Dyrektor szkoły nie może zwolnić pedagoga, wobec którego rozpoczęła się procedura objęcia ochroną związkową. Tak orzekł Sąd Najwyższy.
Nauczyciel wychowania fizycznego był zatrudniony w szkole od września 1989 r., a następnie od sierpnia 2004 r. otrzymał mianowanie na dyplomowanego. W tym czasie w szkole pracowało pięciu nauczycieli wychowania fizycznego, a dwóch z nich korzystało ze szczególnej ochrony trwałości stosunku pracy (ochrony związkowej). W związku ze zmianami w planie nauczania i koniecznością redukcji zatrudnienia o jeden etat dyrekcja szkoły zdecydowała, że wspomniany nauczyciel powinien otrzymać wypowiedzenie stosunku pracy. Przy czym dyrekcja placówki wiedziała o tym, że na najbliższym posiedzeniu zarządu ZNP ma być objęty ochroną związkową. Dlatego już 15 marca powiadomiła związek o zamiarze jego zwolnienia.
Reklama

Reklama
Organizacja sprzeciwiła się tej decyzji. Szkoła jednak 21 marca sporządziła wypowiedzenie umowy pedagogowi, który w tym czasie przebywał na zwolnieniu lekarskim. Z wysłanym do niego pismem zapoznał się jednak dopiero 2 kwietnia 2012 r. Przy czym mężczyzna został formalnie objęty ochroną związkową od 30 marca 2012 r.
Sprawa trafiła do sądu I instancji. Ten orzekł, że z pisma rzeczywiście wynika, iż zachodziła potrzeba zwolnienia osoby uczącej wychowania fizycznego. Niemniej jednak podkreślił, że wypowiedzenie zostało dokonane wadliwie, bo z naruszeniem szczególnej ochrony trwałości stosunku pracy przysługującej pracownikowi z racji pełnionej funkcji związkowej. Sąd I przyznał, że ochrona związkowa obejmuje nie tylko samo złożenie pracownikowi oświadczenia o wypowiedzeniu stosunku pracy, ale odnosi się również do sytuacji, w której stosunek pracy ulega rozwiązaniu w następstwie uprzednio dokonanej w tym kierunku czynności. Na tej podstawie należało przyjąć, że skoro nauczyciel został objęty szczególną ochroną związkową od 30 marca 2012 r. do 31 sierpnia 2014 r., to podlegał tej ochronie nawet wówczas, gdyby wypowiedzenie doręczono mu skutecznie przed 30 marca 2012 r. W efekcie mężczyzna został przywrócony do pracy, a szkoła miała mu wypłacić ponad 50 tys. zł za czas pozostawania bez pracy. Sąd II instancji podzielił rozstrzygnięcie i oddalił apelację.
Pełnomocnik dyrektora wniósł więc skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Argumentował, że z otrzymanej uchwały od ZNP nie wynikało wprost, iż zwolniony nauczyciel podległa ochronie związkowej. Także w ocenie składu orzekającego treści dokumentów związkowych rzeczywiście utrudniały ustalenie, czy osoby imiennie wskazane w uchwale zarządu (w tym zwolniony nauczyciel) podlegają ochronie związkowej na podstawie art. 32 ust. 1 pkt 1 ustawy z 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 1881).
W efekcie skład orzekający stwierdził, że szkoła mogła mieć wątpliwości, czy pedagog spełnia ustawowe warunki objęcia go ochroną. Jednak wyjaśnienie tej sprawy – uznał sąd – leżało po stronie dyrektora placówki, który niezwłocznie po otrzymaniu zawiadomienia o objęciu zwalnianego nauczyciela ochroną (30 marca 2012 r.) mógł podjąć odpowiednie kroki celem wyjaśnienia wątpliwości.
SN podkreślił, że organizacje związkowe według wewnętrznych regulacji decydują, w jaki sposób ustanowić ochronę przed zwolnieniem określonym osobom. SN oddalił skargę kasacyjną.
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Najwyższego z 27 stycznia 2016 r., sygn. akt III PK 59/15.