statystyki

Uczelnie to placówki wyciągające haracz od studentów. Tak PiS widzi szkolnictwo wyższe

autor: Urszula Mirowska-Łoskot07.01.2016, 16:00
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zapowiada zmiany.

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zapowiada zmiany.źródło: ShutterStock

Uczelnie – placówki wyciągające haracz od studentów, fabryki nic niewartych dyplomów. To obraz szkół wyższych zdaniem partii rządzącej. Minister nauki zapowiedział, że zmiany będą boleć.

Ruina. Tak diagnozuje stan szkolnictwa wyższego w Polsce Prawo i Sprawiedliwość. – Osiem lat rządów PO-PSL uczyniło ze szkół wyższych manufaktury produkujące towar – studentów na potrzeby rynku. Uznano za nieopłacalne kierunki humanistyczne. Uczelnia przekształciła się w instytucję w swym charakterze merkantylną, wyciągającą z kieszeni studentów haracz za różnorakie dodatkowe świadczenia – ocenia prof. Włodzimierz Bernacki, poseł PiS. Dodaje, że PO-PSL swą polityką doprowadziły do znacznego obniżenia poziomu nauczania. Po pierwsze, poprzez skorelowanie dotacji przede wszystkim z liczbą studentów. Po drugie, poprzez wprowadzenie nowej filozofii oceniania wynikającego z Krajowych Ram Kwalifikacji (KRK), narzucającego dostosowanie wymagań egzaminacyjnych do studenta słabego.

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zapowiada zmiany. W pierwszej kolejności resort zajmie się odbiurokratyzowaniem uczelni.

(Nie)sprawiedliwa ocena

– W diagnozie PiS jest trochę racji, ale też trochę przesady – zauważa Magdalena Jelonek z Centrum Ewaluacji i Analiz Polityk Publicznych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wyjaśnia, że wprowadzenie KRK jest unijnym wymogiem. – Podczas jego wdrażania popełniono błędy, ale to częściowo wina rządu, a częściowo samego środowiska akademickiego. Błąd podstawowy polega na zbytnim zbiurokratyzowaniu bardzo dobrej i starej idei, która głosi, że uczelnie powinny kształtować absolwentów w szerokim zakresie i powinny jasno określać, w którym kierunku zmierzać. To nie znaczy jednak, żeby zrezygnować z KRK i odwracać się plecami do Europy czy wycofywać z procesu bolońskiego. Decyzje takie działałyby na niekorzyść samych studiujących – twierdzi Magdalena Jelonek.

Nie zgadza się też z tak krytyczną oceną jakości kształcenia na uczelniach.


Pozostało 70% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (9)

  • XXYYZZ(2016-01-07 21:30) Zgłoś naruszenie 131

    Dzisiaj ranga studiów uległa dewaluacji. Wróćmy do idei, że studia kończą intelektualnie najlepsi. Niech mgr, dr i prof. daje gwarancję, że człowiek z tym tytułem przed nazwiskiem spełnia określone standardy. Powszechność czegoś obniża rangę, a mamy przykłady prof. w naszym Sejmie. Bo można być dobrym rzemieślnikiem, a wiedzą i kulturą dorównywać absolwentom uczelni. Reforma uczelni wskazana, bo to mają być kuźnie elit i miejsca elitarne!

    Odpowiedz
  • Robert(2016-01-07 17:09) Zgłoś naruszenie 61

    Ja nie rozumiem naszych rządzących i tych i poprzednich. Po co wymyślamy różne idee , różne warianty nigdzie nie sprawdzone. Mamy w Europie kraje gdzie jest to dobrze zorganizowane i przez dziesięciolecia sprawdzone . Czemu po prostu nie przeniesiemy tego na nasz rynek???? Tylko co nowy durny polityk coś wymyśla i zmienia bo on wie lepiej. A my wszyscy za to płacimy. Pod tym względem przydałoby im się pojechać do Chin i zobaczyć co czeka takiego barana posła lub urzędnika za zmarnowane publiczne pieniądze.

    Odpowiedz
  • Waldemar Korczyński(2016-01-08 10:45) Zgłoś naruszenie 31

    Nikt z narzekających niczego nie naprawi. BO NIE JEST ZAINTERESOWANY.. Uczelniana wierchusza bierze forse za frico, a zwolnić jej - pod groźbą rozwiązania kieruku studiów - nie mozna. Z drugiej strony posiadacze lipnych dyplomów jakies te dyplomy jednak maja, wiec sa ludxmi "wyzej wykształconymi" Pomysł Humboldta nie wytrzymał jednak próby czasu, bo "uzawodowienie" studiów zupełnie przesłoniło "korporację nauczanych i nauczającyc WSPÓLNIE poszukujących prawdy" (jakkolwiek te ostatnią rozumieć. Tu trzeba zmienic własciwie WSZYSTKO, od mantalności i OCZEKIWAŃ społeczeństwa począwszy. Mamy teraz w Polsce taką okazję, bo po raz pierwszy władza jest w jednym ręku. Jakś mozliwość więc jest. Czy wystarczy odwagi?

    Odpowiedz
  • Wall(2016-01-08 02:32) Zgłoś naruszenie 20

    Oczywiście nie dotkną prywatnych uczelni bądź tych gorszych państwowych, które to serio "produkują" magistrów. Reformę zaczną od najlepszych - UJ czy UW, bo im podpadły plus kontrola nad nimi ma znaczenie...

    Odpowiedz
  • qq(2016-01-08 17:29) Zgłoś naruszenie 20

    "poprzez wprowadzenie nowej filozofii oceniania wynikającego z Krajowych Ram Kwalifikacji (KRK), narzucającego dostosowanie wymagań egzaminacyjnych do studenta słabego" - toż to zwykła ściema, jeśli nie ordynarne kłamstwo! KRK wymaga podania umiejętności, jakie podczas studiów nabędzie KAŻDY student, a więc i ten najsłabszy (akurat z danego przedmiotu). Oznacza to, że KRK wymaga podania czegoś w rodzaju minimalnych standardów na uzyskanie oceny dst. Nie zabrania jednak wprowadzenia dodatkowych wymagań (na dst, a zwłaszcza na db i bdb). Innymi słowy, Bernacki używa KRK do uzasadnienia dydaktycznej niekompetencji środowiska akademickiego, jaką wprowadzenie KRK obnażyło.

    Odpowiedz
  • sss(2016-01-08 22:17) Zgłoś naruszenie 21

    Tia. Najlepsze to Uniwersytet Warszawski, niech zobaczą jaki poziom reprezentują ich "nie którzy" pracownicy tego uniwersytetu. Sprawy są zamiatane pod dywan żeby nic nie wyszło na zewnątrz. Nic nie warty dyplom.

