Blisko 105 tys. rencistów, którym ZUS z urzędu obliczył emeryturę przed 1 marca 2017 r. niższą niż minimalne świadczenie, dostaną wyrównanie do 750 zł lub 1 tys. zł miesięcznie – w zależności od stopnia niezdolności do pracy. MRiPS zmieniło bowiem przedstawiony niedawno projekt na korzyść osób, których staż pracy był krótszy od ustawowo wymaganego.
Mowa o projekcie nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych. Zgodnie z jego założeniami osoby, którym ZUS przed 1 marca 2017 r. z urzędu obliczył emeryturę w miejsce dotychczas pobieranej renty niższą niż minimalne świadczenie, miałyby dostać wyrównanie. W obecnym stanie prawnym nie jest ona bowiem objęta gwarancją wysokości kwot świadczeń najniższych. Resort pracy zaproponował, aby emerytury przyznawane z urzędu były wyrównywane do 1 tys. zł (wysokość najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy) albo 750 zł (kwota najniższej renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy). Takie rozwiązanie miało pomóc osobom, które nie wypracowały odpowiednio długiego stażu pracy i pobierają emerytury poniżej ustawowego minimum.
Jak pisaliśmy jako pierwsi, treść nowelizacji niekoniecznie odpowiadała jednak założeniom ministerstwa. Zakładała ona bowiem, że 1 tys. zł będzie przysługiwała tylko tym emerytom, którzy wykażą odpowiedni staż, i nie wprowadzała wyjątku dla osób będących przez wiele lat rencistami. Na ten problem zwróciło też uwagę podczas konsultacji Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych.