Autopromocja

Dyrektorzy mają kłopot: Którego nauczyciela zwolnić z pracy?

Nauczyciel
NauczycielShutterStock
12 lutego 2016

W przypadku, gdy mamy nauczyciela kontraktowego i mianowanego, pracę straci ten pierwszy, bo ma niższy stopień awansu zawodowego - mówi w wywiadzie dla DGP Ewa Halska, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.

Dyrektor w trakcie opracowywania projektu arkusza organizacyjnego na nowy rok szkolny widzi w kwietniu, na podstawie projektowanej liczby godzin lekcyjnych, jak wygląda sytuacja i powinien się przygotowywać do typowania. Musi określić, jakie osoby zostaną wytypowane do zwolnienia. Problem w przypadku większej liczby nauczycieli tego samego przedmiotu zawsze polega na wyborze tego właściwego do zwolnienia. Dlatego dyrektor powinien mieć opracowane wcześniej kryteria doboru pracownika do zwolnienia.

Przepisy nie przewidują takiego wymogu. Wskazane jednak byłoby, aby nauczyciele wiedzieli wcześniej, według jakich zasad będą wyłaniane osoby do zwolnienia. To jest tak samo jak z ocenianiem. Jeśli ocenia się ucznia lub pracownika, trzeba te osoby wcześniej zapoznać z kryteriami. W tym celu dyrektor powinien rozmawiać z nauczycielami o trudnej sytuacji związanej z niżem demograficznym i przedstawić, jakimi kryteriami będzie się kierował w przypadku konieczności zwolnień.

Jeśli patrzymy na orzecznictwo sądów, to głównymi i podstawowymi kryteriami są te związane z wykonywaniem swoich obowiązków. Pierwsze kryterium powinno być związane z kwalifikacjami zawodowymi i stopniem awansu zawodowego. Jeśli się okazuje, że są to osoby, które mają podobne kwalifikacje i stopień, musimy sięgnąć po ocenę pracy, w tym poziom zaangażowania i efektywność. Ocena pracy powinna być dokonana w podobnym czasie. Istotna przy wyborze do zwolnienia jest też dyscyplina nauczyciela, np. czy nie spóźnia się na zajęcia, oraz jego zaangażowanie w wykonywanie innych czynności statutowych szkoły.

Kontraktowy straci pracę, bo ma niższy stopień awansu zawodowego.

Prawda jest taka, że sąd kwestionuje decyzje dyrektora, gdy stwierdzi, że wybór był dowolny lub dyskryminujący pracownika.

Tak. W lepszej sytuacji będzie nauczyciel dyplomowany. Zatrudnienie na podstawie mianowania ma tutaj znaczenie.

Aby się nie narazić na przegraną w sądzie, powinien zwolnić tego, który nie ma ochrony związkowej. Ta ochrona wynika bardziej z art. 32 ustawy z 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 1881) niż z samej Karty nauczyciela.

Wtedy dyrektor musi któregoś z nich wybrać. Praktyka ostatnich lat wskazuje, że sądy orzekały wtedy tylko odszkodowanie i nie przywracano tych osób do pracy. Sądy w sytuacji gdy nie ma wyjścia, zasądzają trzymiesięczne odszkodowanie, bo przecież jeśli taki nauczyciel zostanie przywrócony, to i tak nie będzie dla niego godzin.

Dyrektorzy, jeśli decydują się na zwolnienia nauczyciela korzystającego z urlopu zdrowotnego, powołują się w wypowiedzeniu na uchwałę siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 26 czerwca 2013 r. (sygn. akt I PZP 1/13), która zezwala na zwolnienie w tym czasie nauczycieli zatrudnionych zarówno na podstawie umowy, jak i mianowania.

Wtedy mamy poważny problem. Nie wiemy, czy ten nauczyciel wróci w czerwcu. Decyzja powinna być podejmowana w uzgodnieniu z organem prowadzącym, bo jeśli nie da wypowiedzenia nikomu, to we wrześniu jednemu nauczycielowi trzeba będzie płacić za gotowość, ponieważ nie będzie dla niego zajęć. Są różne możliwości. Dyrektor może wypowiedzieć umowę innemu nauczycielowi albo poczekać, aż wróci z chorobowego ten pierwotnie wytypowany, i wypowiedzieć mu stosunek pracy nawet w czerwcu. Wtedy pozostaje obrona przed sądem i nadzieja, że sędzia nie przywróci nauczyciela do pracy, tylko zasądzi dla niego odszkodowanie.

Problem zwolnienia nauczyciela to jest nie tylko problem dyrektora. Dobrze byłoby, aby szef placówki oświatowej otrzymał wsparcie organu prowadzącego. Dla dyrektora zwalnianie jest bardzo dużym problemem emocjonalnym, który rodzi również nieplanowane duże koszty, zwłaszcza jeśli sąd zasądzi odszkodowanie lub przywrócenie do pracy. Trzeba pamiętać, że te koszty ponosi gmina, a więc to wspólny problem. Ona też ma obowiązek udzielenia pomocy prawnej dyrektorom.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.