statystyki

Emilewicz: Pieniądze na poprawę jakości powietrza są i będą

autor: Karolina Baca-Pogorzelska07.03.2018, 07:42; Aktualizacja: 07.03.2018, 08:16
- Program „Czyste powietrze” zebrał wszystkie możliwe aktywności, które powinny się w Polsce wydarzyć – od tych regulacyjnych po związane z ruchem drogowym, czyli np. kwestią sprawdzenia stacji kontroli pojazdów - tłumaczy Jadwiga Emilewicz, minister technologii i przedsiębiorczości, była wiceminister rozwoju

- Program „Czyste powietrze” zebrał wszystkie możliwe aktywności, które powinny się w Polsce wydarzyć – od tych regulacyjnych po związane z ruchem drogowym, czyli np. kwestią sprawdzenia stacji kontroli pojazdów - tłumaczy Jadwiga Emilewicz, minister technologii i przedsiębiorczości, była wiceminister rozwojuźródło: ShutterStock

- Naszym zadaniem jest skoordynowanie procesu walki ze smogiem. Polskę stać na to, by objęła ona najbardziej potrzebujące rodziny w całym kraju - zapewnia Jadwiga Emilewicz. 

Zapowiedziany pilotaż programu wsparcia termomodernizacji budynków jednorodzinnych był długo oczekiwany, ale okazuje się, że na dzień dobry budzi kontrowersje, bo wypadają z niego duże śląskie miasta.

Sześć śląskich miast weźmie udział w pilotażu. Przygotowując go, zdecydowaliśmy się na prosty klucz. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wskazała 50 najbrudniejszych miejscowości w Europie, z których 33 są w Polsce, a aż siedem z nich w pierwszej dziesiątce. Do pilotażu wybraliśmy zatem 23 najmniejsze miejscowości, by w pierwszej kolejności wesprzeć osoby najmniej zamożne. Z danych z raportu Instytutu Badań Strukturalnych wynika, że ponad 87 proc. gospodarstw dotkniętych ubóstwem energetycznym jest w miastach poniżej 100 tys. mieszkańców. Poza tym z mniejszymi ośrodkami łatwiej można wypracować właściwe rozwiązania. Ale to początek, chcemy także współpracować z samorządami dużych miast.

Pilotaż i co dalej?

Przećwiczymy ścieżkę dystrybucji środków oraz współpracę administracji rządowej i samorządowej. Dowiemy się, jakie mamy opcje do wyboru: czy wymieniamy w danym domu lub miejscowości kotły na najnowocześniejsze węglowe, bo to optymalne rozwiązanie, czy jednak da się je podpiąć do sieci gazowej. Potrzebujemy też pełnej wiedzy, ile rodzin mieszkających w domach jednorodzinnych w Polsce potrzebuje wsparcia na przeprowadzenie termomodernizacji. Na razie mówimy o 180 mln zł z Funduszu Termomodernizacji i Remontów. To powinno starczyć na 15–16 tys. domów osób najbardziej potrzebujących. Pozyskując informacje z naszego pilotażu, będziemy mogli przedstawić kompleksowy program dla całej Polski.


Pozostało jeszcze 82% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (2)

  • Jack(2018-03-07 08:56) Zgłoś naruszenie 00

    Pani Emilewicz wygaduje bujdy, bo skąd rząd weźmie 350 mld zł na modernizację 3,5 mln domów jednorodzinnych w Polsce. Proszę się zapoznać z faktami: 1) Niemal 20 mln Polaków, czyli większość wyborców mieszka w domach jednorodzinnych. 2) 3,5 mln domów jednorodzinnych, czyli 70% wszystkich domów jednorodzinnych w Polsce wybudowano przed 1989. Domy te nie posiadają żadnego lub prawie żadnego ocieplenia. 3) Szacuje się, że koszt modernizacji jednego takiego domu jednorodzinnego, czyli wymiana dachu i jego ocieplenie, ocieplenie ścian, zakup kotła 5 klasy oraz dostosowanie komina do kotła 5 klasy wyniesie od 50 tys.-100 tys. zł. 4) Przemnażając 3,5 mln X 100 tysięcy zł otrzymujemy 350 mld zł. Tyle państwo musiałoby wydać na ograniczenie niskiej emisji pochodzącej tylko z domów jednorodzinnych. 5) Rozkładając czas trwania programu na 10 lat państwo musiałoby wydawać 35 mld zł rocznie na walkę z niską emisją. To jest około 4-5% rocznego PKB. Dla porównania na niedofinansowaną służbę zdrowia państwo wydaje 4% PKB rocznie, a podwyżka wydatków do 6% PKB jest niemożliwa ze względu na brak w budżecie środków finansowych. Nie ma więc żadnych szans na to, żeby dzisiaj lub w przyszłości znalazło się 350 mld zł na ograniczenie niskiej emisji w Polsce. 6) Ponieważ 15 mln Polaków (większość wyborców) nie posiada żadnych oszczędności programy oparte na dopłatach nigdy nie osiągną wiekszego sukcesu w ograniczaniu niskiej emisji. 7) Liczba emerytów i rencistów w Polsce wynosi ponad 9,1 mln ludzi (30% wyborców). Mediana świadczenia emerytalnego w 2017 wyniosła 1600 zł netto, dominanta świadczenia emerytalnego wyniosła 1350 zł netto. 8) Mediana wynagrodzenia w Polsce wynosi 2500 zł netto w sektorze przedsiębiorstw, a po uwzględnieniu mikroprzedsiębiorstw jest jeszcze niższa (w mikroprzedsiębiorstwach występuje niska produktywność a więc i niskie wynagrodzenia). 9) Polska jest szybko starzejącym się krajem, w którym liczba emerytów i rencistów za niedługo wyniesie kilkanaście milionów obywateli. Przyszłe świadczenia emerytalne będą dużo niższe niż obecnie. Ta grupa wyborców nigdy nie zgodzi się, żeby podatki zamiast na emerytury lub służbę zdrowia przeznaczane były na dopłaty do zakupu samochodów elektrycznych lub dopłaty dla właścicieli farm wiatrowych. Niedawny Raport Fundacji Kalickiego dobrze opisywał ten problem. 10) Koszty ogrzewania sieciowego i gazowego będą w Polsce rosnąć. Do końca 2022 muszą w Polsce zostać uwolnione ceny gazu dla gospodarstw domowych, co oznaczać będzie znaczny wzrost kosztów ogrzewania gazowego i odchodzenie starzejących się mieszkańców od tego rodzaju ogrzewania. 11) Starzenie się społeczeństwa, niskie dochody emerytów i rencistów, czyli przyszłej największej grupy wyborców, rosnące koszty ogrzewania sieciowego i gazowego zmuszać będą ludzi do powrotu do tanich, wysokoemisyjnych systemów ogrzewania takich jak piece kaflowe i uniweralne kotły zasypowe umożliwiające spalenia najtańszego rodzaju paliwa. Ze względów finansowych, społecznych i politycznych ani dzisiaj, ani też w przyszłości przy dużo gorszej sytuacji demograficznej w Polsce nie ma większych szans na ograniczenia niskiej emisji.

    Odpowiedz
  • Jack(2018-03-07 09:15) Zgłoś naruszenie 00

    "Na razie mówimy o 180 mln zł z Funduszu Termomodernizacji i Remontów. To powinno starczyć na 15–16 tys. domów osób najbardziej potrzebujących. " Koszt modernizacja jednego domu jednorodzinnego wynosi 50 tys.-100 tys. zł. Dzieląc 180 mln przez 100 tys. otrzymujemy 1800 a nie 15-16 tys. domów. 15 tysięcy domów otrzymujemy jeśli na jeden budynek wydamy tylko 12000 zł. Trzeba być rzeczywiście ministrem wierząc w to, że wydając 12000 zł na modernizację jednego starego nieocieplonego domu jednorodzinnego w Polsce rozwiąże się problem niskiej emisji. Tak więc pani Emilewicz opowiada bajki, bajki i jeszcze raz bajki.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie