statystyki

Energetyka na kursie kolizyjnym

autor: Jan Szomburg, Marcin Wandałowski10.12.2015, 07:37; Aktualizacja: 10.12.2015, 08:35
prąd-gaz-euro-energetyka-pieniądze

Rozwiązaniem problemu rosnącej zależności importowej od surowców energetycznych miała się stać unijna polityka klimatyczna. Jej realizacja zaowocowała wielkimi inwestycjami w cały sektor odnawialnych źródeł energii.źródło: ShutterStock

Wszystko wskazuje na to, że dalsza dekarbonizacja i rozwój OZE oraz związane z nimi przemiany w europejskiej energetyce są nieuniknione. Pierwotnie azymut ten został obrany w związku z potrzebą zapewnienia sobie bezpieczeństwa energetycznego przez dość ubogą w paliwa kopalne Unię Europejską.

 Rozwiązaniem problemu rosnącej zależności importowej od surowców energetycznych miała się stać unijna polityka klimatyczna. Jej realizacja zaowocowała wielkimi inwestycjami w cały sektor odnawialnych źródeł energii. Zaczął powstawać związany z nim ekosystem – w rozwój zielonej energetyki zaangażowały się różne podmioty z wielu państw europejskich: zarówno mały, jak i duży biznes, środowisko nauki, instytucje publiczne, a nawet pojedynczy obywatele. W kilka lat na tej bazie rozwinął się cały rynek – powstały innowacyjne branże przemysłu, wykreowane zostały nowe, nieznane dotąd usługi, a zatrudnienie w sektorze OZE znalazły dziesiątki tysięcy Europejczyków. Proces ten zaszedł tak daleko, że chyba nie sposób jest go już dziś cofnąć. Wydaje się, że krok taki byłby dla Unii Europejskiej wizerunkowym i – przede wszystkim – ekonomicznym strzałem w stopę. Ideologia schodzi tu na dalszy plan. Zainwestowane zostały potężne środki i zbyt wielu interesariuszy czeka teraz na ich zwrot. Z tego samego względu wątpliwe jest też, by polityka Brukseli zeszła z drogi dekarbonizacji.

Dowodem na to, że od kierunku OZE nie ma już raczej odwrotu, jest zaproponowany przez Komisję Europejską nowy kształt rynku energii. Zakłada on otwieranie się krajowych rynków energii, zwiększanie ich elastyczności, a także dalsze spinanie systemów elektroenergetycznych połączeniami transgranicznymi. Wszystko to w celu jak najlepszego alokowania energii ze źródeł odnawialnych na rynku europejskim. Symptomatyczne jest też to, co dzieje się z ideą powołania Unii Energetycznej, w której coraz mniej jest początkowych – głównie polskich – postulatów związanych np. z agregacją popytu na gaz, a coraz więcej elementów agendy klimatycznej oraz dekarbonizacyjnej. To wyrazisty dowód siły gospodarczej, a więc i politycznej, „nowego ładu” energetycznego.

Polski system elektroenergetyczny opiera się na fundamentach zupełnie odmiennych niż obecne europejskie trendy. Jest on emanacją autonomicznego myślenia o energetyce. Pomimo że został zbudowany w czasach głębokiego komunizmu, był całkowicie niezależny od systemu radzieckiego. W całym energetycznym łańcuchu – od wydobycia węgla, którego zawsze mieliśmy pod dostatkiem, przez wyprodukowanie energii, aż po dostarczenie jej przez sieć przesyłową i dystrybucyjną do odbiorcy końcowego – byliśmy zupełnie samodzielni. W tamtych uwarunkowaniach stanowiło to wielki atut. System ten przez lata tworzyły rzesze inżynierów, a kolejne pokolenia były na nim „wychowywane”. Na jego bazie powstała polska myśl techniczna w zakresie górnictwa węgla kamiennego oraz energetyki węglowej. Nie może więc dziwić, że tak wielu obecnych energetyków – wśród których dominuje przecież starsze pokolenie – jest z niego dumnych i czuje z nim mentalną więź. Dlatego też powszechne jest w Polsce przekonanie, że dotychczasowy system należy odtwarzać.

