Brudny plan. Niemiecki program dekarbonizacji nie wstrzymał projektów rozbudowy kopalni i likwidacji wsi

autor: Jakub Mejer23.02.2020, 09:00; Aktualizacja: 23.02.2020, 09:07
węgiel brunatny-surowce

Po przekroczeniu progu restauracji Forum :terra nova w Nadrenii Północnej-Westfalii można się poczuć jak w typowym barze nad Morzem Północnym: jest sztucznie usypana plaża, leżaki i parasole; obok urządzono plac zabaw dla dzieci oraz pole do minigolfa.źródło: ShutterStock

Ogłoszenie przez niemiecki rząd programu dekarbonizacji nie wstrzymało projektów rozbudowy kopalni, które zakładają likwidację kolejnych wsi i osiedli.

P o przekroczeniu progu restauracji Forum :terra nova w Nadrenii Północnej-Westfalii można się poczuć jak w typowym barze nad Morzem Północnym: jest sztucznie usypana plaża, leżaki i parasole; obok urządzono plac zabaw dla dzieci oraz pole do minigolfa. W lokalu można się napić lokalnego piwa typu Kölsch lub wina z Doliny Mozeli, a także zjeść popularnego currywursta.

Nie ma się tylko gdzie wykąpać. I nie będzie jeszcze przynajmniej przez następnych kilka dekad. Ale docelowo, gdy Niemcy na dobre odetną się od węgla, obok restauracji ma się pojawić jezioro, w kraju ustępujące wielkością jedynie Jezioru Bodeńskiemu. Na razie z leżaków można popatrzeć na głęboką na pół kilometra dziurę w ziemi, w której zasuwają koparki wielonaczyniowe wydobywające węgiel brunatny. Bo Forum :terra nova to nie zwykła restauracja, lecz punkt widokowy, z którego można podziwiać największą w Europie kopalnię odkrywkową tego surowca w Hambach. Jej właściciel, koncern energetyczny RWE Power, zbudował tę atrakcję za 4 mln euro.

Na terenie kopalni w Hambach znajduje się także liczący 12 tys. lat las – a raczej to, co z niego zostało – który stał się u naszego zachodniego sąsiada symbolem walki przeciwko energetyce opartej na węglu. Od 2012 r. koczują tam ekolodzy, protestujący przed powiększaniem obszaru wydobycia kosztem środowiska naturalnego. Najpierw z pomocą przyszły im niemieckie sądy. W październiku 2018 r. Wyższy Sąd Administracyjny w Münster nakazał RWE wstrzymanie do 2020 r. dalszej wycinki z powodu konieczności oceny nowych dowodów (dotyczyły one zagrożenia dla przetrwania bezcennych siedlisk nocka Bachsteina). Na rok przed deadline’em, w styczniu 2019 r., rząd Angeli Merkel ogłosił zaś, że do 2038 r. zamierza w ogóle zrezygnować z węgla. Wiele wskazywało więc na to, że w tej batalii górą będą ekolodzy.

Dwanaście miesięcy później przestało być to oczywiste. 29 stycznia niemiecki rząd oficjalnie przyjął prawo regulujące zasady dekarbonizacji, które środowiska ekologiczne i zielone nazwały zdradą wypracowanego rok wcześniej kompromisu. Plan przewiduje m.in. 40 mld euro rekompensaty dla landów, w których znajdują się kopalnie węgla brunatnego i spalające go elektrownie, a także odszkodowania dla koncernów energetycznych. RWE i LEAG, główni beneficjenci programu, mają otrzymać odpowiednio 2,6 i 1,75 mld euro.


Pozostało 75% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie