Po rekordowych przedświątecznych wzrostach, europejski rynek z dużym entuzjazmem przyjął wiadomość o planowanych dostawach amerykańskiego LNG – skroplonego gazu. Bloomberg podawał, że na Stary Kontynent zmierza co najmniej 15 gazowców, a niewykluczone, że będą kolejne. W efekcie ceny gazu na holenderskiej giełdzie TTF, które kilka dni przed Bożym Narodzeniem osiągnęły szczyt ok. 180 euro, spadły w okolice 100 euro za megawatogodzinę.
– Tąpnięcie na rynku można wiązać z ogłoszonymi dostawami LNG, ale również końcem roku. To czas, w którym przemysł zużywa mniej gazu ze względu na okres świąteczny. Z drugiej strony wcześniejsze ogromne wzrosty sprawiły, że część firm, które mogą sobie na to pozwolić, postanowiła przeczekać okres najwyższych cen – tłumaczy Agata Łoskot-Strachota, ekspertka ds. energetyki w Ośrodku Studiów Wschodnich.