Gdyby zewnętrzne otoczenie polityczne oraz prawno-regulacyjne Polski było statyczne i wyglądało tak, jak jeszcze przed 15–20 laty, utrzymywanie krajowego systemu elektroenergetycznego w dotychczasowym kształcie mogłoby być strategią w pełni uzasadnioną. Czy jednak jest nią także w warunkach zaostrzającej się polityki klimatycznej i coraz dalej postępującej integracji rynków energetycznych? Wydaje się, że polski sektor energetyczny znajduje się dziś na kursie kolizyjnym z tym, co nieodwracalnie stało się i dziać się będzie w europejskiej energetyce. W zderzeniu tym – nie ze względów ideologicznych, lecz przede wszystkim ekonomicznych – będziemy najpewniej skazani na porażkę. Dlaczego? Konkurencyjność wytwórców energii z Polski na połączonym unijnym rynku będzie się drastycznie obniżała. Spowodują to m.in. rosnące ceny uprawnień do emisji CO2, na które polska energetyka – z racji swojej wysokiej emisyjności – jest szczególnie wrażliwa. W dodatku niebawem dobiegnie również końca unijna derogacja przyznana dla krajowej elektroenergetyki na lata 2013–2020. Choć nasze elektrownie dostają dziś część pozwoleń nieodpłatnie, to w cenie energii zawarty jest pełen koszt emisji CO2. Traktują one darmowe uprawnienia jako źródło dodatkowego przychodu. Konieczność ponoszenia pełnych kosztów pozwoleń spowoduje pogorszenie lub nawet utratę rentowności wielu z tych jednostek wytwórczych. Z kolei na rynku europejskim będzie następował dalszy spadek kosztów technologii OZE, niwelujący skutki stopniowego odchodzenia od dotowania zielonej energetyki w UE. Jej rozwój będzie sukcesywnie zabierał energetyce konwencjonalnej dotychczasowe miejsce na rynku. Nie mając pomysłu na to, jak sobie z tą sytuacją poradzić, niekontrolowane otwarcie się polskiego sektora na europejski rynek może okazać się dla nas bardzo gorzką pigułką do przełknięcia.


Pozostało jeszcze 37% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (5)

  • InspektorPracyEnergetyki(2015-12-10 12:09) Zgłoś naruszenie 50

    Reprezentuje wielu takich co mają dodatkowo oprócz długiego stażu pracy (od 15r zycia) nadpracowane dodatkowo na blokach energetycznych 1000 (dni - nie godzin ) w czasie ponad ustawowym bez dni zamiennie wolnych ( w święta ) - na wszystkich zmianach -7dni w tygodniu -gdyż tak się pracowało za komuny i postkomuny na potrzeby energetyczne kraju-aby spłacać długi Polski.) .Polska spłacała zadłużenie dzięki dewizom uzyskanym z eksportu węgla i miedzi a do tego była potrzebna energia. Energetycy pracowali po 42 święta w roku więcej. Do tego dodajmy, że do 1998r (do chwili wstecznej zmiany Ustawy o Emeryturach POdmostowych) mieli więcej niż 15 lat pracy liczone wg starej ustawy w warunkach szkodliwych i niebezpiecznych (nie dostali jednak prawa do emerytury pomostowej -cofnięto już to na co zapracowali--gdyż na dzień wyznaczony w nowej ustawie nie posiadali często 25 lat pracy ogółem dlatego, że są młodsi od starszych którzy już są na tych emeryturach ,są młodsi ale bardziej spracowani. Złodzieje POlityczni ukradli takim ludziom wstecznie nawet 7 lat z wieku emerytalnego ,jakim prawem ? Nowa Ustawa stworzona przez Nich o EmeryturachPOdmostowych to nie tylko katalog zamknięty rodzaju czynności szkodliwych i niebezpiecznych ) jak by z góry zjedli wszystkie rozumy i nie podlega rozszerzeniu przez Sądy to jeszcze zawiera art 12 który nakazuje ze stażu pracy odliczać okres wszelkiej absencji w tym chorobowej czy wypadkowej także związanej z tymi warunkami pracy . Mało tego nie stosuje się zasady Konstytucyjnej równości stron wobec prawa czyli nie dolicza się (Ustawa tego nie przewiduje wprost – okresów pracy ponadnormatywnej a 1000 dni ponadnormatywnie przepracowane to praktycznie 5 lat pracy . Tak więc odlicza się dla przykładu 4 dni L-4 i 2 dni strajku a nie zalicza się 5lat czasu pracy ponadnormatywnej. Tacy Ignoranci tworzyli te przepisy. Pamiętacie że były już premier , i zarazem ciąg alkoholowy któremu jak zabrakło gorzałki to ćpał ” w hotelu spółdzielni Świetlik" gdzie pracował bawił w młodości ogłosił, :” Policji i wojsku nie można zmienić wieku emerytalnego w trakcie gry ,tak się nie godzi-- tylko dla nowo-wstępujących " a co zrobił z robotnikami zmuszając do 52 lat pracy nie licząc nadgodzin i pracy w szkodliwych.. Jak to jest że pierwszy Ćpun uciekł tam gdzie dają emerytury w 62r życia . Kim jest ta Kopacz który popierając to wszystko , tak wielu ludzi skazała na egzystencje lub nie dożycie emerytury gdyż każdego Kogo lekarz nie dopuści na zajmowanym stanowisku (np ze starości lub zdrowia ) do dalszej pracy można zwolnić bez wypowiedzenia z pracy (wyrok SN z 16 grudnia 1999r. sygn .akt I PKN 469/99 )-- bez renty ani emerytury. .. Kim Ona jest: -Lekarzem POlskiego obozu pracy w stylu Oświęcim? -wówczas i obecnie ludzie muszą udawać, że zdrowie mają OK gdyż inaczej Kaput. spotykam ludzi którzy takich jak Oni przeklinają z nienawiścią!

    Odpowiedz
  • InspektorPracyEnergetyki(2015-12-10 12:11) Zgłoś naruszenie 20

    .......... Reprezentuje wielu takich co mają oprócz długiego stażu pracy (od 15r zycia) nadpracowane dodatkowo na blokach energetycznych 1000 (dni - nie godzin ) w czasie ponad ustawowym bez dni zamiennie wolnych ( w święta ) - na wszystkich zmianach -7dni w tygodniu -gdyż tak się pracowało za komuny i postkomuny na potrzeby energetyczne kraju-aby spłacać długi Polski.) .Polska spłacała zadłużenie dzięki dewizom uzyskanym z eksportu węgla i miedzi a do tego była potrzebna energia. Energetycy pracowali po 42 święta w roku więcej. Do tego dodajmy, że do 1998r (do chwili wstecznej zmiany Ustawy o Emeryturach POdmostowych) mieli więcej niż 15 lat pracy liczone wg starej ustawy w warunkach szkodliwych i niebezpiecznych (nie dostali jednak prawa do emerytury pomostowej -cofnięto już to na co zapracowali--gdyż na dzień wyznaczony w nowej ustawie nie posiadali często 25 lat pracy ogółem dlatego, że są młodsi od starszych którzy już są na tych emeryturach ,są młodsi ale bardziej spracowani. Złodzieje POlityczni ukradli takim ludziom wstecznie nawet 7 lat z wieku emerytalnego ,jakim prawem ? Nowa Ustawa stworzona przez Nich o EmeryturachPOdmostowych to nie tylko katalog zamknięty rodzaju czynności szkodliwych i niebezpiecznych ) jak by z góry zjedli wszystkie rozumy i nie podlega rozszerzeniu przez Sądy to jeszcze zawiera art 12 który nakazuje ze stażu pracy odliczać okres wszelkiej absencji w tym chorobowej czy wypadkowej także związanej z tymi warunkami pracy . Mało tego nie stosuje się zasady Konstytucyjnej równości stron wobec prawa czyli nie dolicza się (Ustawa tego nie przewiduje wprost – okresów pracy ponadnormatywnej a 1000 dni ponadnormatywnie przepracowane to praktycznie 5 lat pracy . Tak więc odlicza się dla przykładu 4 dni L-4 i 2 dni strajku a nie zalicza się 5lat czasu pracy ponadnormatywnej. Tacy Ignoranci tworzyli te przepisy. Pamiętacie że były już premier , i zarazem ciąg alkoholowy któremu jak zabrakło gorzałki to ćpał ” w hotelu spółdzielni Świetlik" gdzie pracował bawił w młodości ogłosił, :” Policji i wojsku nie można zmienić wieku emerytalnego w trakcie gry ,tak się nie godzi-- tylko dla nowo-wstępujących " a co zrobił z robotnikami zmuszając do 52 lat pracy nie licząc nadgodzin i pracy w szkodliwych.. Jak to jest że pierwszy Ćpun uciekł tam gdzie dają emerytury w 62r życia . Kim jest ta Kopacz który popierając to wszystko , tak wielu ludzi skazała na egzystencje lub nie dożycie emerytury gdyż każdego Kogo lekarz nie dopuści na zajmowanym stanowisku (np ze starości lub zdrowia ) do dalszej pracy można zwolnić bez wypowiedzenia z pracy (wyrok SN z 16 grudnia 1999r. sygn .akt I PKN 469/99 )-- bez renty ani emerytury. .. Kim Ona jest: -Lekarzem POlskiego obozu pracy w stylu Oświęcim? -wówczas i obecnie ludzie muszą udawać, że zdrowie mają OK gdyż inaczej Kaput. spotykam ludzi którzy takich jak Oni przeklinają z nienawiścią!

    Odpowiedz
  • Energetyk(2015-12-10 17:06) Zgłoś naruszenie 10

    CO2 to mieli w dupie jak bąbki atomowe wysadzali! Ale nie czynili tego Polacy

    Odpowiedz
  • energetyk +50(2015-12-10 14:37) Zgłoś naruszenie 10

    Można byłoby zgodzić się z autorami pod warunkiem, że oczywistym faktem jest negatywny wpływ CO2 na klimat - ale tego nikt przekonywująco nie udowodnił. Przyjęto to jako dogmat. podważany przez dużą cześć świata nauki. Więc autorzy zajmują się mitami a nie racjami techniczno - gospodarczymi.

    Odpowiedz
  • przyrodaszkolpodst(2015-12-13 20:41) Zgłoś naruszenie 00

    CO2 korzystny dla natury,rosliny go absorbuja ,w procesie fotosyntezy buduja swoja mase i magazynuja(weglowodany :cukier w burakach,skrobia w ziarnach zboz i kartoflach,jablka,sliwki.,celuloza w drzewie...)

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie