– Ubezpieczyciele powinni stworzyć bazę, w której zebrane zostaną informacje o szkodowości klientów, oszustwach i wyłudzeniach odszkodowań każdego rodzaju, nie tylko komunikacyjnych – uważa Andrzej Jakubiak, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego. – Byłoby to użyteczne narzędzie zarządzania ryzykiem w zakładzie ubezpieczeń umożliwiające identyfikację klientów o wysokiej szkodowości lub potencjalnych sprawców nadużyć – dodaje.

W ocenie szefa KNF baza mogłaby funkcjonować np. w strukturach Polskiej Izby Ubezpieczeń lub Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, który dziś dysponuje jedynie danymi dotyczącymi ubezpieczeń komunikacyjnych. Kompleksowa baza z nazwiskami oszustów pozwoliłaby identyfikować nie tylko osoby, które wyłudzają odszkodowania z OC czy AC, lecz także z polis majątkowych i na życie. Wpisywane byłyby do niej osoby skazane prawomocnym wyrokiem sądu.

W 2011 r. (nowszych danych nie ma) wartość wykrytych i udaremnionych wyłudzeń ogółem sięgnęła 120 mln zł. W rzeczywistości skala zjawiska mogła być jednak poważniejsza. PIU szacuje, że roczna wartość ubezpieczeniowych oszustw w Polsce to 1,8 mld zł. – Ten proceder trzeba ukrócić, a każde narzędzie ograniczające i zwalczające przestępczość jest przydatne – uważa Marcin Tarczyński, analityk PIU.

Nie ukrywa jednak, że stworzenie pełnej bazy o polisach i roszczeniach wymagałoby zaangażowania sporych pieniędzy, no i porozumienia w branży. Jego zdaniem w pierwszej kolejności ubezpieczyciele powinni uzyskać bezpłatny i zdalny dostęp do CEPiK – centralnej ewidencji pojazdów i kierowców, bo to oni przekazali najwięcej środków na ten system, a nie mogą z niego korzystać. Poza tym powinni też mieć dostęp do bazy PESEL.

– Oczywiście dostęp do obu tych baz dotyczyłby wyłącznie kwestii związanych z przestępczością ubezpieczeniową – zaznacza analityk. – Pozwoliłoby to na tańszą i zdecydowanie bardziej skuteczną walkę z przestępczością ubezpieczeniową.

– Nie znamy szczegółów założeń, ale propozycja KNF może się okazać pomocna przy zapobieganiu nadużyciom ze strony nieuczciwych klientów – zgadza się Monika Kaszczyc, dyrektor departamentu audytu wewnętrznego w AXA. – Jeśli baza ujmowałaby osoby, które próbowały wyłudzić ubezpieczenie od kilku zakładów lub fałszowały dokumentację w celu uzyskania wypłaty odszkodowania lub świadczenia ubezpieczeniowego, to każdy kolejny ubezpieczyciel miałby możliwość uniknięcia takich sytuacji u siebie, gdyby ta sama osoba trafiła do niego – dodaje.

W jej ocenie baza zwiększyłaby bezpieczeństwo funkcjonowania zakładów, ale też sama świadomość jej istnienia mogłaby zmniejszyć zapał nieuczciwych klientów do nadużyć.

Piotr Grabowski, dyrektor w Concordia Ubezpieczenia, dodaje, że tworzenie wspólnych baz zawierających szczegółowe informacje na temat klientów byłoby także korzystne do dokładniejszego obliczania składki.

– W całej Europie funkcjonują różnego rodzaju bazy szkód i klientów, również tych, którzy dopuścili się prób wyłudzeń. Na przykład w Wielkiej Brytanii zakłady ubezpieczeń mają prawo do natychmiastowego wypowiedzenia takiej osobie wszystkich umów, łącznie z obowiązkowymi – przypomina Piotr Raubo, naczelnik biura przeciwdziałania wyłudzeniom w TUiR Warta. – Taki klient musi szukać ochrony w niszowych towarzystwach specjalizujących się w ubezpieczaniu „trudnych” klientów, za odpowiednio wysoką składkę – dodaje.