Towarowa Giełda Energii, Polskie Sieci Elektroenergetyczne oraz Tauron Dystrybucja podpisały w poniedziałek porozumienie o współpracy w zakresie stworzenia platformy obrotu dla usług elastyczności. Chodzi o usługi, które mają pomóc w bilansowaniu rynku energii – tak aby zapotrzebowanie na prąd i jego podaż były sobie równe.

Wraz ze wzrostem odnawialnych źródeł energii w miksie energetycznym coraz większym wyzwaniem są zjawiska niedoboru i nadpodaży generacji OZE. Instytut Reform wskazuje, że chodzi o okresy „suszy OZE”, gdy farmy wiatrowe i fotowoltaiczne wytwarzają niewiele energii oraz „klęski urodzaju”, gdy produkcja z OZE jest większa niż popyt. W takich sytuacjach generacja z wiatru czy słońca musi być redukowana, a energia z OZE jest marnowana. Dodatkowym wyzwaniem są okresy bardzo szybkiej i wysokiej zmienności generacji i zapotrzebowania. Platforma ma znaczenie przede wszystkim z perspektywy operatorów systemów dystrybucyjnych (OSD). To do nich jest podłączonych ok. 90 proc. OZE i to przez nich płynie coraz większa część energii.

TGE będzie operatorem platformy usług elastyczności, a OSD - "klientami"

Platforma usług elastyczności ma pomóc w rozwiązaniu tych problemów. Operatorem będzie TGE. „Klientami” będą OSD, a dostawcami usług elastyczności” mogą być przedstawiciele przemysłu energochłonnego, wytwórcy energii czy właściciele magazynów energii, którzy będą mogli dostosować wytwarzanie lub odbiór prądu.

– Elastyczność sieci dystrybucyjnej wchodzi na rynek – mówił Maciej Mróz, wiceprezes spółki Tauron Dystrybucja. – Po raz pierwszy operator będzie płacił za pewien rodzaj usług. Jest to więc zupełnie nowy model biznesowy współpracy – dodał.

Grzegorz Onichimowski, prezes PSE, zauważył, że obecnie mamy do czynienia z latami przełomu dla systemu, zarówno z perspektywy skali inwestycji, jak i szybkości elektryfikacji gospodarek oraz rozwoju OZE. To wszystko powoduje jednak zmiany w cenach energii – od cen ujemnych do „bardzo wysokich kwot”. – Napięcia, które widzimy na rynku energii, przekładają się oczywiście na sieć. Coraz częściej jako PSE musimy redukować zapotrzebowanie w sposób nierynkowy, a chcielibyśmy, żeby to działo się wyłącznie na poziomie rynku – mówił Onichimowski.

Platforma elastyczności powstanie w 2027 roku

Prace nad platformą dopiero się rozpoczynają. Kiedy zacznie realnie funkcjonować? Piotr Listwoń, prezes TGE, zapowiedział, że najpierw zostaną powołane zespoły z przedstawicielami partnerów, żeby „zderzyć pomysły co do produktów”. To ma zająć „kilka ładnych miesięcy”. Listwoń chce, żeby „platforma na pewno powstała w przyszłym roku”.

Platforma to potężny impuls inwestycyjny dla dostawców elastyczności, w tym magazynów energii

Inicjatywę powołania platformy pozytywnie oceniają think tanki specjalizujące się w zagadnieniach energetycznych. – Uruchomienie platformy obrotu usługami elastyczności to kluczowy krok w stronę urynkowienia zarządzania siecią dystrybucyjną i przesyłową. Wielokrotnie wskazywaliśmy, że w obliczu rosnącej roli OZE i wycofywania jednostek węglowych bezpieczeństwo systemu zależy nie tylko od wystarczającej ilości mocy, ale przede wszystkim od zdolności do szybkiego reagowania na zmienność – mówi Jędrzej Wójcik, koordynator programu Elektroenergetyka w Forum Energii.

– Stworzenie ustandaryzowanego, otwartego rynku to potężny impuls inwestycyjny dla dostawców elastyczności – w tym magazynów energii i agregatorów – którzy dotychczas borykali się z brakiem czytelnych sygnałów cenowych i barierami wejścia. To rozwiązanie przybliża nas do modelu rynku, w którym elastyczność staje się odrębnym, wycenialnym produktem – dodaje Wójcik.

Marta Anczewska, kierowniczka ds. polityki energetycznej w Instytucie Reform, zwraca uwagę na zaangażowanie spółki Tauron Dystrybucja. Już wcześniej jako pierwszy operator rozpoczęła ona budowę lokalnego rynku elastyczności, opublikowała mapy zapotrzebowania na zwiększenie elastyczności sieci czy wprowadziła czterostrefową taryfę dynamiczną. W jej ramach konsumenci mogą monitorować, kiedy warto ograniczać, a kiedy zwiększyć pobór energii.

– Taka postawa przyniesie wymierne korzyści zarówno dla budżetu firmy, jak i odbiorców końcowych. Pozwoli ograniczyć skalę kapitałochłonnych inwestycji infrastrukturalnych w wybranych punktach sieci dystrybucyjnej oraz odroczyć część z nich w czasie. Umożliwi także szybsze „uczenie się” uczestników rynku, jak wyceniać i świadczyć usługi elastyczności. Mam nadzieję, że do tej inicjatywy dołączą pozostali operatorzy systemów dystrybucyjnych – mówi Anczewska.

Zapytaliśmy największych OSD, czy rozważą dołączenie do platformy. – Prawdopodobnie tak, ale jeszcze analizujemy szczegóły – przekazuje nam Beata Ostrowska, rzeczniczka prasowa Energa-Operator. ©℗