Reklama
Projektowana nowelizacja ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz o zmianie niektórych innych ustaw wprowadza odstępstwo od obowiązującej obecnie zasady, zgodnie z którą emerytura przysługuje osobom, które osiągnęły wiek emerytalny (60 lat kobiety i 65 lat mężczyźni) i mają odpowiedni okres składkowy oraz nieskładkowy (co najmniej 25 lat dla mężczyzn i 20 lat dla kobiet).
Jego celem jest wprowadzenie tzw. emerytury stażowej, która będzie przysługiwała osobom posiadającym odpowiednio długi staż ubezpieczeniowy (kobiety będą musiały wykazać 39-letni okres składkowy i nieskładkowy, a mężczyźni analogicznie 44 lata), bez względu na ich wiek. Proponuje się w nim też, aby nabycie prawa do emerytury stażowej zależało od tego, czy dana osoba wypracowała w okresie swojej aktywności zawodowej przynajmniej emeryturę minimalną.
Do propozycji krytycznie podchodzi m.in. Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych (IGTE). W swojej opinii argumentuje, że z analiz zawartych w rządowej Strategii Demograficznej 2040 wynika, że Polska jest krajem w trudnej sytuacji demograficznej – o ile w 1990 r. na jedną osobę w wieku poprodukcyjnym przypadało 4,5 osoby w wieku produkcyjnym, to już w 2019 r. wartość ta wynosiła 2,7, a w 2060 r. może spaść nawet do 1,2. Jak podkreśla IGTE, znaczące zwiększenie liczby zgonów z powodu koronawirusa przyspiesza ten proces. Ponadto, w latach 1990–2019 nastąpił znaczący wzrost długości przeciętnego oczekiwanego dalszego trwania życia. To wszystko, zdaniem izby, będzie miało istotne konsekwencje m.in. dla wydolności systemu emerytalnego. Dlatego kluczowe jest wprowadzenie rozwiązań, które powinny motywować do dłuższej pracy zawodowej, zamiast takich, które będą zachęcać do wcześniejszego przejścia na emeryturę. Projekt prezydencki stoi w sprzeczności z tymi założeniami – uważa IGTE. Zwraca też uwagę, że uzasadnienie projektu zawiera jedynie powierzchowną ocenę skutków regulacji, która nie uwzględnia szerszego kontekstu ekonomicznego oraz jego negatywnego wpływu np. na wyceny akcji zgromadzonych przez uczestników w OFE.
Z kolei ZUS w swojej opinii wskazuje na skutki finansowe projektu. Z jego wyliczeń wynika, że w okresie 10 lat od wejścia w życie proponowanych zmian (tj. w latach 2023–2032) nastąpi zwiększenie wydatków na emerytury z FUS o 16,2 mld zł (gdy skorzysta 100 proc. uprawnionych) lub o 8,1 mld zł (gdy skorzysta 50 proc. uprawnionych). Organ rentowy prognozuje również zmniejszenie wpływów składkowych do FUS w tym samym okresie o 10,4 mld zł lub o 5,2 mld zł. ©℗
Etap legislacyjny
Projekt procedowany w Sejmie