W budżecie nie ma środków na spełnienie związkowego postulatu, aby osoby, które przepracowały 35 lub 40 lat, miały prawo do wcześniejszego świadczenia. Największe centrale związkowe – o czym kilkukrotnie już pisaliśmy – domagają się dopisania do ustawy prezydenckiej obniżającej wiek emerytalny przepisów, które umożliwiłyby przechodzenie na wcześniejsze świadczenia osobom z długim stażem pracy: w przypadku kobiet byłoby to 35 lat, a mężczyzn – 40.
Jednak wiceminister Stanisław Szwed nie pozostawia wątpliwości. – W tegorocznym budżecie nie ma pieniędzy na realizację tego postulatu – mówi wprost w rozmowie z DGP. I dodaje, że w przyszłym roku sytuacja może być podobna.
Zdaniem strony rządowej propozycja emerytur stażowych złożona przez związki jest powodem tego, że przedłużają się prace nad projektem prezydenckim. Jeszcze niedawno Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zapowiadało, że stanowisko rządu w tej sprawie będzie gotowe na początku czerwca. Nadal jednak go nie ma i na pytanie, kiedy faktycznie ujrzy światło dzienne, nikt nie potrafi odpowiedzieć. Jak wczoraj poinformowało nas biuro prasowe KPRM, w porządku obrad dzisiejszego posiedzenia Komitetu Stałego Rady Ministrów nie ma tego punktu. A bez tego stanowiska rząd nie może się zająć sprawą.