Szacowanie poziomu odzysku surowców wtórnych według nowego wzoru musi poczekać – uważają eksperci. Przyszły rok będzie czasem testu systemu sprawozdawczości i zachęt do selektywnej zbiórki śmieci.
Unia Europejska zmienia metody obliczania poziomów recyklingu. Obecnie samorządy biorą pod uwagę strumień odpadów zebranych selektywnie: papier, szkło, metal i tworzywa sztuczne. Recykling jest liczony w odniesieniu do tej masy. Najczęściej nie jest to rzeczywista masa odpadów zebranych selektywnie na terenie gminy, ale oszacowana na podstawie danych z Krajowego Planu Gospodarki Odpadami, a to umożliwia „kreatywną księgowość” (pisaliśmy o tym w „Tygodniku Gazeta Prawna” z 11 października 2019 r.).
Po zmianie recykling ma być mierzony od całej masy zebranych odpadów komunalnych, i to wytworzonych w całym roku. Będzie się do niego zaliczać materiał, który faktycznie zostanie przetworzony, naprawiony lub przygotowany tak, że możliwe będzie jego ponowne użycie. Sortowanie już nie wystarczy, by uznać, że odpady poddano recyklingowi.

Recykling po staremu?