statystyki

Na rynku firm pożyczkowych rozpoczyna się wojna o klienta. Konkurenci wchodzą w paradę Providentowi

autor: Marek Chądzyński, Jacek Uryniuk22.10.2014, 07:18; Aktualizacja: 22.10.2014, 08:53
Około 840 tys. klientów Providenta rocznie pożycza 1,9 mld zł

Około 840 tys. klientów Providenta rocznie pożycza 1,9 mld złźródło: ShutterStock

 Vivus uruchamia mobilnych doradców, Kredito 24 wydłuża okres, na jaki udziela pożyczek, takie same plany ma Wonga, a Mikrokasa zamierza oferować swoje usługi przez internet. Rozgorzała prawdziwa wojna między niebankowymi instytucjami pożyczkowymi.

Vivus, który wyrósł na wicelidera rynku i z ponad pół milionem klientów jest największym pożyczkodawcą świadczącym usługi przez internet, teraz rozpoczął testowanie sprzedaży wspomaganej przez mobilnych doradców. – Wyszliśmy z założenia, że nie wszyscy nasi potencjalni klienci mają dostęp do internetu. Dlatego stworzyliśmy możliwość umówienia się z doradcą, który dojedzie do klienta i pomoże wypełnić wszystkie dokumenty potrzebne do zawarcia umowy o pożyczkę – mówi Loukas Notopoulos, szef Vivusa w Polsce. Pilotaż prowadzony jest na razie na niewielką skalę w Warszawie – mobilnych doradców jest zaledwie kilku. Jeżeli się sprawdzi, zostanie rozszerzony.

To jawne wejście w tę część rynku, która była dotąd zarezerwowana dla Providenta. To lider polskiego rynku pożyczek niebankowych, mający ok. 840 tys. klientów, którym pożycza ok. 1,9 mld zł rocznie. Większość swojej sprzedaży realizuje właśnie poprzez doradców w liczbie ok. 2 tys. Ci dojeżdżają do klientów z umowami i gotówką, a następnie odwiedzają pożyczkodawców co tydzień i odbierają raty. Vivus deklaruje, że jego mobilni doradcy nie będą wozić ze sobą pieniędzy. Pożyczki tak jak dotychczas będą wypłacane za pośrednictwem rachunku bankowego. Również poprzez konto klienci będą spłacać zadłużenie. Jednak zatrudnienie doradców i wyjście z internetu to wyraźny sygnał, że Vivus widzi szansę na odebranie części klientów większemu konkurentowi.

Już wcześniej firma pokazała, że nie chce się trzymać jednego segmentu rynku. Zaczęła od chwilówek, czyli niewielkich pożyczek z okresem spłaty nie dłuższym niż 30 dni. Jednak od kilku miesięcy pod marką Zaplo.pl oferuje pożyczki z okresem spłaty do roku i w kwocie do 4 tys. zł, konkurując w ten sposób o klientów Providenta. W ten sposób Vivus przygotował się także na zmierzającą szybkimi krokami regulację rynku. Ministerstwo Finansów chce wpisać do nowelizacji ustawy o nadzorze finansowym limity na wielkość opłat pobieranych przy prolongowaniu pożyczek. W praktyce zwiększy to koszty pożyczek krótkoterminowych. Wprowadzenie limitów będzie natomiast premiowało pożyczki długoterminowe spłacane w ratach.

Także inna instytucja znana przede wszystkim z chwilówek, Kredito 24, już na początku tego roku zdecydowała, że wejdzie w segment pożyczek długoterminowych. Kredito 24 sprzedaje nowy produkt pod nową marką (Zaimo). Jest to pożyczka udzielana na okres od miesiąca do 3 lat, a zaciągać zobowiązanie można nie tylko przez internet, lecz także przez sieć brokerów. Takich punktów sprzedaży w realu Kredito 24 będzie mieć ponad tysiąc. Co więcej, firma wyraźnie preferuje taki model, ponieważ u brokera można zaciągnąć zobowiązanie nawet na 10 tys. zł, a przez internet maksymalny pułap to 6 tys. zł.


Pozostało 60% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • Adrian(2014-11-03 11:17) Zgłoś naruszenie 00

    Konkurencja jest zawsze zdrowa, pytanie czy nie trafimy na oszusta. Trudno się odnaleźć w tych wszystkich ofertach.

    Odpowiedz
  • kasia(2014-11-08 22:35) Zgłoś naruszenie 00

    Grunt to zdrowe zasady i od razu jasne. Ja takie dostałam w ferratum banku. Pieniędzy potrzebowałam na już i po 10 min pojawiły się na moim koncie!

    Odpowiedz
  • Klijent były Prowidenta(2014-12-29 09:08) Zgłoś naruszenie 00

    Prowident to złodziej do kwadratu.Wezmiesz 2,500 złotych spłacisz 5000zł.Jak to mzliwe ?Mozliwe bo nie istnieje nadzór tego Państwa i sprawdza się powiedzenie Sienkiweicza.Gdzie jest ta tzw Komisja Nadzoru Finnasowego,która pozwala na bezczelne okradanie swoich obywateli przez takie firmy jak Prowident.Nie dośc stosują oprocentowanie najwyższe z mozliwych w/g polskiego prawa czyli art.359par.2 które wynoszą czterokrotnośc stopy redyskontowej to pobierają bezprawnie za przyjmowanie rat w domu klienta kwoty stanoiące 50 procent pobranej pożyczki.Przy 2.500 zlotych to kowta 1200 zlotych.Polacy to nie banda głupków ale częśto życie zmusza ich do zaciągania takich pozyczek bowiem popadli wcześniej w spiralę zadłużenia ,a Prowident zakłada im dodatkowo stryczek na szyję.Dlatego pytam gdzie jest nasz Rząd,że pozwala bezkarnie Prowidentowi na takie rzeczy?

    Odpowiedz
  • gość(2015-03-18 01:39) Zgłoś naruszenie 00

    To prawda że Provident Pobiera za pożyczkę z obsługą domową prawie jeszcze raz tyle ale nikt nie zwrócił uwagi na to że klienci zamiast płacić 60-tygodni wiele razy płacą 100 i więcej czasu taką samą sumę którą podpisali przy umowie . W banku już dawno by mieli komornika. Zawsze można wziąść pakiet przelew -więc czemu tego nie robią?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane