Tajemniczy Mołdawianin został dyrektorem katowickiej firmy objętej amerykańskimi sankcjami za handel węglem z Donbasu.
Reklama
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy podejrzewa, że w szmugiel antracytu z okupowanych terenów Zagłębia Donieckiego na Zachód, który opisujemy w DGP od października 2017 r., jest zaangażowany ważny polityk z Kijowa. Chodzi o byłego wiceministra energetyki Ukrainy Jurija Ziukowa. Jego przedstawiciele zaprzeczają i twierdzą, że sprawa ma podłoże polityczne.
W październiku opisaliśmy katowicką firmę Doncoaltrade kierowaną przez Ołeksandra Melnyczuka, byłego wiceministra energetyki samozwańczej Ługańskiej Republiki Ludowej. Separatysta posiadał w firmie 60 proc. udziałów, a reszta należała do Romana Ziukowa, syna Jurija. Według Krajowego Rejestru Sądowego Roman wciąż figuruje w dokumentach jako współwłaściciel firmy.
Ludzie Ziukowa zapewniają nas jednak, że już dawno został on wywłaszczony przez Melnyczuka i nie ma z firmą nic wspólnego, a dokumenty z jego podpisem, m.in. sprawozdania finansowe, zostały sfałszowane. Pełnomocnik rodziny Kyryło Meszkowski mówi DGP, że dowodem na prawdziwość jego słów jest to, że Amerykanie w styczniu 2018 r. umieścili na liście sankcyjnej Melnyczuka oraz samą firmę, ale nie Ziukowa.
SBU jednak sądzi, że Ziukowowie wciąż robią interesy z separatystami. Dotarliśmy do uchwały sądu w Kijowie, który przychylił się do wniosku służb o wgląd w dokumentację 16 przedsiębiorstw zarejestrowanych – jak pisze SBU – na krewnych Ziukowa jednocześnie na Ukrainie i w ŁRL. Śledczy podejrzewają, że oznacza to materialne wspieranie działalności organizacji terrorystycznej (czyli ŁRL), za co grozi 8–15 lat więzienia.
Kontrwywiad uważa, że Ziukow „w zmowie z przedstawicielami samozwańczej władzy tzw. »ŁRL« zorganizował sprzeczny z prawem mechanizm nielegalnego wydobycia i sprzedaży węgla na terytorium obw. ługańskiego tymczasowo niekontrolowanym przez ukraińskie władze”. Jak tłumaczy SBU, firmy „płaciły podatki organom fiskalnym ww. organizacji terrorystycznych, udzielając materialnej i finansowej pomocy watażkom nielegalnych formacji zbrojnych”.
W świetle prawa Ziukow pozostaje niewinny, ponieważ SBU prowadzi na razie postępowanie przedsądowe, a uchwała sądu dotyczy jedynie zezwolenia na wgląd do dokumentacji firm. Meszkowski zapewnia, że tezy SBU są kłamstwem. – Na Ukrainie wszystko jest na sprzedaż, a w tej sprawie ważny jest też czynnik polityczny – mówi DGP. Ziukow od lat jest związany z Julią Tymoszenko, najważniejszą rywalką prezydenta Petra Poroszenki w przyszłorocznych wyborach. W 2016 r. został nawet ojcem chrzestnym Jewy, wnuczki ekspremier.
Tymczasem z dokumentacji Doncoaltrade wynika, że w czerwcu zmienił się prezes firmy. Zamiast objętego amerykańskimi sankcjami Melnyczuka został nim niejaki Grigore Melnic. Nazwisko wskazuje, że jest on zapewne obywatelem Mołdawii (słowiańskie nazwisko zapisane w rumuńskiej transkrypcji). Jak wynika ze strony Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Węglowego Ukrainy, osoba o takich danych (w wersji ukraińskiej: Hryhorij Melnyk) w 2012 r. była ślusarzem w kopalni antracytu w Roweńkach w obw. ługańskim. To rodzinne miasto Ołeksandra Melnyczuka.