Błędnie przelane pieniądze są nie do odzyskania. Tajemnica bankowa blokuje zwrot

autor: Patryk Słowik19.06.2015, 07:26; Aktualizacja: 19.06.2015, 07:48
Eksperci utyskują, że na przykładzie przelewu środków na zły rachunek bankowy uwidacznia się, jak bardzo Polacy są bezbronni w gąszczu przepisów, gdy mają prawdziwy problem.

Eksperci utyskują, że na przykładzie przelewu środków na zły rachunek bankowy uwidacznia się, jak bardzo Polacy są bezbronni w gąszczu przepisów, gdy mają prawdziwy problem.źródło: ShutterStock

Błędnie przelane pieniądze są w praktyce nie do odzyskania. Prokuratura odmawia wszczęcia dochodzenia, a bankowcy rozkładają ręce

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (33)

  • wbka(2015-06-19 08:18) Zgłoś naruszenie 00

    Czy problemem jest wstrzymanie przelewu jeżeli nr konta nie pokrywa się z nazwą odbiorcy?

    Odpowiedz
  • bankowiec(2015-06-19 08:57) Zgłoś naruszenie 00

    Gdyby pomysł bankowców przeszedł, wystarczy przelać środki na wybrane przez nas konto, a następnie uzyskujemy dane o właścicielu. Prosta droga do nadużyć. Jeśli ktoś decyzyjny ma trochę oleju w głowie, absolutnie nie zgodzi się na takie rozwiązanie.

    Odpowiedz
  • Karol(2015-06-19 09:01) Zgłoś naruszenie 42

    Nie no bzdura. Mam sobie konto, ktoś mi przez pomyłkę przelewa pieniądze. Na konto zaglądam może raz na 3 miesiące, a na co dizeń korzystam z karty. Jeśli ktoś uważa, że popełniam przestępstwo, bo nie odsyłam od razu błędnie przelanych pieniędzy, to jest to jakaś paranoja. Prokuratura bardzo dobrze orzekła.

    Odpowiedz
  • A to Polska właśnie(2015-06-19 09:01) Zgłoś naruszenie 00

    Od 1989 r. powstała Polska dla oszustów. Nie było tak od razu. Wszyscy pamiętali rządy Stalina, NKWD i UB oraz procesy karne za przewłaszczenia majątku państwowego.
    Nie dosyć, że nikt wolności dla kraju nie wywalczył, tylko Rosjanom zachciało się pierestrojki, a PZPR zrozumiała, że sama musi walczyć o swój dobrobyt. I tak PZPR zaczęła rozdawać majątek narodu agentom Rzymu, a Kościół z PZPR/SLD tworzyć legendę o walczących o wolność kraju strajkowiczów. W to kłamstwo uwierzyli chętnie ludzie Solidarności, a walczyli oni o wyższe zarobki za złą pracę. Tak jak teraz walczą siostry w szpitalach i nauczyciele - tylko chorymi i dziećmi nie ma się komu zająć.
    Osoba z poz. 1 od ręki wskazuje na proste rozwiązanie leżące po stronie banku. Ale nasze elity , a szczególnie prawnicy, robią co mogą aby zatrudnić policję, prokuraturę no i tego biedaka co się pomylił lub został wprowadzony w błąd. Dochodzenie na podstawie bezpodstawnego wzbogacenia, am jeden feler, proces zostanie przegrany, gdy korzyść została zużyta. Czyli eksperci robią ludzi w durni - a kasę na prawników trzeba będzie wydać.

    Odpowiedz
  • Karol(2015-06-19 09:04) Zgłoś naruszenie 00

    "że bezprawne zadysponowanie pieniędzmi omyłkowo wpłaconymi na konto" dokładnie, "zadysponowanymi", a skąd przypuszczenie, że jak ktoś dostał na swoje konto np 500 zł czynszu jakiejś innej osoby, to te pieniądze "zadysponował"? Raz że na koncie miał pewnie jeszcze z 4000 zł swoich pieniędzy, więc pewnie dysponował tymi 4000 zł, a to 500 zł sobie leżało, a dwa, że pewnie nawet nie zauważył tych 500 zł, bo kto sprawdza konto codziennie?
    Raz, że nie ma działania umyślnego, a dwa że pewnie w ogóle nie ma nawet "działania".

    Odpowiedz
  • Asia(2015-06-19 09:05) Zgłoś naruszenie 00

    Przecież wprowadzono zasadę, że bank sprawdza czy dane na zleceniu zgadzają się z danymi odbiorcy. Jeżeli dane się nie zgadzają to przelewu się nie realizuje. Może niech KNF zajmie się kontrolą i niech banki faktycznie wywiązują się ze swoich obowiązków, wtedy problemu nie będzie.
    Dla mnie sprawa jest prosta, klient składa reklamację w swoim banku, bank wnosi reklamację do banku odbiorcy, bank odbiorcy sprawdza czy dane na przelewie się zgadzają z danymi odbiorcy, jeżeli nie to dokonuje storna na koncie klienta i oddaje pieniądze. W przypadku gdy klient wydał już te pieniądze to bank odbiorcy daje swoje własne pieniądze i dochodzi ich od klienta na drodze prawnej.

    Odpowiedz
  • A to Polska właśnie(2015-06-19 09:09) Zgłoś naruszenie 00

    ,,Alternatywą może być nowelizacja ustawy o usługach płatniczych (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 873 ze zm.) poprzez zezwolenie bankowi na dokonanie w takiej sytuacji samodzielnego zapisu anulującego (storno) i zwrotu środków do nadawcy bez ujawnienia danych adresata."
    To jest najlepsze rozwiązania, a już osoba z poz. 3 jest anty. Pomylił się ktoś, bank to widzi, ale nie wolno mu reagować i moja wygrana.
    Czyli jest to współczesny człowiek ukształtowany przez tzw. wolną Polskę od Moskwy, ale zniewoloną przez oszustów
    wszelakich.

    Odpowiedz
  • Karol(2015-06-19 09:13) Zgłoś naruszenie 00

    Ja nie jestem "anty". Pieniądze trzeba oddać, ale uważam, że rozwiązanie takie, że trzeba prowadzić śledztwo w sprawie przestępstwa przeciwko osobie która dostała pieniądze tylko po to by dostać dane to jest nienormalna sprawa.
    To godzi w dobrę imie. Mam prawny obowiązek codziennego monitorowania swojego konta?

    Odpowiedz
  • a(2015-06-19 09:25) Zgłoś naruszenie 00

    Brawo p. Asiu - zdaje się, że powództwo powinno być skierowane przeciwko bankowi za niechlujną pracę.
    Czego prawnicy pewnie jeszcze nie wiedzą. Czy opisana przez Panią zasada jest zawarta w prawie bankowym? Zarządzeniu? regulaminie bankowym?

    Odpowiedz
  • Jack_Black(2015-06-19 09:28) Zgłoś naruszenie 00

    Polacy (katolicy, innowiercy, ateiści, uprawiający seks inaczej...)! A co z tzw. cechą jak: uczciwość?!

    Odpowiedz
  • A to Polska właśnie(2015-06-19 09:32) Zgłoś naruszenie 00

    Zgadzam się z poglądem osoby z poz. 8 Karol. Ale tak konstruowane jest prawo, gdy rządzą ludzie agencji rzymskiej i kościelni i świeccy politykierzy. Lobbing stał się teraz czymś normalnym, ale kar za niego nie ponoszą osoby winne. Zmiany w kodeksach to wyraz niesamowitej nieodpowiedzialność legislatorów, od p/osłów, senatorów po profesorów. Czyli jest to współczesne takie ukształtowanie prawa i procedury przez tzw. wolną Polskę, aby uczciwy i wolny człowiek został zniewolony przez oszustów wszelakich.

    Odpowiedz
  • alek(2015-06-19 10:05) Zgłoś naruszenie 40

    Normalka - w Polsce proste sprawy osiagają poziom maksymalnej komplikacji. I Polacy walcza o to aby proste sprawy zycia codziennego byly naprawde proste.

    Odpowiedz
  • K(2015-06-19 11:44) Zgłoś naruszenie 30

    A co jeśli na moje konto wpłyną omyłkowo przelane pieniądze osoba która się pomyliła dostaje wszystkie moje dane (np Bank będzie miał prawo by je podac) i ta osoba zacznie mnie nachodzic w domu? Moim zdaniem moje dane dotyczące mojego konta powinny być jak najbardziej objęte tajemnica Bankowa. A jeśli jest sytuacja ze ktoś omyłkowo przelał pieniądze. . Powiem zwrócić się na policję i policja powinna to wyjaśniać z Bankiem bez podawania danych osobowych.

    Odpowiedz
  • J.M.(2015-06-19 11:48) Zgłoś naruszenie 00

    Tak długo będziemy okradani i POzbawieni POmocy państwa , dopóki w sposób radykalny
    nie zmienimy obecnego "demokratycznego państwa prawa , na państwo obywateli , a nie
    jakiegoś wydumanego systemu służącego do wyzysku obywateli w interesie uprzywiliowanych
    grup.

    Odpowiedz
  • dolega5(2015-06-19 11:52) Zgłoś naruszenie 00

    A po co wynalezć przyslowiowe koło ? skopiowac procedury bankowe panstw bardziej bankowo rozwinietych?
    rozwiazania sadowe to powinna byc ostatnia mozliwosc.
    Banki powinien moc odwrocic przelew automatycznie jak sie mu przedstawi logiczna sytuacje ?
    O ile wiem to w USA jak sie zadeklaruje ze check zostal skradziony i zadeponowany przez kogos to (przez 3 lata)
    ostatni bank ktory pieniadze wyplacil - jest za nie odpowiedzialny. Juz prawie nie ma kradziezy checkow - a kiedys to byl duzy problem.

    Odpowiedz
  • zyga(2015-06-19 12:00) Zgłoś naruszenie 20

    Bank powinien bez ujawniania danych anulować przelew. Po co zaraz ujawniac dane i iść do sądu? Skoro nadawca przelewu chce zwrotu tego co przelał omyłkowo (a to przecież jego pieniądze) to dlaczego bank mu nie zwróci jego własności? Na podstawie oświadczenia nadawcy o oczywistej omyłce powinni zwracać kasę.

    Odpowiedz
  • ktostam(2015-06-19 12:31) Zgłoś naruszenie 00

    Nie pierwszy przypadek, gdy szeroko pojęta "ochrona danych osobowych" chroni cwaniaczków. Kiedy w końcu zmieni się podejście Państwa do tych spraw i doczekamy się jawnych list dłużników spółdzielni mieszkaniowych czy przestępców. Cwaniaczki dostają parasol ochronny, na straży którego stoi Państwo.

    Odpowiedz
  • Prezes(2015-06-19 12:38) Zgłoś naruszenie 10

    Jeśli ktoś ma na koncie załóżmy kilkaset tysięcy złotych, to z całą pewnością nie zauważy omyłkowo przelanej kwoty kilkuset złotych. Angażowanie w takim przypadku organów ścigania byłaby tylko dodatkową biurokracją. Moim zdaniem rozwiązanie bankowców jest jak najbardziej właściwe i praktyczne dla ewentualnego poszkodowanego jak i osoby, na której konto została omyłkowo przelana jakaś kwota.

    Odpowiedz
  • tropiciel absurdów(2015-06-19 13:36) Zgłoś naruszenie 20

    Falandyzacja prawa-napruty jak autobus zamieniono na"pomroczność jasną" Tak było i tak jest nadal.Tkwimy w oparach absurdu prawnego i nie tylko-po same uszy.Jak widać kochamy to bo wszystkim to na rękę.Rząd uprawia pozorację,udaje,że chce zmian,ale tak naprawdę jest ich hamulcowym.W Polsce mamy niespójne prawo,nieżyciowe i niestabilne.Jak widać ten chaos służy wszystkim dlatego mamy w kraju taki rozpiź...Być może nowa władza coś zmieni już niebawem się o tym przekonamy.

    Odpowiedz
  • Salomon(2015-06-19 13:50) Zgłoś naruszenie 00

    Głupie pytanie, kogoś - kto nie korzysta z bankowości internetowej?<Czy problemem jest wstrzymanie przelewu jeżeli nr konta nie pokrywa się z nazwą odbiorcy?> Oczywiście, jeśli ktoś wpłacający pomyłkowo na inne konto, połapie się w czasie, zanim przelew zostanie wykonany! Ale np. przelewa pieniądze w piątek, po 15-tej, to do wczesnych godzin rannych w niedzielę- bank nie wykonuje jego przelewu, Jeśli to jest przelew zwykły, do innego banku, to "pomyłkowiec" ma czas na anulowanie przelewu planowanego do realizacji. Jeśli jednak wykonał przelew tzw. natychmiastowy (np. z T-Mobile Usługi bankowe- mając do dyspozycji 10 takich przelewów, gratisowo w miesiącu, albo dokonał przelewu w tym samym banku (np. w mBanku) - przelew jest zrealizowany w sekundę, nawet w święto i w nocy, ... i musztarda po obiedzie- nawet jak za minutę dowiem się o pomyłce w przelewie. Faktycznie, to jest luka w prawie bankowym, karnym, w postępowaniu policyjno-prokuratorskim, nawet skargowym. Wystarczy dać prawo Policji lub Prokuratorowi, do zażądania OD BANKU danych osobowych i nr konta osoby bezpodstawnie wzbogaconej pomyłkowym przelewem, ofiarą, darem. Ale najpierw sam banko powinien mieć obowiązek pilnej reakcji, np. w jeden dzień roboczy od zawiadomienia o pomyłkowym przelewie, z możliwością obciążenia klienta - tego roztargnionego "pomyłkowicza" opłatą taryfową np. 20 zł , za monit i wezwanie obdarowanego pomyłkowo -do zwrotu przelewu -w 24 godziny- na konto właściciela tej kwoty pomyłkowo otrzymanej. Po tym terminie bank powinien mieć prawo zablokować rachunek obdarowanego pomyłkowo i zawiadomić Policję-Prokuratora o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przywłaszczenia cudzego mienia... Albo inna procedura dla pokrzywdzonego z pomyłki - do dochodzenia sprawiedliwości -najpierw poprzez Policję, jak w postępowaniu dot. kradzieży, fałszywej aukcji, wyłudzenia np. na Allegro i innych sklepach internetowych. Kiedyś pracownica rachuby źle mi wyliczyła wynagrodzenie zaległe za niewykorzystany urlop czy jakąś nagrodę z zysku, ale już po rozwiązaniu stos. pracy. Przez pomyłkę nie potrącili mi zaliczki na rzecz podatku dochodowego. Powiadomili mnie w kilka dni o pomyłce i zażądali zwrotu nadpłaty, grożąc sądem -jeśli odmówię, i mieli na to odpowiedni paragraf w prawie pracy. Ponieważ byłem już bezrobotnym bez zasiłku, wić dogadaliśmy zwrot nadpłaty (w 10-ciu ratach miesięcznych, z mojego dodatku mieszkaniowego, i pewnie przed sądem też bym to wskórał.), bo pomyłkową nadpłatę otrzymanej przelewem jednorazowym, razem z kwotą należną, bez szczegółowego wyliczenia w przelewie. A więc zużyłem w dobrej wierze, natychmiast całą otrzymaną kwotę, na spłatę zaległości kredytowych, i miałem zerowe saldo na rachunku po pomyłkowej wpłacie.- z czego miałbym oddać natychmiast?. Podobnie może być z pomyłkowo otrzymanym przelewem o kogoś obcego, na moje konto. Ktoś mający różne i częste obroty na rachunku, np. wspólnym -małżeńskim, czy wspólników - firmowym, bankowym, może się nawet nie zorientować, ani w kilka dni ani w kilka tygodni -o pomyłkowym zasileniu (także obciążeniu...) konta, i zużyć tę kwotę na bieżące potrzeby - w swojej dobrej wierze. Dlatego też postępowanie reklamacyjne -windykacyjne z pomyłki , musi być rozważne, stonowane, miarkować dobro obu stron, w tym zwłaszcza interes osoby niewinnej pomyłki i nienależnie obdarowanej, w jej prawnej nieświadomości. Inaczej sprawa wygląda, gdy ktoś uparcie i złośliwie nie chce oddać bezpodstawnie otrzymanej kwoty, czy innego mienia, przez pomyłkę innej osoby.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane