Choć od uruchomienia bazy danych o odpadach (BDO) minęły prawie dwa miesiące, urzędy marszałkowskie nie zdążyły zarejestrować w niej wniosków przedsiębiorców. Bez tych wpisów firmy nie mogą oddawać odpadów.
W takiej sytuacji jest nasza czytelniczka – kosmetyczka ze Śląska. Ponieważ w ramach swojej działalności wytwarza odpady medyczne, musi je od niej odebrać firma, która zajmuje się ich utylizacją. Musi, ale nie może tego zrobić. Dlaczego? Bo choć kobieta złożyła wniosek rejestrowy do BDO w urzędzie marszałkowskim przed końcem 2019 r., wciąż nie otrzymała potwierdzenia jego rejestracji w systemie. Jest w kropce, bo zgodnie z wymaganiami sanepidu odpadów medycznych nie może przetrzymywać w salonie dłużej niż przez 30 dni. Nie może ich jednak także oddać, bo wciąż nie ma przyznanego numeru, który należy umieścić na Karcie przekazania odpadów.
Finansowe konsekwencje grożą innemu naszemu czytelnikowi z tego samego województwa. Prowadzi on prace rozbiórkowe, ale nie może zamówić kontenera na gruz, by uprzątnąć teren, bo jego firma również czeka na rejestrację w BDO. Jeśli jednak nie wywiąże się z umowy z inwestorem, zapłaci karę. Ten przedsiębiorca został w śląskim urzędzie marszałkowskim poinformowany, że na rejestrację czeka 300 kartonów niezarejestrowanych wniosków. Urzędnicy nie byli mu w stanie powiedzieć, kiedy sytuacja zostanie opanowana.