwe i wrogie frankowiczom „stanowisko RP” (Ref. 3) do Trybunał Sprawiedliwości UE. Podpowiada w nim sposoby obejścia prawa obowiązującego kraje UE (Ref. 1, 2). Jeśliby trybunał uznał „kredyty” hipoteczne indeksowane do obcych walut jako toksyczne instrumenty finansowe, UE, zgodnie z intencją wnioskodawcy (węgierski sąd), to według rządu PO-PSL powinien ustanowić wyjątek, gdyby prawo krajowe (polskie) stanowiło inaczej…
    Sytuacja się powtarza, bo w 2008 i 2009 PO i PSL zwlekało także z zapisem dyrektywy MiFID, która ochroniłaby przedsiębiorców przed opresją opcji walutowych oraz stratami z nimi związanymi, które sięgnęły kilkudziesięciu miliardów złotych. Wygląda na to, że mamy więc do czynienia ze swoistą recydywą „zblatowania z banksterami”.
    Należy też zastanowić się nad intencją rządu i urzędującego prezydenta – w świetle faktów widać, że Polska pozostała samotną wyspą bezprawia, wydaną na nieskrępowany rabunek i działania banksterów.
    Na krajowym podwórku, ZBP w zeszłym tygodniu ponowił propozycje „pomocy” frankowiczom na koszt Skarbu Państwa, co nie spotkało się z ripostą czy komentarzem KNF. Natomiast ekonomiści i analitycy, nawet ci związani z sektorem bankowym, wyśmiewają projekty ZBP (fundusze „pomocy” kredytobiorcom i frankowiczom) jako w oczywisty sposób dobre wyłącznie dla… banków i ZBP (przykład: Ref. 3). Gra na czas trwa w najlepsze, gdy frankowicze banksterski haracz nadal płacą.

    Odpowiedz
  • nie wierzę PO(2015-06-25 20:30) Zgłoś naruszenie 00

    POINFORMUJĘ CIE O TYM CO SIĘ STAŁO W ISLANDII BO MEDIA O TYM MILCZĄ
    Islandczycy sprawili, że rząd, który aprobował pod dyktando światowej finansjery
    zubożyć islandzki naród zgodnie ze scenariuszem aktualnie "przerabianym" przez Grecję
    podał się w komplecie do dymisji!...
    rozwiń całość Główne banki w Islandii zostały znacjonalizowane i mieszkańcy zdecydowali
    jednogłośnie zadeklarować niewypłacalność długu, który został zaciągnięty przez prywatne banki
    w Wielkiej Brytanii i Holandii. Doprowadzono też do powołania Zgromadzenia Narodowego
    w celu ponownego spisania konstytucji. I to wszystko w pokojowy sposób.
    To prawdziwa rewolucja przeciw władzy, która doprowadziła Islandię do aktualnego załamania.
    Na pewno zastanawiacie się, dlaczego te wydarzenia nie zostały szeroko nagłośnione?
    Odpowiedź na to pytanie prowadzi do kolejnego pytania: Co by się stało,
    gdyby reszta europejskich narodów wzięła przykład z Islandii?
    Oto krótka chronologia faktów: Wrzesień 2008 roku: nacjonalizacja najważniejszego banku
    w Islandii, Glitnir Banku, w wyniku czego giełd zawiesza swoje działanie i zostaje
    ogłoszone bankructwo kraju.
    Styczeń 2009 roku: protesty mieszkańców przed parlamentem powodują dymisję premiera Geira Haarde
    oraz całego socjaldemokratycznego rządu, a następnie przedterminowe wybory.
    Sytuacja ekonomiczna wciąż jest zła i parlament przedstawia ustawę,
    która ma prywatnym długiem prywatnych banków (wobec brytyjskich i holenderskich banków)
    wynoszącym 3,5 miliarda euro obarczyć islandzkie rodziny na 15 lat
    ze stopą procentową 5,5 procent.
    W odpowiedzi na to następuje drugi etap pokojowej rewolucji.
    Początek 2010 roku: mieszkańcy zajmują ponownie place i ulice, żądając ogłoszenia referendum
    w powyższej sprawie.
    Luty 2010 roku: prezydent Olafur Grimsson wetuje proponowaną przez parlament ustawę
    i ogłasza ogólnonarodowe referendum, w którym 93 procent głosujących opowiada
    się za niespłacaniem tego długu. W międzyczasie rząd zarządził sądowe dochodzenia
    mające ustalić winnych doprowadzenia do zaistniałego kryzysu.
    Zostają wydane pierwsze nakazy aresztowania bankowców, którzy przezornie odpowiednio
    wcześniej uciekli z Islandii.
    W tym kryzysowym momencie zostaje powołane zgromadzenie mające spisać nową konstytucję
    uwzględniającą nauki z dopiero co "przerobionej lekcji".
    W tym celu zostaje wybranych 25 obywateli wolnych od przynależności partyjnej spośród 522,
    którzy stawili się na głosowanie (kryterium wyboru tej "25%u 2033 - poza nieposiadaniem żadnej
    książeczki partyjnej - była pełnoletniość oraz przedstawienie 30 podpisów popierających ich osób)
    . Ta nowa rada konstytucyjna rozpoczęła w lutym pracę, która ma się zakończyć przedstawieniem
    i poddaniem pod głosowanie w najbliższych wyborach przygotowanej przez nią "Magna Carty".
    Czy ktoś słyszał o tym wszystkim w europejskich środkach przekazu?
    Czy widzieliśmy, choćby jedno zdjęcie z tych wydarzeń w którymkolwiek programie telewizyjnym?
    Oczywiście - NIE!
    W ten oto sposób Islandczycy dali lekcję bezpośredniej demokracji oraz niezależności narodowej
    i monetarnej całej Europie pokojowo sprzeciwiając się Systemowi. Minimum tego,
    co możemy zrobić, to mieć świadomość tego, co się stało, i uczynić z tego "legendę"
    przekazywaną z ust do ust. Póki co wciąż mamy możliwość obejścia manipulacji medialno
    informacyjnej służącej interesom ekonomicznym banków i wielkich ponadnarodowych korporacji.
    Nie straćmy tej szansy i informujmy o tym
    innych, aby w przyszłości móc podjąć podobne działania,
    jeśli zajdzie taka potrzeba.
    kopiuj wklej gdzie się da ! niech ludzie się dowiedzą !

    Odpowiedz
  • Leszek(2015-06-25 09:04) Zgłoś naruszenie 00

    Banki chcą w dłuższej perspektywie wywłaszczyć Polaków!!! To była zmowa międzybankowa i zamach na Polskę!!!
    Kto tego nie widzi jest nieukiem albo sprzedawczykiem!!!

    Odpowiedz
  • GNB(2015-06-24 18:34) Zgłoś naruszenie 00

    Czytam, czytam i jeszcze raz czytam , czyżby kończy się ZŁODZIEJSKIE ELDORADO . Ciężko będzie Banksterom przestawić się na uczciwą , rzetelną pracę ( ZBP ma zbiór etyki uczciwego bankowca, od lat nie obowiązuje). Wg. mnie macki bankserów są wszechobecne i coś ZMONTUJĄ , żeby w dalszym ciągu OKRADAĆ BEZKARNIE Polskie Rodziny . W GNB po prosiłem w 03/2015 o historię kredytu od 05/2011 do 05/2015 , aneks nr.2 i skorygowanie otrzymanej historii kredytu o oprocentowanie za wszystko bank żąda 710,00 PLN. WG. gdy bank był uczciwy to bez żadnego wezwania kredytobiorca powinien dostać bezpłatnie . W tym banku wszystko jest problemem , poza podpisaniem umowy o kredyt i inne. Po dramatycznych doświadczeniach od 2007 roku , opisuję SYSTEM PRZEMOCY stosowany przez GNB , który stosują bezkarnie do dnia dzisiejszego .

    Odpowiedz
  • Jagoda(2015-06-24 17:08) Zgłoś naruszenie 00

    Przecież to, co ta kobieta mówi, tak naprawdę uderza w nas- kredytobiorców ! Nie mogli nic uchwalić przez 8 lat, a teraz przerwą nawet swoje wakacje ?! No tak, zostaną wezwani , żeby po nocach uchwalić bijące w nas ustawy ! mediacje? Jakie mediacje ze złodziejami ???!!! Pożyczyłam 300 tys. złotych, a na koncie kredytu pokazuje, że wartość udzielonego kredytu to ponad 600 tys .! A ona tu o ustawie antylichwiarskiej wyjeżdżą ? Przecież to jest dopiero lichwa- nie dość , że mam do oddania 2 razy więcej , niż wypłacił bank, to jeszcze od tej wyższej kwoty liczą odsetki, ubezpieczenia itp. Znów chcą nas zrobić w balona i uprawomocnić złodziejstwo banków. Ale czego można się spodziewać po banksterskiej PO !!!

    Odpowiedz
  • joas(2015-06-24 16:23) Zgłoś naruszenie 00

    A ty przekupna damo, Boga się nie boisz

    Odpowiedz
  • DD(2015-06-24 12:03) Zgłoś naruszenie 00

    Te ustawy i tak PO nie pomogą - WAS CZAS JUŻ MINĄŁ -CZAS NA ZMIANY.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane