Średnia marża wśród proponowanych na rynku ofert wynosi 1,78 proc. – W wielu bankach dostępne są kredyty z marżą niższą. Daleko jednak do ofert sprzed kilku miesięcy, kiedy to dla analogicznych warunków możliwe były do uzyskania marże nawet poniżej jednego punktu procentowego – twierdzi Michał Krajkowski, główny analityk DK Notus. Wzrost marż dla produktów złotowych w ostatnich miesiącach jest więc faktem i dotyczy właściwie wszystkich kredytów, niezależnie od posiadanego wkładu własnego przez klienta.

W większości banków uzyskanie korzystnego oprocentowania okupione zostanie spełnieniem dodatkowych warunków. Standardem stała się konieczność założenia rachunku osobistego w kredytującym banku. Instytucje wymagają też deklaracji przelewania na ten rachunek całości wynagrodzenia, a brak wypełnienia tego warunku oznacza automatyczne podniesienie oprocentowania. Często drugim warunkiem jest konieczność zakupu karty kredytowej.

Oba warunki nie muszą być bardzo kosztowne, jeśli rozsądnie korzysta się z „kredytówki”. A pozwalają zrealizować zauważalne oszczędności na obsłudze kredytu mieszkaniowego. Ale na tym nie koniec.

– Wiele banków wymaga od klientów skorzystania z innych produktów finansowych, które znacznie podrażają ofertę – zaznacza Michał Krajkowski. W tym miejscu wymienia przede wszystkim ubezpieczenia na życie oraz od utraty pracy. Analityk DK Notus radzi więc, aby decydując się na kredyt w danym banku, zwrócić uwagę nie tylko na oprocentowanie i wysokość prowizji, ale też na inne elementy mogące generować dodatkowe koszty.

W przygotowanym dla nas rankingu o pozycji w zestawieniu decydowała docelowa wysokość miesięcznej raty kredytu. Ranking wygrał BZ WBK, wyprzedzając Deutsche Bank i PKO BP. Propozycja BOŚ Banku znalazła się na dalszym miejscu, chociaż na początku rata jest tu najniższa. Ale to tylko promocja obejmująca pierwsze dwa lata spłaty kredytu.