Jak poinformowała prezes ZUS, po obniżeniu wieku emerytalnego Zakład przyjął ponad 750 tys. wniosków o emeryturę. Zaobserwowano przy tym, że "znacząco wzrosła liczba osób", które nie uzbierały w czasie kariery ani niezbędnego kapitału, ani stażu pracy do otrzymania świadczenia na poziomie emerytury minimalnej.

"W konsekwencji 58 tys. emerytów otrzymuje świadczenia poniżej minimalnej gwarantowanej przez państwo emerytury, która wynosi obecnie 1100 zł brutto miesięcznie". W przypadku kobiet staż ten musi wynosić 20 lat, a mężczyzn 25 lat.

Prof. Uścińska podkreśla, że w całej populacji emerytów - 5,7 mln osób - takie głodowe świadczenia poniżej minimum wypłaca się 227 tys. osób. Liczba ta dynamicznie rośnie – w ciągu ostatnich ośmiu lat aż dziewięciokrotnie. Natomiast 85 proc. tej zbiorowości stanowią kobiety.

Obecnie najmniejsza wypłacana emerytura to 4 grosze dla mieszkanki województwa zachodniopomorskiego. Ta pani wykazała zatrudnienie o długości miesiąca i 12 dni, jednak odprowadzono za ten okres bardzo niską składkę. Kolejna jest mieszkanka Śląska ze świadczeniem w wysokości 5 groszy, należna za dwa dni składkowe wynikające ze szkolenia, na które skierował ją urząd pracy. No i na koniec mężczyzna z województwa łódzkiego, który pobiera emeryturę w wysokości 6 groszy za jeden pełny miesiąc składkowy. – wskazuje prezes ZUS.

Z czego to wynika?

Przyczyn takiego stanu rzeczy prof. Gertruda Uścińska upatruje w tym, że ponad połowa z tych osób ma świadczenie obliczone wyłącznie na podstawie kapitału początkowego, czyli okresów pracy sprzed 1999 r. Wychodzi na to, że ponad 100 tys. obecnych emerytów, przez ostatnie 20 lat nie podejmowało żadnej aktywności zawodowej. Jest to w pewnym stopniu zbieżne z utrzymującą się przez lata w Polsce niską stopą zatrudnienia, zwłaszcza wśród osób w przedemerytalnych przedziałach wiekowych. Przy czym najprawdopodobniej większość z nich to osoby zdolne do pracy, ale nieaktywne ekonomicznie.

Jakie błędy popełniliśmy przy wykorzystaniu pieniędzy z Unii Europejskiej

Więcej na ten temat możesz przeczytać na stronie "Rzeczpospolitej".