ZUS ma obowiązek doliczenia do stażu okresów opłacania składek w innym kraju Unii Europejskiej. Tak uznał Sąd Najwyższy.
Zasady ubiegania się o świadczenie przedemerytalne / Dziennik Gazeta Prawna
Reklama
Problem pojawił się w 2010 r. Właśnie wtedy zmarła właścicielka firmy, w której była zatrudniona skarżąca. Kobieta zgłosiła się do powiatowego urzędu pracy, gdzie przez 6 miesięcy pobierała zasiłek dla bezrobotnych. Ponieważ nie było dla niej żadnej pracy, ze względu na swój wieloletni staż (ale brak wymaganego wieku uprawniającego do ubiegania się o emeryturę) złożyła do ZUS wniosek o przyznanie świadczenia przedemerytalnego. Zakład jednak odmówił. Uznał bowiem, że zainteresowana nie spełniła warunków określonych w art. 2 ust. 1 pkt 6 ustawy z 30 kwietnia 2004 r. o świadczeniach przedemerytalnych ( t.j. Dz.U. z 2013 r., poz. 170 ze zm.). Zgodnie z tym przepisem wnioskodawczyni musiała mieć co najmniej 34 lata ubezpieczeniowe.

Reklama
– ZUS nie zaliczył do okresów uprawniających do otrzymania świadczenia czasu zatrudnienia w Hiszpanii w latach 2004–2005, gdzie zainteresowana została skierowana przez urząd pracy. A hiszpański pracodawca opłacał składki – wyjaśnił Zbigniew Korzeniowski, sędzia SN.
Gdyby zakład uznał ten okres pracy, zainteresowana miałaby wymagany staż uprawniający do otrzymania świadczenia przedemerytalnego.
Kobieta odwołała się od decyzji ZUS. Co prawda wygrała w sądzie I instancji, ale zakład się odwołał. Sprawa trafiła do sądu apelacyjnego, który uznał jego argumenty za zasadne. Sędziowie stwierdzili, że skoro świadczenia przedemerytalne nie są objęte unijną koordynacją, to nie ma też mowy o tym, żeby okres pracy w Hiszpanii doliczać do stażu uprawniającego do polskiego świadczenia przedemerytalnego.
Ustawa sobie, ZUS sobie
Zainteresowana złożyła kasację od tego wyroku. I wygrała. SN uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Sędziowie wskazali, że okres pracy w Hiszpanii musi być zaliczony do stażu uprawniającego do świadczenia przedemerytalnego. A to dlatego, że ustawa w sposób literalny wskazuje, że osoba ubiegająca się musi posiadać „okres uprawniający do emerytury”.
– A w takim przypadku okresy pracy w innych krajach Unii Europejskiej muszą być uwzględniane na takiej samej zasadzie, jakby miały miejsce w Polsce – wskazał sędzia Zbigniew Korzeniowski. – Okres zatrudnienia za granicą jest bowiem w takim przypadku zaliczany do emerytury – dodał.
– Dobrze się stało, że sędziowie zwrócili uwagę na tękwestię. Poza granicami kraju pracują ponad dwa miliony Polaków. Z każdym rokiem będzie przybywać osób ubiegających się o takie świadczenia w Polsce – uważa Andrzej Strębski, niezależny ekspert ubezpieczeniowy.
Natomiast Krzysztof Pater, były minister polityki społecznej, zwraca uwagę, że ten wyrok powinien spowodować zmianę przepisów.
– Oczywiście Polacy pracujący w krajach unijnych powinni mieć możliwość doliczania okresów pracy do stażu uprawniającego do świadczenia przedemerytalnego. Ale rząd powinien wprowadzić limit czasowy, na przykład pięć, może sześć lat. Żeby nie było tak, że z pieniędzy z Funduszu Pracy będzie finansowane wsparcie osoby, która trzy czwarte swojego aktywnego życia spędziła poza granicami Polski – dodaje Krzysztof Pater.
Śmierć pracodawcy
ZUS w swojej decyzji nie tylko podważył staż ubezpieczeniowy zainteresowanej, ale także spełnienie warunku dotyczącego likwidacji pracodawcy. W tym bowiem przypadku zainteresowana była zatrudniona małej firmie jako pracownik biurowy. Po śmierci właścicielki jej syn wyrejestrował działalność z ewidencji gospodarczej. ZUS uznał więc, że w tym przypadku ma zastosowanie art. 632 ustawy Kodeks pracy. Na tej podstawie z dniem śmierci pracodawcy umowy o pracę z pracownikami wygasają.
SN uznał jednak, że śmierć pracodawcy doprowadziła do likwidacji firmy. Tak więc i w tym zainteresowana spełniła warunek ubiegania się o świadczenie przedemerytalne.
– Ten wyrok powinien zachęcić rząd do podjęcia szybkich prac nad uporządkowaniem statusu małych firm po śmierci właściciela. Trudno bowiem, żeby w podobnych przypadkach pracownicy musieli dochodzić swoich praw w sądach. To zbyt kosztowna i długotrwała procedura – podkreśla Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP, członek rady nadzorczej ZUS.
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2017 r. sygn. akt I UK 282/16.