    Odpowiedz
  • m.a(2016-01-10 13:43) Zgłoś naruszenie 10

    "Dodaje, że PO-PSL swą polityką doprowadziły do znacznego obniżenia poziomu nauczania." - to nie jest prawda. U zrodel lezy pozostawienie uczelni samym sobie w 1989 roku z nadzieja, ze pracuja tam elity, ktore same z siebie pro publico bono i z troski o przyszlosc i dobro naszej Ojczyzny zreformuja "oddolnie" polskie uczelnie i zapewnia wysoka jakosc edukacji od przedszkola po uniwersytet trzeciego wieku. Tymczasem okazalo sie, ze tych elYt po prostu nasz kraj nie posiada - a korporacje dbajace o wlasny interes. Uczelnie to dalej przyczolki komunistycznego feudalizmu. Nie oznacza to bynajmniej, ze nie ma na uczelniach wsponialych ludzi. SA. Tylko system organizacji powoduje wszechstronne ogolnopolskie powiazania i dlatego ludzie sa zastraszeni i zachowuja sie konformistycznie. Paradoksalnie im wyzsza pozycja w hierarchii tym wiekszy konformizm i oportunizm, bo inaczej "grupy trzymajace wladze" zemszcza sie na tych kogo moga dosiegnac czyli podopiecznych profesorow (czlonkow zespolu, doktorantow a nawet magistrantow na obronach!!!!). Pozwole sobie rowniez prof. Biernackiemu przypomniec, ze to sp. Prezydet w dniu 10 VI 2008 r. utracil w zaraniu (przez zapowiedz weta) zapowiedziana przez minister Barbare Kudrycka w Nature reforme stopni i tytulow, ktora miala zlikwidowac to cale bizancjum administracyjnych stopni i tytulow. Pozwole sobie rowniez przypomniec zime 2005 r. i dyskusje sejmowa nad katastrofalna ustawa PSW. Prof. Tazbir, owczesny przew. CKdsSiT powiedzial w KENM, ze na 10 sprawdzonych doktoratow 4-7 NIE SPELNIA PODSTAWOWYCH WYMOGOW. Co PiS w latach 2005-2007 zrobil w tej sprawie? Co minister Sewerynskich zrobil w sprawie wysoce szkodliwych standardow ksztalcenia, poza podpisaniem tego co mu podsunela (zgodnie z ustawa z 2005 r.) RGNiSW? Dokladnie NIC. Przestanmy w koncu patrzec sie na SW przez pryzmat partyjny, bo tak naprawde najwieksze zlo dzieje sie na poziomie najnizszym: katedr, instytutow, rad wydzialow, uczelni. Dziadostwo jest suma malych dziadostw, zamiatania spraw pod dywan i zachowan bedacych wynikiem indywidualnych egoizmow i nie ma ono nic wspolnego z pogladami politycznymi. Bezsprzecznym faktem jest, ze w kwestii SW reformy MBK po prostu nie zadzialaly (srodowisko wyrwalo im zeby i zrealizowalo zapisy "po swojemu"). Trzeba zdiagnozowac dlaczego i co zmienic. Proponuje zaczac od likwidacji minimow kadrowych, tytulu naukowego i systemu zarzadzania.

    Odpowiedz
  • m.a(2016-01-10 13:42) Zgłoś naruszenie 10

    "Dodaje, że PO-PSL swą polityką doprowadziły do znacznego obniżenia poziomu nauczania." - to nie jest prawda. U zrodel lezy pozostawienie uczelni samym sobie w 1989 roku z nadzieja, ze pracuja tam elity, ktore same z siebie pro publico bono i z troski o przyszlosc i dobro naszej Ojczyzny zreformuja "oddolnie" polskie uczelnie i zapewnia wysoka jakosc edukacji od przedszkola po uniwersytet trzeciego wieku. Tymczasem okazalo sie, ze tych elYt po prostu nasz kraj nie posiada - a korporacje dbajace o wlasny interes. Uczelnie to dalej przyczolki komunistycznego feudalizmu. Nie oznacza to bynajmniej, ze nie ma na uczelniach wsponialych ludzi. SA. Tylko system organizacji powoduje wszechstronne ogolnopolskie powiazania i dlatego ludzie sa zastraszeni i zachowuja sie konformistycznie. Paradoksalnie im wyzsza pozycja w hierarchii tym wiekszy konformizm i oportunizm, bo inaczej "grupy trzymajace wladze" zemszcza sie na tych kogo moga dosiegnac czyli podopiecznych profesorow (czlonkow zespolu, doktorantow a nawet magistrantow na obronach!!!!). Pozwole sobie rowniez prof. Biernackiemu przypomniec, ze to sp. Prezydet w dniu 10 VI 2008 r. utracil w zaraniu (przez zapowiedz weta) zapowiedziana przez minister Barbare Kudrycka w Nature reforme stopni i tytulow, ktora miala zlikwidowac to cale bizancjum administracyjnych stopni i tytulow. Pozwole sobie rowniez przypomniec zime 2005 r. i dyskusje sejmowa nad katastrofalna ustawa PSW. Prof. Tazbir, owczesny przew. CKdsSiT powiedzial w KENM, ze na 10 sprawdzonych doktoratow 4-7 NIE SPELNIA PODSTAWOWYCH WYMOGOW. Co PiS w latach 2005-2007 zrobil w tej sprawie? Co minister Sewerynskich zrobil w sprawie wysoce szkodliwych standardow ksztalcenia, poza podpisaniem tego co mu podsunela (zgodnie z ustawa z 2005 r.) RGNiSW? Dokladnie NIC. Przestanmy w koncu patrzec sie na SW przez pryzmat partyjny, bo tak naprawde najwieksze zlo dzieje sie na poziomie najnizszym: katedr, instytutow, rad wydzialow, uczelni. Dziadostwo jest suma malych dziadostw, zamiatania spraw pod dywan i zachowan bedacych wynikiem indywidualnych egoizmow i nie ma ono nic wspolnego z pogladami politycznymi. Bezsprzecznym faktem jest, ze w kwestii SW reformy MBK po prostu nie zadzialaly (srodowisko wyrwalo im zeby i zrealizowalo zapisy "po swojemu"). Trzeba zdiagnozowac dlaczego i co zmienic. Proponuje zaczac od likwidacji minimow kadrowych, tytulu naukowego i systemu zarzadzania.

    Odpowiedz
  • m.a(2016-01-10 13:27) Zgłoś naruszenie 00

    "Dodaje, że PO-PSL swą polityką doprowadziły do znacznego obniżenia poziomu nauczania." - to nie jest prawda. U zrodel lezy pozostawienie uczelni samym sobie w 1989 roku z nadzieja, ze pracuja tam elity, ktore same z siebie pro publico bono i z troski o przyszlosc i dobro naszej Ojczyzny zreformuja "oddolnie" polskie uczelnie i zapewnia wysoka jakosc edukacji od przedszkola po uniwersytet trzeciego wieku. TYmczasem okazslo sie, ze tych elYt po prostu nasz kraj nie posiada - a korporacje dbajace o wlasny interes. Uczelnie to dalej przyczolki komunistycznego feudalizmu. Nie oznacza to bynajmniej, ze nie ma na uczelniach wsponialych ludzi. SA. Tylko system organizacji powoduje wszechstronne ogolnopolskie powiazania i dlatego ludzie sa zastraszeni i zachowuja sie konformistycznie. Paradoksalnie im wyzsza pozycja w hierarchii tym wiekszy konformizm i oportunizm, bo inaczej "grupy trzymajace wladze" zemszcza sie na tych kogo moga dosiegnac czyli podopiecznych profrsorow (czlonkow zespolu, doktorantow a nawetr magistrantow na obronach!!!!). Pozwole sobie rowniez prof. Biernackiemu przypomniec, ze to sp Prezydet w dniu 10 VI 2008 r. utracil w zaraniu (przez zapowiedz weta) zapowiedziana przez minister Barbare Kudrycka w Nature reforme stopni i tytulow, ktora miala zlikwidowac to cale bizancjum administracyjnych stopni i tytulow. Pozwole sobie rowniez przypomniec zime 2005 r. i dyskusje sejmowa nad katastrofalna ustawa PSW. Prof. Tazbir, owczesny przew. CKdsSiT powiedzial w KENM, ze na 10 sprawdzonych doktoratow 4-7 NIE SPELNIA PODSTAWOWYCH WYMOGOW. Co PiS w latach 2005-2007 zrobil w tej sprawie? Co minister Sewerynskich zrobil w sprawie wysoce szkodliwych xstanfdardow ksztalcenia, poza podpisaniem tego co mu podsunela (zgodnie z ustawa z 2005 r.) RGNiSW? Dokladnie NIC.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane