Prezes Urzędu Regulacji Energetyki wezwał spółki energetyczne do korekty taryf dla odbiorców indywidualnych. Powód? Deklaracje ministra energii.
Wczoraj opisaliśmy w DGP założenia do ustawy o rekompensatach za podwyżki cen prądu. Resort energii miał właśnie złożyć projekt w Sejmie. Zgodnie z nim rekompensaty byłyby wypłacane przez specjalnie powołany fundusz, zasilony m.in. 1 mld zł z oszczędności koncernów energetycznych kontrolowanych przez Skarb Państwa. Tych samych, które złożyły wnioski nawet o 30-proc. podwyżki cen energii elektrycznej dla odbiorców indywidualnych na przyszły rok. Energetyka miałaby więc współrekompensować podwyżki, które sama funduje. Sprawą zainteresował się Urząd Regulacji Energetyki.
– W ramach trwających postępowań taryfowych prezes URE wzywa dystrybutorów oraz sprzedawców energii do przedstawienia szczegółowych informacji na temat możliwych oszczędności, o których powiadomił 10 grudnia, na podstawie informacji od tychże przedsiębiorstw, minister energii – mówi Agnieszka Głośniewska, rzeczniczka URE. – Regulator zwróci się też do ministra energii o przekazanie danych, które pozwoliły na oszacowanie oszczędności w spółkach energetycznych na ok. 1 mld zł – dodaje.
O stanowisko zapytaliśmy we wtorek resort energii. Usłyszeliśmy, że ministrowi chodziło o zyski, a nie o oszczędności. Na konferencji prasowej dzień wcześniej szef resortu Krzysztof Tchórzewski ewidentnie mówił o oszczędnościach obliczonych na 1 mld zł. Dziennikarze dostali też jego piątkowy list do szefów rad nadzorczych spółek energetycznych, w którym apelował o audyt kosztów w całym łańcuchu produkcji prądu.