Propozycje zawarte w przedstawionym przez Ministerstwo Rozwoju „Programie Budowy Kapitału” mają stanowić kluczowy element „Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju” propagowanego przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Głównym deklarowanym celem zaproponowanych zmian, które miałyby być realizowane od 2018 r., jest budowanie oszczędności Polaków, a w efekcie zwiększenie inwestycji w gospodarce i przyspieszenie rozwoju kraju. Trudno znaleźć kogoś, kto nie podpisałby się pod takimi hasłami. Jednak analiza przedstawionego „Programu...”, w istocie dość ogólnego, pozwala stwierdzić, że jego faktycznym celem jest zapewnienie rynkowi finansowemu nowego wielkiego strumienia pieniędzy ze źródeł publicznych i poprzez nowe obciążenia wynagrodzeń pracowników. Nie dziwi zatem entuzjazm, z jakim zaproponowane działania spotkały się ze strony instytucji działających na tym rynku, w tym banków, firm ubezpieczeniowych i funduszy inwestycyjnych.
Sposobem na pozyskanie poparcia dla tych działań ma być przekonanie społeczeństwa, że przełożą się one na znaczny wzrost emerytur dzięki rozwojowi trzeciego filara. O ile do tej pory udział w tym filarze był całkowicie dobrowolny, o tyle planowane nowe rozwiązania będą w istocie przymusowe. Dotyczą one zmian w otwartych funduszach emerytalnych (OFE) i wprowadzenia obowiązku uczestnictwa pracowników przedsiębiorstw w planach kapitałowych. Do tej pory filar ten wzbudzał znikome zainteresowanie Polaków. Do działających w jego ramach pracowniczych programów emerytalnych (PPE), na indywidualne konta emerytalne (IKE) oraz indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego (IKZE) pieniądze przekazuje ok. 3 proc. pracowników. Wynika to zarówno z niskiego poziomu wynagrodzeń większości Polaków, jak i ich z przekonania, że inwestowanie na rynku finansowym jest obciążone dużym ryzykiem.
Nowe OFE