Pod nadzorem związków

Na rozpoczynającym się dzisiaj posiedzeniu Sejmu zaplanowana jest debata nad wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie o szczególnym znaczeniu dla państwa i obywateli dotyczącej powszechnego wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn (druk nr 254).

Pytanie ma brzmieć „Czy jest pani/pan za utrzymaniem dotychczasowego wieku emerytalnego wynoszącego 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn?”. Głosujący mogliby wybierać między odpowiedziami „tak” lub „nie”.

Już w poniedziałek przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów pojawiło się namiotowe miasteczko emerytalne, które dzisiaj zostanie przeniesione przed gmach Sejmu. W piątek do uczestników tej pikiety dołączy kilkadziesiąt tysięcy związkowców z całego kraju z „Solidarności”, OPZZ oraz Forum Związków Zawodowych. To właśnie wtedy posłowie będą dyskutować i głosować w sprawie referendum. Przed gmachem Sejmu zostanie umieszczony telebim, który na bieżąco umożliwi śledzenie wystąpień posłów.

Związkowcy mogą liczyć na poparcie klubów: Prawa i Sprawiedliwości, Solidarnej Polski oraz Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Do czasu zamknięcia wydania gazety decyzji nie podjęło jeszcze PSL. To głos tej partii może zaważyć na dalszych losach referendum. Ale nie tylko. Nie wiadomo także, jak będą głosować posłowie z Ruchu Palikota.

– W tym przypadku jesteśmy w kropce. Z jednej strony uważamy, że referendum jest najwyższym dobrem demokracji. Jednak samo pytanie jest z gatunku, czy chcemy być piękni, czy bogaci. Więc trochę szkoda w takiej sytuacji pieniędzy na przeprowadzenie referendum, którego wynik jest z góry przesądzony. Dzisiaj jednak musimy podjąć decyzję, w jaki sposób będą głosować posłowie naszego klubu – mówi Andrzej Rozenek, rzecznik prasowy Klubu Poselskiego Ruchu Palikota.

Wiadomo, że przeciwko referendum zagłosuje Platforma Obywatelska.

Do podjęcia takiej uchwały potrzebna jest bezwzględna większość głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Jest już plan B

– Mamy przygotowany scenariusz dalszych działań w przypadku odrzucenia obywatelskiej inicjatywy – zapowiada już Jerzy Wielgus.

Związkowcy będą protestować w całym kraju. Planowane są marsze i pikiety.

– Jeśli rząd skieruje do Sejmu gotowy projekt ustawy zakładający podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat, to wrócimy. I będziemy równie skuteczni, jak górnicy w lipcu 2005 roku, kiedy została uchwalona ustawa o emeryturach górniczych – ostrzega Jerzy Wielgus.

Natomiast Andrzej Radzikowski, wiceprzewodniczący OPZZ, wyjaśnia, że po raz kolejny ubezpieczeni nie dadzą się oszukać rządowi.

– Rząd Jerzego Buzka, wprowadzając reformę emerytalną, zapowiadał, że w przyszłości będziemy mieć wysokie emerytury. Teraz pod tym samym hasłem mamy pracować do 67. roku życia. Jak koalicja podważy głos kilku milionów osób wspierających referendum, to ogłosimy strajk generalny w całej Polsce – dodaje Radzikowski.