Oceniając jakość kształcenia, eksperci wezmą pod uwagę opinię studentów i akademików. Najpierw jednak resort sprawdzi formalne wymogi.
Tak zdaniem Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego (RGNiSW) powinna wyglądać ocena jakości kształcenia na uczelni. To jedna z propozycji zwartych w najnowszym raporcie rady, który został przekazany ministrowi nauki. Rekomenduje ona uproszczenie przepisów, które regulują proces kształcenia na uczelniach.
Sugerowane zmiany mają na celu istotne ograniczenie obciążeń biurokratycznych. Przy czym RGNiSW wskazała na ich trzy źródła. Pierwszym są przepisy związane z oceną jakości kształcenia. Drugim nazbyt rozbudowane procedury wewnętrzne na uczelniach mające szczegółowo dokumentować, głównie na użytek kontroli zewnętrznej, starania szkoły o dobrą jakość kształcenia. Trzecim źródłem biurokracji jest mało czytelne prawo o szkolnictwie wyższym.
Reklama
Zdaniem rady w pierwszej kolejności zmiany wymagają cztery rozporządzenia w sprawach: podstawowych kryteriów i zakresu oceny programowej oraz oceny instytucjonalnej, warunków prowadzenia studiów na określonym kierunku i poziomie, Krajowych Ram Kwalifikacji dla szkolnictwa wyższego oraz wzorcowych efektów kształcenia. – Nie czekając na nową ustawę, możliwe jest usunięcie niektórych obciążeń biurokratycznych już poprzez uproszczenie ich treści – zauważa prof. Zbigniew Marciniak, wiceprzewodniczący RGNiSW.
Wśród szczegółowych propozycji znalazła się zmiana sposobu oceniania uczelni przez Polską Komisję Akredytacyjną (PKA). Zdaniem rady podczas akredytacji należy wyraźnie rozgraniczyć proces sprawdzania legalności prowadzenia kształcenia od procesu oceny jakości edukacji. Ich obecne połączenie nadaje bowiem wizytacjom charakter kontroli, co „nie sprzyja partnerskiej refleksji nad jakością kształcenia”. RGNiSW proponuje, by pierwszy etap polegał na formalnym sprawdzeniu, czy uczelnia przestrzega przepisów. Przy czym nie ma potrzeby angażowania do tego ekspertów PKA, gdyż z tym zadaniem powinni sobie poradzić urzędnicy ministerstwa nauki. Dopiero gdy ocena formalna zakończy się wynikiem pozytywnym, PKA będzie mogła przystąpić do oceny jakości kształcenia. – Należy przyjąć zasadę, że ocena systemu zapewniania jakości w szkole wyższej nie polega na sprawdzeniu procedur i formularzy – wskazuje rada.

Reklama
W ramach tej procedury PKA powinna brać pod uwagę takie kryteria jak m.in. dostępność zajęć w językach obcych czy dostosowanie dorobku naukowego nauczycieli akademickich do wymagań związanych z realizacją programu studiów.
– Oznacza to, że zamiast przeglądać sterty segregatorów, eksperci więcej czasu poświęcą na rozmowy ze studentami, nauczycielami akademickimi, pracownikami administracyjnymi itd. Na tej podstawie oceny bardziej skupią się na jakości kształcenia, nie zaś aspekcie formalnym. Ten etap również będzie mógł się zakończyć zawieszeniem czy zamknięciem kierunku studiów – wyjaśnia Mateusz Mrozek, przewodniczący Parlamentu Studentów Rzeczypospolitej Polskiej.
Ta propozycja rady jest zbieżna z tą, nad która pracuje resort nauki.