Liczba wniosków składanych w programie Czyste Powietrze utrzymuje się na niskim poziomie. W trzecim tygodniu stycznia złożono ich zaledwie 643, podczas gdy w 2024 r. było to średnio ponad 4 tys. tygodniowo. W listopadzie 2025 r. Rober Gajda, wiceprezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) mówił DGP, że liczy na powrót do 3-4 tys. wniosków tygodniowo w 2026 r.

- Kluczowe jest pokazywanie realnych, policzalnych korzyści wynikających ze zmiany źródła ogrzewania, opartych na faktach i konkretnych przykładach z praktyki. Do tego niezbędny jest jednak monitoring efektów w budynkach, które przeszły termomodernizację – podkreśla Paweł Lachman, prezes Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła (PORT PC).

Czy odbudowa zaufania do programu Czyste Powietrze jest możliwa?

Andrzej Guła z Polskiego Alarmu Smogowego podkreśla, że mimo listopadowego apelu samorządowców o pilne reformy w programie nic się w tej kwestii nie zmieniło. - Trudno dziś ocenić, czy odbudowa programu i zaufania do niego jest jeszcze możliwa. Od miesięcy słyszymy zapowiedzi kolejnych reform - listy zaufanych wykonawców, informatyzacji systemu, ustawy dla poszkodowanych - ale w praktyce nie widać żadnych realnych działań - mówi.

O pracach nad projektem ustawy o pomocy poszkodowanym beneficjentom NFOŚiGW i MKiŚ poinformowały w listopadzie. Zespół ds. osób poszkodowanych przez wykonawców powstał w połowie roku. W styczniowej odpowiedzi MKiŚ na pismo rzecznika praw obywatelskich (RPO) resort podtrzymuje plany dotyczące przyjęcia projektu przez rząd w pierwszym kwartale tego roku. Projekt nie został jednak opublikowany. Ma pomóc beneficjentom, od których fundusz oczekuje zwrotu pieniędzy, mimo że to nie oni zawinili. Wprowadzony ma być mechanizm umożliwiający dochodzenie należności bezpośrednio od wykonawców czy zawieszający obowiązki dotyczące należności beneficjentów.

- Zgłaszaliśmy przypadki manipulowania beneficjentami przez nieuczciwych domokrążców i naganiaczy, którzy namawiali do montażu często nieoptymalnych urządzeń grzewczych po zawyżonych cenach. Brak odpowiedniej reakcji ze strony NFOŚiGW i fatalne zarządzanie programem doprowadziły do zmarnowania publicznych pieniędzy na kwoty, które mogą sięgać miliardów złotych – mówi Andrzej Guła.

- Z docierających do mnie sygnałów wynika, że mimo wprowadzenia operatorów programu nadal zdarzają się sytuacje wywierania wpływu na beneficjentów lub promowania im konkretnych wykonawców. To pokazuje, że problem nie został jeszcze systemowo rozwiązany – mówi Paweł Lachman.

1,2 mld zł wniosków w programie Czyste Powietrze z przekroczonym terminem rozpatrzenia

Niezadowoleni są także wykonawcy. 16 stycznia wartość wniosków z przekroczonym terminem rozpatrzenia wynosiła ok. 1,2 mld zł. Na problem zwrócił uwagę RPO, który wskazał, że wpływa do niego dużo skarg na nieterminowość działania NFOŚiGW – zarówno od beneficjentów, jak i wykonawców. Jak zauważył, beneficjenci często nie są przez to w stanie zapłacić wykonawcy, co może skutkować niemożnością dotrzymania terminu zakończenia przedsięwzięcia i rezygnacją z inwestycji. Z kolei wykonawcy są zmuszeni albo wstrzymać prace, albo pokryć koszty ich dokończenia z budżetu firmy. „O skali problemu świadczą tu nie tylko coraz liczniej wpływające do Biura RPO skargi wykonawców, ale także protesty, jakie miały miejsce w Warszawie 20 listopada 2025” – wskazał RPO.

Karol Łobaczewski, prezes spółki Słoneczny Doradca mówi DGP, że 12 lutego Stowarzyszenie Czystego Powietrza i Energii, które reprezentuje, organizuje kolejny protest pod MKiŚ. - Chcemy pokazać, że cały system nie działa. Poszkodowani są nie tylko wykonawcy, którzy nie dostają pieniędzy na czas, ale także beneficjenci. Wojewódzkie fundusze wysyłają im wezwania komornicze do zwrotu zaliczek, których ci ludzie nigdy nawet nie widzieli. Wiele wniosków jest podważanych z powodu rzekomego zawyżania kosztów – mówi. Według niego coraz trudniej znaleźć wykonawców gotowych realizować projekty w ramach Czystego Powietrza, bo obawiają się, że nie otrzymają zapłaty.

Do terminu wypłaty kwoty dotacji MKiŚ nie wlicza czasu przeznaczonego na przeprowadzenie kontroli podczas wizytacji końcowej mającej na celu potwierdzenie zgodnej z umową realizacji przedsięwzięcia. Nie jest też tajemnicą, że w trakcie kontroli WFOŚiGW często kwestionują poniesione koszty.

Łobaczewski stwierdza, że obecne kryteria cenowe i groźba zwrotu części dofinansowania zmuszają wykonawców do stosowania coraz gorszych materiałów — na przykład chińskich pomp ciepła zamiast polskich. - Wielu wykonawców obawia się, że jeśli użyją lepszych, droższych urządzeń, to później będą musieli oddawać pieniądze – mówi.

program „Czyste Powietrze”
ikona lupy />
program „Czyste Powietrze” / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe